Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16777 miejsce

Sukces naukowców ze Śląskiej Akademii Medycznej

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2007-03-30 09:32

Wygląda jak zwykły szczur. Ma czerwone oczka, które bardzo słabo widzą i białe, połyskliwe futerko. W rzeczywistości jest nadzwyczajny, a dla rozwoju nauki wręcz bezcenny.

Doktor Jerzy Stojko i Sam. Fot. Mikołaj SuchanSamce z tego szczepu rodzą się bez lewej tętnicy wieńcowej! Dzięki genetycznej wadzie stają się... idealnymi zwierzętami laboratoryjnymi, na których można testować nowe leki kardiologiczne. W obliczu chorób układu krążenia wyhodowanie superszczura jest wydarzeniem bez precedensu. - Do tej pory, by prowadzić doświadczenia na tych gryzoniach musieliśmy operacyjnie podwiązywać im tętnicę. W czasie zabiegu wiele osobników podało - mówi dr Jerzy Stojko, adiunkt z Katedry i Zakładu Higieny, Bioanalizy i Badania Środowiska ŚAM, który na temat nowego modelu genetycznego szczura napisał pracę habilitacyjną.

Do odkrycia doszło... przez przypadek podczas kolejnej wymiany stada gryzoni. Okazało się, że szczury żyjące w zwierzętarni uległy samoistnej mutacji genetycznej. W żadnym laboratorium na świecie nie udało się dotąd wyhodować szczura z tak zaprogramowanym defektem! W tym przypadku natura sama zrobiła ukłon w stronę nauki.

Członkowie nowej odmiany noszą imię Sam - na część Śląskiej Akademii Medycznej. W zwierzętarni w sterylnych warunkach żyje około tysiąca Samów. Dotychczas wraz ze współpracownikami dr Stojko prześwietlił sześć kolejnych pokoleń szczura. Gdy zostanie przebadanych dziesięć pokoleń Sam zostanie zgłoszony do Europejskiej Komisji ds. Rejestracji Szczepów Zwierząt Laboratoryjnych.

Prof. Michał Tendera, szef III Kliniki Kardiologii ŚAM, poprzedni prezes Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego:

Nowy model szczura doświadczalnego to nowe możliwości testowania leków, większe bezpieczeństwo dla pacjentów. Doświadczenia prowadzone na zwierzętach, choć spotykają się niekiedy z oporem różnych środowisk, są dla rozwoju nauki niezwykle ważne. O ich wadze niech świadczy fakt, że np. z tysiąca testowanych substancji chemicznych jedna jest potem wykorzystywana jako lek.

Życie od pokoleń w klatce? Karmienie zmodyfikowaną soją? Ograniczenie aktywności ruchowej? Przypadek? Nie wiadomo, jaki czynnik zdecydował, że samce szczurów zaczęły się rodzić bez lewej tętnicy wieńcowej. To wręcz... naukowy cud.

Świat Sama

W Zwierzętarni Śląskiej Akademii Medycznej szczury ze szczepu Sam zajmują wydzielone pomieszczenie, w którym temperatura nie przekracza 22 stopni Celsjusza, a wilgotność nie spada poniżej 50 - 55 procent. Opiekująca się nimi grupa pracowników w sterylnych strojach dostarcza im wodę i karmę. Szczury są do czysta szorowane i do swych boksów trafiają wypielęgnowane jak niemowlaki. Zarazki nie mają do nich dostępu.

- Wymieniamy im powietrze szesnaście razy na godzinę. Mamy zainstalowane filtry przeciwpyłowe i przeciwbakteryjne - tłumaczy Grażyna Rzepecka, jedna z opiekunek gryzoni. Wyeliminowano rytm biologiczny, jakiemu w warunkach naturalnych podlegają i ulegają szczury. Zrównano dzień z nocą. Wszystko po to, by przeprowadzone obserwacje i badania były wiarygodne. By zmiana pór roku i związane z tym wahania temperatury i wilgotności nie miały żadnego wpływu na zwierzęta. Warto się tak starać dla Sama, bo właśnie on, lada moment, może nam pomóc znaleźć lekarstwo, które skutecznie poradzi sobie z chorobami serca u ludzi.

Światem Sama jest laboratorium. Nigdy go nie opuści. Urodzony w klatce ma precyzyjnie zaprogramowany los. Musi służyć nauce. Znajduje się pod specjalnym nadzorem, bo to po prostu konieczność.

