Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

120495 miejsce

Sudan "tykającą bombą zegarową"?

9 stycznia obywatele Sudanu zadecydują o dalszych losach państwa i jego ewentualnym podzieleniu na Południe i Północ. Świat natomiast z napięciem czeka na dzień referendum, obawiając się krwawego finału.

http://www.flickr.com/photos/maureendidde/4454686694/ / Fot. Maureen LunnAmerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton, określiła obecną sytuację w Sudanie jako "tykającą bombę". Referendum ma być kulminacją procesu pokojowego, który rozpoczął się w 2005 roku po ponad dwudziestu latach krwawej wojny, która pochłonęła prawie 2 miliony istnień.

Choć wielu Sudańczyków czeka niecierpliwie na dzień głosowania, nikt nie jest w stanie przewidzieć co się wydarzy, bowiem konflikt między mieszkańcami kraju jest wciąż głęboko zakorzeniony, a atmosfera nadal napięta. Sudan to ogromny i zarazem ubogi kraj doświadczony przez wieloletnie, wyniszczające walki. Niemal wszędzie można napotkać patrole policji i armii, które zwłaszcza w styczniu zwiększyły swoją obecność w ważniejszych miastach, by zapewnić poczucie bezpieczeństwa.

Atmosferę próbują załagodzić także politycy. W zeszłym tygodniu prezydent Sudanu, Omar Hassan al-Bashir, publicznie zobowiązał się do pomocy "południowym braciom" i zapewnił, że będzie "pierwszym, który oficjalnie uzna niezależność Południowego Sudanu". Również Amr Moussa, sekretarz generalny Ligi Arabskiej, jest przekonany, że głosowanie przebiegnie bez zakłóceń i w pokojowych warunkach. "Nie czuję żadnej chęci ani skłonności do walk między obiema stronami" powiedział jednej z sudańskich agencji informacyjnych.

Pomimo zaniepokojenia międzynarodowych prominentów, wielu analityków uważa, iż obie strony (Północ i Południe) są znacznie bardziej pragmatyczne niż się je opisuje. Pomimo nieprzychylnego, brutalnego przedstawienia obrazu grupy radykalnych islamistów kontrolujących niektóre terytoria Sudanu, wykazali oni zaskakującą elastyczność w pokojowych negocjacjach, począwszy od Omara al-Bashira.

Bashir został oskarżony przez Międzynarodowy Trybunał Karny o ludobójstwo. Stany Zjednoczone i ONZ nałożyły sankcje na północny Sudan. Nie odniosły one jednak zbyt poważnego skutku, gdyż Omar al-Bashir nadal kontroluje Chartum dzięki wsparciu finansowemu oraz dyplomatycznemu ze strony Chin i krajów arabskich. Teraz jednak wydaje się szczególnie chętny do normalizacji stosunków z Zachodem wiedząc, że rozpoczęcie agresywnych działań czy nawet wznowienie walk, mogłoby stać się pretekstem dla mocarstw takich jak USA i Izrael, do rozpoczęcia wojny, którą islamiści sudańscy bezsprzecznie by przegrali.

Warto przypomnieć, że obok toczących się gorących przygotowań do referendum, w Darfurze wciąż po cichu mordowani i wypędzani ze swoich domów ludzie nie otrzymują pomocy, zupełnie zdominowani przez centralne władze Chartumu. Walki toczą się tam od dziesiątek lat, a ich powodem jest konflikt na tle etnicznym i religijnym, którego końca wciąż nie widać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Jeden wielki kocioł.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ja Obywatel
  • Ja Obywatel
  • 09.01.2011 09:57

Chyba nikt rozsądnie myślący nie wyobraża sobie, że podział kraju narzucony przez demokrację widzianą oczami zachodu, zakończy walkę w tym kraju. Niewątpliwie zostanie ona jeszcze zaogniona.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy artykuł:) 5+

Komentarz został ukrytyrozwiń

@re
Prawdą, jest, że pompowanie forsy ze strony zachodnich demokracji, tak naprawdę nieczego nie poprawiało, by nie rzec, że jedynie pogłębiało zadłużenie; ale Chiny wchodzą tam na zasadach w pełni komercyjnych i mam nadzieję, że to poprawi Afrykę. Oni nie subsydiują swojego jedzenia jak to robi zachód, jak to robię ja i ty (niestety) przyczyniając się tym samym do pogarszania sytuacji w Afryce. Europa powinna podnieść parametry na żywność i zlikwidować jej subsydiowania. Wyszłoby to wszystkim na zdrowie. Afryce również. Niestety żabojady nie pozwolą.

Komentarz został ukrytyrozwiń
re
  • re
  • 08.01.2011 14:14

I dlatego żadne "cywilizowane"państwo nie będzie pompować kasy do Afryki.Nie ma żadnej gwarancji,że po wybudowaniu tam dróg,fabryk,szpitali,szkół itp.afrykańscy autochtoni nie chwycą za maczety i nie zaczną się wyżynać z powodu...powiedzmy zemsty plemiennej,bo jakiś dziadek z wioski X zaszlachtował dziadka z wioski Y,a komuś innemu nie spodobał sie kształt nosa sąsiada.Taka jest prawda o Afryce i innych państwach które kultywują "tradycję" swoich przodków.Z Arabami lepiej też trzeba ostrożnie,bo jak skończy im sie ropa to wskoczą na wielbłądy i rusza na pustynie ścina głowy nomadom.Mówią,że cywilizacja to nie tylko Zachód,który został zbudowany na chrześcijańskich wartościach-akurat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesujący tekst, wiele się dowiedziałam. 5+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety ale to przykład kraju, w którym bardzo ciężko będzie ustabilizować panującą tam sytuację. Referendum może tak naprawdę nic tam nie pomóc i albo zaogni jeszcze bardziej sytuację, albo ją minimalnie poprawi, ale o jakieś znaczące zmiany będzie ciężko. Podziały socjopolityczne niestety są tam bardzo mocno zakorzenione. Jednak trzeba mówić o tym problemie i jest to temat warty uwagi i głębszego zastanowienia się, nie tylko nad sytuacją w Sudanie, ale także w wielu innych krajach gdzie te podziały są bardzo widoczne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podział kraju wcale nie musi uspokoić sytuacji w regionie. Nędza i ciemnota na rzeczywiste powody niepokojów. A czy podział kraju będzie sprawiedliwy? Powstanie kolejne państwo wyznaniowe - a chyba zdajemy sobie że to nic dobrego (choć na własnym podwórku już tego nie widzimy). Bardzo ciekawy temat.
A dziś usłyszałem, że do Sudanu wybiera się polska misja archeologiczna by dokonać rekonesansu zabytkowych twierdz położonych w dolinie Nilu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy artykuł. Konflikty na tle etnicznym i religijnym są pewnie najkrwawsze w dziejach ludzkości i trudne do rozwiązania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.