Facebook Google+ Twitter

Subiektywny przegląd fanfilmów

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-05-10 09:45

Inspirują się na produktach popkultury, choć same należą do alternatywnego podziemia. Bez milionowego budżetu, największych aktorskich gwiazd, najlepszego sprzętu… Fanfilmy – filmy tworzone przez fanów, dla fanów.

"Fanfilm (film fanowski) jest produkcją filmową inspirowaną przez znane produkty kultury masowej (najczęściej film, komiks lub grę komputerową). Fanfilmy, jak wynika z nazwy, są tworzone przez fanów, najczęściej amatorów nie mających nic wspólnego z przemysłem filmowym, rzadziej przez profesjonalistów. Fanfilmy są produkcjami nie komercyjnymi, rozpowszechnianymi przez Internet lub na nieodpłatnych nośnikach (DVD, CD)" - Wikipedia.

Gdy na początku maja ukazał się fanowski film The Hunt For Gollum wielu przecierało oczy ze zdumienia. Nikt nie mógł do końca uwierzyć, że za 3 tys. funtów mogła powstać taka kinematograficzna perełka. Wielki fan tolkienowskiej fantastyki, Chris Bouchard, wyreżyserował film, którego nie powstydziłoby się wielu profesjonalistów. Bez wielkiej reklamy The Hunt For Gollum szybko zdobył rozgłos i pobił serca wielu widzów.

Okazuje się, że to nie pierwszy raz gdy fani tworzą z sukcesem podobne produkcje. Oto mój, jak najbardziej subiektywny, przegląd najważniejszych fanfilmów:

Batman: Dead End / Fot. plakat wyd

Batman: Dead End


Film legenda. Od niego wszystko się zaczęło. I jak na ironię losu nie można go do końca nazwać fanfilmem! Bo choć niezależny i stworzony przez fanów, to nie obyło się tu bez profesjonalistów. Jednak nie rozpocząć od niego przeglądu fanfilmów byłoby grzechem. To właśnie „Batman: Dead End” zachęcił fanów do kręcenia własnych produkcji.

Film jest małym arcydziełem. Jak nikt przedtem i nikt potem zbliżył się do swojego komiksowego pierwowzoru. Na szczególną uwagę zasługują kostiumy. W końcu Batman wygląda prawdziwie, a nie jak przerysowany superbohater. Muzyka, efekty, montaż – wszystko się doskonale komponuje. No i ta historia… Choć film trwa zaledwie 6 minut to potrafi nie raz zaskoczyć. Podsumowując, „Batman: Dead End” to jazda obowiązkowa.

Obejrzyj "Batman: Dead End"

Star Wars: Reign of The Fallen / Fot. mat. prom.

Star Wars: Reign of The Fallen


Saga “Star Wars” jest jedną z najczęstszych inspiracji dla reżyserów fanfilmów. Nie ma co ukrywać - większość z nich prezentuje się bardzo kiepsko. „Reign of The Fallen” jest chlubnym wyjątkiem od tej reguły. Opowiada o próbie podboju zacofanej cywilizacyjnie planety Prias przez Shitow. To co odróżnia ten fanfilm od innych jest jego rozbudowana fabuła. Większość fanowskich produkcji jest krótka i schematyczna. Tutaj nie ma to jednak miejsca. A niebanalny finał tylko podkreśla wyjątkowość historii.

Pod względem technicznym „Reign of The Fallen” nie odbiega od innych przedstawionych w zestawieniu perełek. Scenografia, efekty – wszystko zasługuje na uznanie. Podobnie jak „Batman: Dead End” nie jest to do końca produkcją amatorska. W filmie zagrało kilku profesjonalnych aktorów.

Wśród fanfilmów „Reign of The Fallen” to jedna z najbardziej epickich opowieści. I choćby dlatego, nawet jeśli nie jest się fanem Star Wars, warto go zobaczyć.

Obejrzyj "Star Wars: Reign of The Fallen"

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.