Facebook Google+ Twitter

Sukces polskiej malarki we Włoszech

Barbara Karwowska, 37-letnia polska artystka tworzy swoje obrazy w Neapolu. Swoją twórczość artystyczną rozpoczęła w tym mieście 15 lat temu, teraz odnosi liczne sukcesy.

Obraz "Neapol-skrzyżowanie kultur". / Fot. Anna SmolińskaNiektóre jej obrazy należą do prestiżowych kolekcji, a tryptyk "Rosario" trafił do nawet do Villi Visconti na wyspie Ischia, gdzie odbywają się ważniejsze festiwale filmowe i wystawy. 19 stycznia miała miejsce już 40. ekspozycja jej obrazów. Wiadomości24.pl były obecne na inauguracji wystawy. Artystka zgodziła się na krótki wywiad.

Pani Barbaro, możemy powiedzieć, że Pani twórczość narodziła się w Neapolu, jak do tego doszło ?
- Wyjechałam z kraju zaraz po ukończeniu szkoły. Początkowo nie myślałam o malowaniu. Dopiero gdy znalazłam pracę w pubie dla artystów zaczęłam odczuwać potrzebę malowania. Obudziło się coś we mnie. Każdą wolną chwilę spędzałam w pracowni. Miłym zaskoczeniem była moja pierwsza wystawa, kiedy to okazało się, że ludzie chcieli kupować moje obrazy – mój pierwszy klient czekał na obraz aż pół roku!

W Pani obrazach odzwierciedla się bardzo silnie atmosfera i kultura Neapolu, zwłaszcza w obrazie "Neapol - skrzyżowanie kultur". Jaki wpływ ma na Pani twórczość to miasto?
- W Neapolu jest coś magicznego, co wprawia moje tworzenie sztuki w nieskończoność... Mam wewnątrz tysiąc obrazów, boję się że nie starczy nawet całego życia na zrealizowanie wszystkich. Jeśli chodzi o obraz "Neapol - skrzyżowanie kultur", chciałam podkreślić multikulturowość tego miasta. Na moim obrazie są elementy afrykańskie, hinduskie, arabskie, neapolitańskie – jednym słowem to wszystko, co tworzy dzisiejszy Neapol.

Barbara Karwowska w tle obrazu "Neapol-skrzyżowanie kultur". / Fot. Anna SmolińskaPani obrazy zostały określone jako odzwierciedlenie psychologiczne ludzkich uczuć. Przeważnie widać cierpienie, zamyślenie, smutek. Czy to są uczucia, które Panią inspirują?
- Tak, staram się ukazać szczerość ludzkich uczuć, które z wiekiem są coraz bardziej ukryte. Skupiam się na tych negatywnych, bo te pozytywne są łatwiej przyjmowane przez ludzi i przede wszystkim widoczne. A mnie intrygują te skryte i maskowane.

Ma Pani również doświadczenie jako aktorka. Wystąpiła Pani w pięciu przedstawieniach, jak do tego doszło?
- Zupełnie przez przypadek zaczęłam także brać udział w przedstawieniach jako aktorka. Nigdy wcześniej nie myślałam, że mam także zdolności w tym kierunku. Nawet przez pewien czas teatr był dla mnie ważniejszy niż malarstwo.

Dzisiejsza wystawa nosi tytuł "Zagłębiając się w magię czerwonego". Co Pani chciała podkreślić?
- Czerwony jest kolorem pasji. Pasji do życia, do kreatywności, miłości, uczuć - jednym słowem pasja jest nam potrzebna do wszystkiego . Bez niej nie poczujemy tego, co robimy i co czujemy.

Pani plany na przyszłość?
- Wkrótce będę uczestniczyć w wystawie "Immersioni" w Rzymie (8 -9 marzec) i mam w planie wykonanie kalendarza dla stowarzyszenia Carlo Rendano. A tak prywatnie to marzy mi się wystawa w Polsce.

***

Barbara Karwowska w tle wyeksponowanych obrazów. / Fot. Anna SmolińskaBarbara Karwowska urodziła się w Gdańsku 4 lutego 1970. Skończyła szkołę artystyczną w Orłowie. W 1992 roku przyjechała do Neapolu w odwiedziny do koleżanki. To tutaj po raz pierwszy zakochała się. Postanowiła zostać. Znalazła pracę przy reprodukcji obrazów, potem jako babysitter i na końcu, kiedy poduczyła się już języka zaczęła pracę w pubie, który był miejscem spotkań neapolitańskich artystów. To właśnie tutaj rozpoczęła się artystyczna kariera Barbary. Jej pierwsze obrazy spotkały się z dużym uznaniem w środowisku artystycznym i już po roku odbyła się pierwsza wystawa jej dzieł. Krytyka odniosła się do jej obrazów przychylnie. Szybko stała się w Neapolu znaną i docenianą malarką. Na swoim koncie ma również krótką karierę jako aktorka, występując w lokalnych przedstawieniach. W 1997 wygrała nagrodę gazety "Roma" w konkursie malarskim imienia Antonio de Curtis. Jej twórczością interesują się znane artystyczne stowarzyszenia włoskie. Każda jej wystawa jest obficie komentowana przez włoską prasę.

