Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

130538 miejsce

Sudan: trwają pierwsze od ćwierć wieku wolne wybory

W Sudanie o dwa dni, do 15 kwietnia, przedłużono rozpoczęte w niedzielę wybory. Mieszkańcy tego największego państwa w Afryce wybierają zarówno prezydenta, parlament, jak i władze regionalne.

Omar al-Baszir, prezydent Sudanu / Fot. domena publicznaDo tych wyborów, po raz pierwszy od prawie ćwierćwiecza, została dopuszczona opozycja. Ma to być próba zjednoczenia kraju po zakończonej w 2005 roku wojnie domowej, która pochłonęła około 2 miliony ofiar. Obecne wybory, przeprowadzane w wyniku porozumienia pokojowego sprzed pięciu lat, mają przygotować kraj do przyszłorocznego referendum, które zadecyduje o przyszłości południa, cieszącego się obecnie, na mocy porozumień, dużą niezależnością. Cień na wybory kładą oskarżenia, że rządzący od 1986 roku prezydent Omar al-Baszir wykorzystuje swoją pozycję, aby ułatwić sobie i swoim zwolennikom zwycięstwo.

Wybory rozpoczęły się w niedzielę, 11 kwietnia, i miały trwać 3 dni. Ich przedłużenie to wynik zamieszania, które skutkowało opóźnieniem w rozpoczęciu wyborów w wielu miejscach kraju, szczególnie na południu. Zdarzały się także braki nazwisk w spisach wyborców, a nawet omyłkowe wysyłanie list do nieodpowiednich komisji.

Eksperci podkreślają, że władza i pieniądze są w Sudanie w posiadaniu elit Chartumu, co mocno osłabia tamtejszy system polityczny. Cierpiąca z tego powodu ludność, szczególnie z południa kraju, wszczęła w 1983 roku przeciwko władzom centralnym rewoltę, zakończoną dopiero pięć lat temu. Obecnie głównym tematem spornym dla dzielących się władzą stron konfliktu są obfitujące w surowce naturalne, położone w centrum kraju obszary, znajdujące się formalnie pod jurysdykcją północy. Zyski z tych terenów są dzisiaj dzielone, ale ich ostateczny status ma się dopiero rozstrzygnąć.

Pomimo dużego zainteresowania wyborami zarówno przez media, jak i mieszkańców Chartumu, na innych obszarach kraju ludzie często odsuwają je na dalszy plan. W wielu lokalach w ciągu dwóch dni nie zagłosowało nawet ponad trzy czwarte wyborców. Jest to związane z małym zainteresowaniem i niewielką wiedzą na ten temat Sudańczyków, zmagających się z codziennymi trudnościami w wyniszczonym wojnami kraju, ale także bojkotem, który zapowiedziały niektóre ugrupowania opozycyjne.

Z udziału w wyborach prezydenckich wycofał się Jasir Arman, lider dominującego na południu ugrupowania, walczącego niegdyś z władzami centralnymi. Uznał on, że obecnie nie jest możliwe przeprowadzenie prawdziwych, powszechnych wyborów, szczególnie w ogarniętym wojną Darfurze. Nie wykluczył jednak udziału swojej partii w odbywających się jednocześnie wyborach parlamentarnych. Uznał także, że wynik zostanie najprawdopodobniej zmanipulowany przez prezydenta i podlegające mu władze. Obserwatorzy spodziewają się zwycięstwa właśnie Omara al-Baszira, który cieszy się w kraju niezwykłą popularnością pomimo nakazu aresztowania wydanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Ma to związek z ciążącymi na nim oskarżeniami o zbrodnie wojenne w Darfurze.

Źródła:
The New York Times
The Washington Times
Al-Jazeera

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.