Pozycja materiału w rankingach:
Nowy Jork przekonał mnie do siebie swoim klimatem. Zapraszam do przeczytania subiektywnej relacji. Ale ostrzegam: tekst nie będzie zachowywał stylu rozdziału z przewodnika. To napisał już ktoś inny.
Kiedy otworzyłam hotelową szafkę w celu wyjęcia z niej szklanki, poczułam wstrętny zapach. No tak - małżonek wspominał coś o kupieniu herbaty "wędzonej". Schowana na półce ze szklankami wydzielała woń kojarzącą mi się jednoznacznie z jakimś ohydnym, ociekającym tłuszczem mięsem. Raz nawet odważyłam się spróbować, jak taka herbata smakuje. Skończyło się na jednym łyku - wywar smakował wprawdzie w miarę normalnie, ale woń wędzonki skutecznie odstraszała przed wypiciem całego kubka. Na szczęście mieliśmy też herbatę jabłkową...
Po ulicach pędziły taksówki. Miałam wrażenie, że jest ich więcej niż prywatnych samochodów. Przejazd żółtą, nowojorską taksówką nie należy podobno do dużych wydatków. Zaskoczyła mnie też spora liczba rowerzystów. Miasto ma również metro: stare, niemal podskakujące na torach wagony z klimatyzacją wynagradzającą minuty oczekiwania na dusznym peronie w temperaturze znacznie przekraczającej tę na zewnątrz. Nie potrafię sobie wyobrazić, by nowojorczyk pojechał na randkę metrem - oznaczałoby to przyjechanie na miejsce spotkania w stanie wskazującym na konieczność wzięcia kąpieli.Zobacz także:
Artykuły
(207)
Galerie
(21)
Średnia ocen
(4.72)
Wiek: 29 | Miejscowość: Zurych | Kraj: Szwajcaria
O mnie: Mól książkowy o zmiennym kolorze włosów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
torssmdew 13.07.2011 22:45
rCiMbB <a href="http://yyfcfzlawlqz.com/">yyfcfzlawlqz</a>, [url=http://tozzoqzctdln.com/]tozzoqzctdln[/url], [link=http://bvzeujwhidhz.com/]bvzeujwhidhz[/link], http://slstcyjhbdit.com/
Marta Gwizdak 15.09.2010 01:07
Miałam okazję być w NY dwa tygodnie temu :) Miasto piękne i chciałabym wrócić tu za rok ;) Może się uda ;) PS> Będę w Stanach jeszcze 2 tygodnie muszę sprawdzić brak 13 piętra w hotelach :D
Mariusz Orłowski 05.09.2010 11:43
Nie widzę uzasadnienia "zakochania się" Autorki w NY i USA. Pewnie po amerykańsku myli ona pojęcia dotyczące własnych uczuć.
Urszula Agata Marczewska 04.09.2010 23:28
Nie, bo ciągle mijam je na ulicy ;-)))
Seweryn Dombrowski 04.09.2010 22:03
świetny materiał pozdr.:) a koszulkę I LOVE NY kupiłaś?
Mariusz Michalak 04.09.2010 13:19
Gratuluję wyprawy i świetnego materiału. Pozdrawiam.
Marta Włodarczyk 04.09.2010 10:42
Świetny artykuł :D Nie wiedzmialam, że amerykanie są ąż tak przesądni. Pewnie w piątek 13-ego nie ruszają się z łożka:D
Krzysztof Krzak 03.09.2010 22:23
Do Nowego Jorku warto "zajrzeć". Nie powiem "trzeba", bo sam nie byłem. 5*
Urszula Agata Marczewska 03.09.2010 22:13
Tam się nie zapuściłam. Duuużo tego :))
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +6811)