Jerzy Stojko, adiunkt Śląskiej Akademii Medycznej, jest jakby ojcem Sama. Bo to on wraz ze współpracownikami odkrył, że niepozorny gryzoń jest w rzeczywistości superszczurem. Paradoksalnie to jego wada wrodzona stała się unikatową zaletą. Szczury z tego wyjątkowego szczepu rodzą się już schorowane, bez lewej tętnicy wieńcowej. Z tego powodu nadają się doskonale do testów laboratoryjnych, sprawdzających działanie nowych leków kardiologicznych.

Doktor Stojko historię Sama, każdą jego komórkę, kod genetyczny, a nawet dobową ilość spożywanej wody zna na pamięć jak początek "Pana Tadeusza".

Najbliżej nam do gryzoni

Przodkowie Sama przyjechali do Katowic w połowie lat 70. jako nabytek Centralnej Zwierzętarni Śląskiej Akademii Medycznej. Było to tzw. stado podstawowe rasy Spraque Dawley, którą wyhodowali Amerykanie w 1925 roku. Jej licznym potomstwem obdzielili laboratoria na całym świecie.

SD (międzynarodowy skrót od Spraque Dawley) jest najbardziej uniwersalnym szczepem szczura, modelowym, wykorzystywanym do badań w praktycznie wszystkich dziedzinach medycyny. Szczury nie raz ratowały nam życie, testując na własnej skórze (dosłownie i w przenośni) różne kremy, maści, a przede wszystkim lekarstwa - na serce, wątrobę, żołądek. Sprawdzano na nich także działanie środków antykoncepcyjnych.

Aż 15 proc. wszystkich zwierząt laboratoryjnych to właśnie szczury. W mniejszym stopniu wykorzystywane do eksperymentów są myszy, świnie, cielaki i barany, które co ciekawe - są sprawdzonymi dawcami... krwi.

Wieloletnie badania dowiodły, że najbliżej nam ludziom do... gryzoni. To, co im doskwiera i nam szkodzi, co jest dla nich dobre ma i na nas dobroczynny wpływ. Układ krążenia szczura, parametry tętna, ciśnienia krwi są kapitalnym materiałem do eksperymentów i testów.

Metoda jest prosta. Żeby badania nowych specyfików np. na nadciśnienie były wiarygodne, trzeba spowodować, by szczur też chorował na nadciśnienie. I dopiero wtedy próbować je zwalczyć lekami.

U gryzoni rzadko samoistnie występują choroby układu sercowo-naczyniowego. Dotychczas znanych jest kilka szczepów szczurów, które rodzą się z nadciśnieniem lub u których nadciśnienie wywołane jest przez podanie np. roztworu soli, albo przez... chirurgiczny zabieg. - I tak, by uzyskać szczura z ostrym niedokrwieniem mięśnia sercowego, trzeba operacyjnie podwiązać mu lewą tętnicę wieńcową - tłumaczy dr Stojko.

W czasie takiej operacji od 30 do 40 procent gryzoni umiera. Tylko połowa dożywa ośmiu tygodni. Po sześciu tygodniach 30 proc. ocalonych ma zawał serca.

Wiele pokoleń szczurów oddało w ten właśnie sposób swe życie nauce. Pojawienie się Sama całkowicie zmienia sytuację; brak tętnicy jest u niego defektem wrodzonym.

Szczurzy szczep Sam z upośledzonym sercem z katowickiej Zwierzętarni to dla niektórych wręcz naukowy cud. - Jak zwykle w takich sytuacjach decydującą rolę odegrał przypadek - śmieje się dr Stojko. - W 1999 roku rozpoczęliśmy badania, bo postanowiliśmy odnowić populację gryzoni. Tymczasem okazało się, że w stadzie przeznaczonym do wymiany, konkretnie u samców, stwierdzono wadę rozwojową - brak lewej tętnicy wieńcowej. Nie ukrywam - zamurowało nas - mówi dr Stojko. - Musieliśmy ocenić, czy wada jest powtarzalna. Wyniki badań przeszły nasze najśmielsze oczekiwania. Co interesujące, do podobnych mutacji genetycznych dochodzi u samców i samic, ale tylko u tych pierwszych występuje wada.

Nie wiadomo jednak, jak doszło do mutacji genów. Jaki czynnik je wywołał. Życie w klatce od pokoleń? Odżywianie zmodyfikowaną soją? Ograniczenie aktywności ruchowej? A może zupełnie coś innego. To jeszcze zagadka, która czeka na rozwiązanie.

Agata Pustułka

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.