Facebook Google+ Twitter

Sukces i porażka zarazem?

Walczymy, zmagamy się z życiem w dążeniu do sukcesu. Gdy już go osiągniemy, to często okazuje się, że w istocie ponieśliśmy porażkę. Czy można tego uniknąć?

Gdy rankiem sięgnąłem do kalendarza. by zerwać wczorajszą kartkę, pomyślałem o tym, aby sprawdzić, co jeszcze w nim znajdę do końca roku. Pierwsza z kartek, która mi się otworzyła pod datą 2 grudnia, zawierała sentencję: "Nawet największy sukces w życiu publicznym nie wynagrodzi porażki w domu". Benjamin Diserelli.

Przewróciłem kartkę na 3 grudnia, a tam następna mądrość życiowa: "Łatwiej dom zbudować niż go stworzyć". Lidia Jasińska. To mi wystarczyło jak na jedno spotkanie z moim mądrym kalendarzem.

Potraktowałem to zdarzenie jako list do mnie. B niby dlaczego mnie się to dzisiaj przytrafiło?
Szybciutki remanent wsobny dostarczył mi pocieszających ustaleń, bo tak naprawdę, to nigdy nie dążyłem do jakichś spektakularnych sukcesów w życiu zawodowym i publicznym. Moje życie zawodowe to mozolna droga przez wiele zakładów pracy i różne specjalności, na której wciąż musiałem się uczyć, aby uzupełniać wymagane kwalifikacje i kompetencje. Na każdym etapie tej drogi towarzyszyła mi żona, dając mi wszelkie wsparcie, Bez jej pomocy byłoby mi trudno znosić różne ataki przeciwników i wrogów, jakie na mnie spadały w różnych sytuacjach. To z jej udziałem zmieniałem po raz kolejny każdą pracę. Żona również pierwsza składała mi gratulacje z okazji ukończenia tych wszystkich kursów, szkoleń i studiów przez jakie przeszedłem. Była również w momentach wręczania dyplomów, medali i wyróżnień, aby powiedzieć, że docenia, i że jest ze mnie dumna. Faceci wiedzą jaki pałer ma w sobie takie oparcie i wsparcie. Mądre kobiety też to wiedzą i często po te formy sięgają. Dla dobra obydwu stron.

Wiemy jednak, że nie zawsze tak bywa. Setki gazet żyjących tematami skandali, wpadek, rozwodów i nowych związków występujących w świecie artystów, polityków i różnych celebrytów znanych z tego, że są znani dostarczają nam codziennie nowych dowodów na to, że mądre motto Diserelliego zostało oparte na ogromnym materiale dowodowym jakie niesie życie.
Może warto zastanowić się nad tym, co jest tym największym sukcesem, dla którego warto poświęcić dosłownie wszystko?

Czy są to nowe role filmowe, nominacja do Oskara dla aktorów, Diamentowe i Złote płyty dla piosenkarzy i muzyków, dyrektorstwo w zakładach pracy dla menadżerów, lukratywne prezesostwo w radach nadzorczych, miliony na koncie, brylanty i złoto, nowe rezydencje, superszybkie samochody dla ludzi sukcesu czy zwyczajne, spokojne życie w domu wybudowanym przez innych, ale stworzonym przez nas samych? Domu, do którego chętnie wracamy ciałem i duszą, nie tylko gdy nam jest dobrze, ale również gdy jest nam trochę gorzej.

Jak przejść przez życie, aby się nie dać zwieść pokusie pójścia na skróty? Jak zachować takie relacje pomiędzy partnerami życiowymi aż po kres aktywności zawodowej, po kres życia?
Oto właśnie chciałem dzisiaj zapytać wszystkich, którzy odwiedzą tę stronę. Pomożecie mnie i sobie nawzajem?

Wiadomości24 to serwis tworzony przez ludzi takich ja Ty. Wiesz więcej? Zarejestruj się i napisz swój materiał, dodaj zdjęcia, link, lub po prostu skomentuj. Tylko tu masz szansę, że przeczyta Cię milion!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Samochody, telefony, piękne domy to jest tylko dodatek do życia. Typowa ramka dla obrazu. A w życiu chodzi o to by namalować ten obraz. Buddyści uważają że sukces to osiągnięcie szcześcia. A szczeście to styl bycia oparty na wewnętrznej wolności.

Smutne jest to że większość tworzy tylko ramkę. A obraz nawet nie jest biały, tylko szary.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Brucz
  • Brucz
  • 10.08.2011 15:20

Lepiej nie znać odpowiedzi, prawda?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Toja
  • Toja
  • 08.08.2011 22:24

Rany, ale trudne pytania!!!! Gdyby ktoś znał na nie odpowiedź, życie byłoby nudne.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Brucz
  • Brucz
  • 08.08.2011 13:59

Amy Winehouse zm. 22.07.2011 r."...odchodząc w tak młodym wieku dołączyła do słynnego "klubu 27", do którego należą m.in.:Janis Joplin, Kurt Cobain, i Jim Morrison..." to jedno tylko zdanie z jednego tytułu tzw. kolorowej prasy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.