Facebook Google+ Twitter

Sukces młodzieży Strugu Tyczyn na Węgrzech

W dniach 29-30 listopada młodzi piłkarze Strugu Tyczyn z roczników 1994-95 oraz 1996-97 gościli w miejscowości Sarospatak (Węgry) na międzynarodowym halowym turnieju piłkarskim.

Młodzi adepci piłki nożnej dumnie reprezentujący barwy Miejskiego Klubu Sportowego Strug Tyczyn / Fot. Robert PikielWieczorem młodzi adepci piłki nożnej udali się do pobliskiej hali sportowej, gdzie odbyli blisko dwugodzinny trening. Wcześniej gościli na basenie, a miejscowi ugościli ich hawajską pizzą. Turniej rozgrywany był na dwóch halach sportowych ze względu na podział rocznikowy. Rocznik 1996-97 rozgrywał swoje mecze w hali przy hotelu, w którym zawodnicy byli zakwaterowani. Opiekunem tej grupy był Roman Rychlik.

„Nasi młodsi” zaczęli z „wysokiego C”. W pierwszym meczu pokonali drużynę Szerencs 5:2. W drugim meczu przegrali z późniejszym triumfatorem turnieju - drużyną Ujheferto - 4:3 prowadząc do przerwy 2:1. Kolejny mecz to popis naszej drużyny oraz Bartka Groszka i zwycięstwo 6:2. Kolejny mecz i przegrana 4:1 z drużyną Arvay. Nasza młodzież ukończyła turniej na trzecim miejscu. Najlepszym bramkarzem turnieju został Michał Marcinka, a Bartek Groszek z 11 trafieniami otarł się o koronę króla strzelców (zabrakło mu jednej bramki).

Nasi młodzi piłkarze odbierają nagrody za występ w turnieju / Fot. Robert PikielStarsi zaczęli fatalnie. Dwa pierwsze mecze przegrali w słabym stylu, z drużyna słowacką z Trebisova oraz gospodarzem i triumfatorem turnieju Sarospatak. Jak na dłoni widać było brak znajomości hali i specyficznych przepisów obowiązujących w tym turnieju - auty rzucane rękami, możliwość gry wślizgiem, piłka niespełniająca norm piłek halowych.

Nasi młodzi piłkarze / Fot. TrenerW trzecim i czwartym meczu młodzież „zaskoczyła”. Pokazała, że te dwa pierwsze mecze to był tylko przypadek. Wygrana z dwoma węgierskimi drużynami w stosunku 3:0 oraz 3:1 dała nam trzecie miejsce w turnieju. Szkoda, że nie mieliśmy możliwości potrenowania wcześniej w tej sali. Na pewno turniej miałby inny przebieg. Ale cóż za rok będziemy grać jak „u siebie”.

Nasza dobra gra w końcowych meczach zaowocowała tym, iż Damian Fudali wywalczył tytuł króla strzelców, a trener z Trebisova (Słowacja) zaprosił nas do udziału w turnieju w lutym 2009 roku, który odbędzie się w ich miejscowości.

Po zakończeniu turnieju udaliśmy się na obiad i w drogę powrotną do Tyczyna obciążeni zdobytymi medalami i pucharami. Teraz czekamy na rewizytę w styczniu 2009 roku naszych przyjaciół z Węgier oraz drużyny
z Trebisova.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.