Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

120129 miejsce

Subiektywny przewodnik po płytach minionej dekady, cz.1

Zaczęliśmy rok 2011 a wraz z nim nową, drugą dekadę XXI wieku dla muzyki. Co działo się w przeciągu ostatnich 10 lat? Zapraszam do udania się we wspólną podróż do przeszłości.

Choć wiele osób twierdzi, iż w XXI wieku próżno szukać wielu przełomowych płyt, deklaracja ta dość poważnie mija się z faktami. To, co naprawdę niesamowite w muzyce rozrywkowej, faktycznie dokonywało się na przełomie lat 70, 80 i 90, niemniej skreślanie ostatniej dekady i utrzymywanie, że to czas muzyki bezrefleksyjnej, tandetnej i plastikowej, nie jest prawdziwe. Postanowiłam zaprezentować 50 najlepszych albumów wydanych w latach 2000 - 2010, które są przykładem na znaczny postęp i rozwój oraz które znać zwyczajnie trzeba. Dziś, część pierwsza.

D'ANGELO - Voodoo (2000)

Samo wypowiedzenie imienia "D'Angelo" wzbudza szum i podniecenie fanów soulu. Jedna z najbardziej tajemniczych, kontrowersyjnych, utalentowanych a zarazem upadłych gwiazd  / Fot. Materiały promocyjne czarnej muzyki młodego pokolenia, to prawdziwy geniusz choć nieustannie targany problemami w życiu prywatnym. Powalił na kolana krytyków i słuchaczy na całym świecie swoją debiutancką płytą "Brown Sugar", która do dziś pozostaje jednym z najwybitniejszych dzieł neosoulowych w historii. Po jej wydaniu artysta zamilkł na pięć lat, udzielając się w międzyczasie gościnnie w projektach innych muzyków, by triumfalnie powrócić z dojrzalszym, głębszym krążkiem "Voodoo".

Płyta zadebiutowała na pierwszych miejscach najważniejszych list, ekscytowała muzycznych specjalistów, podbiła serca jury Grammy (dwie statuetki) oraz spowodowała miękkość kolan fanek D'Angelo, który od początku epatował mocno erotycznym wizerunkiem. Drugi singiel płyty, "Untitled (How Does It Feel)" zapisał się na kartach historii muzyki jako jeden z najbardziej zmysłowych utworów, na dodatek okraszony kontrowersyjnym teledyskiem, w którym nagi piosenkarz (pokazany do połowy ciała) bez większego zażenowania śpiewa, że "chciałby sprawić, aby dziewczyna poczuła wilgoć między udami".

D'Angelo podbił jednak nie tylko serca fanek kompletnie oszołomionych jego seksapilem, ale także dojrzałych koneserów soulu, którzy docenili ogromny kunszt wokalny oraz muzyczny artysty. Michael Archer (prawdziwe imię artysty) jest bezsprzecznie jednym z najbardziej utalentowanych przedstawicieli swojego gatunku muzycznego. Na płycie znalazła się cała masa innych doskonałych utworów, okraszonych jego charakterystycznym głosem i charakterem, który tylko on potrafi wytworzyć. Piosenka taka jak "Spanish Joint" sama podrywa do tańca, otwierające album "Playa Playa" jest połączeniem brudnych brzmień ulicy z elegancją klasyków czarnych brzmień. "Devil's Pie" do dziś przyprawia o ciarki dzięki swojemu beatowi, "Feel Like Makin' Love" natomiast to najwyższa z najwyższych półek tego co łączy w sobie twórczość D'Angelo - soulu z hiphopem, muzyki czarnych, biednych gett z wdziękiem bogatego dżentelmena, niewinny wokal z jednoznacznym przekazem o podtekście erotycznym.

Po doskonałym "Voodoo" otwierającym nowe milenium, artysta jednak zamilkł, pogrążony w narkotykowym i alkoholowym nałogu, od czasu do czasu przeplatając go skandalami seksualnymi. Wielka szkoda, bowiem dziesięć lat bez D'Angelo to zdecydowanie zbyt wiele. Pozostaje jednak mieć nadzieje, że tak jak powrócił po debiutanckim "Brown Sugar", tak powróci po doskonałym "Voodoo" jako jeszcze silniejszy, jeszcze dojrzalszy artysta, czego sobie i wszystkim fanom dobrej muzyki życzyłabym w nowym roku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Tomku :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

mmmmmmmmm... superrrrr i Muzyczka i Facet :*:* wow i ten "kadr" od 1:13 wow ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prowadź Mariko, bo widzę, że mam 10 letnie zaległości.. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 03.01.2011 06:10

Muza fajna, ale teledysk jest w takiej konwencji, jakby on sam (piosenkarz) w to nie wierzył i podpierał się dobitnym przekazem, jeśli to obnażanie jest motywem przewodnim jego prezentacji powinien udać się do psychologa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Tomasz - pewnie muzyka ale facet nie przeszkadza w odbiorze (a wręcz przeciwnie) ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Muzyka czy facet? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

5* Przyciąga :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.