Facebook Google+ Twitter

Subiektywny przegląd polskich zespołów folklorystycznych

Zespoły grające muzykę folkową bądź inspirowaną folkiem cieszą się na świecie coraz większą popularnością, a nasz rodzimy rynek muzyczny systematycznie wzbogaca się o nowe płyty.

Jednakże, wciąż ciężko spotkać się z folklorem w, docierającym do szerokiej publiczności, radiu czy telewizji. Ludowość wciąż kojarzy się z wiejskimi festynami, okraszanymi kiełbasą z grilla i w ten schemat jest wtłaczana.

Oto krótki i subiektywny przegląd dla osób, które dopiero odkrywają ten gatunek muzyki.

"Piejo kury, piejo / nie majo koguta / oj ładna, to jest ładna biłgorajska nuta" to chyba najbardziej znany fragment przyśpiewki ludowej, swego czasu przebój dyskotek oraz potańcówek. Pochodzi z płyty Grzegorza Ciechowskiego „ojDADAna” wydanej w 1996 roku pod pseudonimem Grzegorz z Ciechowa. Połączył on nagrania śpiewaków ludowych z archiwów Radiowego Centrum Kultury Ludowej z nowoczesną muzyką, co spotkało się z krytyką ze strony etnografów i innych badaczy kultury ludowej min. profesora Andrzeja Bieńkowskiego z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Nie wpłynęło to jednak na popularność utworu, który emitowany był w większości stacji radiowych, a sama płyta, ze względu na swoją popularność została wznowiona w 2002 roku. To bardzo interesująca propozycja ponieważ Piejo kury to tylko wycinek z tego, co można tam znaleźć.

Popularność nie da się odmówić Kapeli ze Wsi Warszawa, choć jest ona zdecydowanie niska w Polsce, jeśli porównać ją z resztą Europy. Czwarta płyta zespołu - Infinity pojawiła się najpierw zagranicą, dopiero po jakimś czasie wytwórnia wydała album w ojczyźnie muzyków. Zdobywcy nagrody dla najlepszego debiutanta przyznawanej przez BBC 3, zasługują na uwagę również ze względu na swoją otwartość na zabawę gatunkami - zaczynali od mocno trzymającego się tradycji HopSaSa (1998), by potem śmiało łączyć melodie tradycyjne z elektroniką, jazzem, bluesem czy hip-hopem bez szkody dla ducha ludowości. Muzyka ludowa w ich wykonaniu nie pozwala zamknąć się w sztywnych granicach etnomuzykologicznej wierności, co być może tłumaczy dlaczego w tegorocznej trasie koncertowej częściej będą występować poza granicami kraju niż w nim. Najwyraźniej monokulturowa Polska nie jest gotowa na połączenie awangardowego jazzu z muzyką z regionu Mazowsza.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.