Zobacz stronę artystki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (49):

Sortuj komentarze:

po co te histerie Romanie, ja Cię jedynie pocieszam - mordę wkładając w nawias, a właściwie cudzysłów; „morda” wyrwana z kontekstu, bez odniesienia do źródła (sic) jest kompletnie odklejona od rzeczywistości - podobnie jak świadectwo Twojej kultury osobistej w chamskimi i wyrywnym pierwszym komentarzu.
No, ale faktycznie - „rzutujesz”, bo nie dość, że przyznałeś się do błędu w ocenie autorki, to również zweryfikowałeś swoje standardy i co zrozumiałe Twoją raptusową i teatralną wylewność w zdaniu: „firmowanie własnym nazwiskiem portalu, na którym panuje cenzura i banowanie kont, jest poza moimi standardami” można, pardon, spuścić do kibla.
Życzę - co najmniej dwóch metrów bieżących tekstu, a w razie wątpliwości, proszę szukać wsparcia u źródeł:)
bez odbioru, bo szkoda czasu:)))

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.01.2008 19:39

Karenin pisze: "....serdeczne i życzliwe osoby, które każą innym "zamknąć mordę" i "wynieść się w cholerę"?" oraz "...te wypowiedzi dają świadectwo kultury osobistej oraz publicznej" :)))))))

Pusty smiech mnie bierze... Wybacz, ale naprawde szkoda czasu na dyskusje z Toba :)
Kompletnie niczego nie rozumiesz... :) a tlumaczyc Ci nie mam ochoty i czasu...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.01.2008 19:19

Asenie,
czy pisząc o wymoderowaniu wypowiedzi mialeś na myśli te serdeczne i życzliwe osoby, które każą innym "zamknąć mordę" i "wynieść się w cholerę"?
Sam jestem przeciwny cernzurze, więc myślę, że te wypowiedzi dają świadectwo kultury osobistej oraz publicznej, więc powinny pozostać jako wyraz swoiście rozumianego etosu dziennikarskiego.
Pozdrawiam, R.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie, nie będziemy się walić błotem. No i mów ZA SIEBIE.
Dobranoc

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.01.2008 23:59

Nocny Marku i Agnieszko Romaniec,
Jesteście - doprawdy – zgodną parą. Zamknięcie mordy i wyniesienie się do cholery, jak rozumiem, to postulaty Państwa etosu (także dziennikarskiego). W tej sytuacji znaleźć się Pariasem w tym towarzystwie jest wielkim zaszczytem. Życzę dalszych twórczych rozwinięć tych idei.

Komentarz został ukrytyrozwiń

p.Agnieszko,
przykre jest to, gdy kobieta o takim potencjale jaki ma Pani tak niewiele wynosi z przeczytanej dyskusji.
Karenin merytorycznie udowodnił, dlaczego artykuł jest nierzetelny, dał dowód swojej kompetencji, wiedzy. Przeprosił również Artystkę za to, że nie zauważył informacji o jej indywidualnych wystawach, co p. Karwowską usatysfakcjonowalo, w kazdym bądź razie oboje Państwo odnoszą się do siebie kulturalnie.
Zarzuca mu Pani brak publikacji, a przecież on jest tutaj zaledwie od tygodnia, czyli znacznie krócej niz my obie. Niepotrzebnie reaguje Pani aż tak agresywnie, bo przecież moja sugestia co do napisania fajnego tekstu jest zgodna z duchem, sensem i przesłaniem tego Portalu. Kiedyś zwrócił mi na to uwagę Robert Dorabiała, mówiąc że skoro tak dużo i bezkompromisowo komentuję, powinnam coś wreszcie sama napisać.
Obecnie pracuję nad drugim tekstem, bo sądzę, że jeden to za malo.
Czy aby nie traktuje Pani tego Portalu jak rynsztoku, w którym pierze się prywatne brudy oraz traumy?
Bo za cholerę napaści na Karenina nie rozumiem...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak na zakoczenie tej nieszczęsnej dyskusji.

Drogi Karenin, co do moich artykułów - dziekuję za krytykę i postaram się wyciągnąć z tego wnioski na przyszłość. Dodam, że z pewnoscią nie znam się na sztuce tak jak Pan więc dziękuje za podane informacje. Służę pomocą w przetłumaczeniu jeśli chce Pan napisac to samo sprostowanie do włoskiej prasy, bo najwidoczniej również oni popełnili wielki błąd dedykując artystce artykuły. Co do prestiżowych kolekcji przytoczę zdanie z prasowego komunikatu "Sue opere fanno parte di prestigose collezioni(il trittico "Rosario" è custodito nella"Colombaia-Villa di Luchino Visconti ad Ischia,ed altre opere nella collezione di Guido Cabib)."
Co do tytułu artykułu - pod artykułem podpisałam się osobiście bo uważam to za sukces – dodam za WIELKI SUKCES- że zagraniczna prasa ,o przepraszam poprawię się -włoska prasa pisze o polce, ktore nie okradła, oszukała czy się upiła lecz zrobiła wrażenie na artystycznym środowisku. Ja jestem dumna że słowo "Polska" miało tutaj inne znaczenie i że jest ktoś kto przyczynia się do tego!!
Wiadomość z ostatniej chwili – redakcja W24 otrzymała dzisiaj telefon od redaktora telewizji TVN w sprawie naszej słynnej artystki.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.01.2008 20:04

Abstrahujac od faktu, ze niezmiernie mi sie podoba Twoj komentarz, Agnieszko (zwracam sie do Agnieszki Romaniec, aby nie bylo watpliwosci), zaimponowalo mi prawidlowe uzycie przez Ciebie czasu zaprzeszlego... To rzadka gaba...

A tearz do Karenina: jestes pracownikiem fizycznym w resorcie rolnictwa (Twoj profil). Procz tego posiadasz wyzsze wyksztalcenie i jestes krytykiem sztuki... Nie odnosisz zapewne specjalnych sukcesow w zadnej z tych dzienin... w tym przypadku nie usilowalbys wykazac nam wszystkim Twojej domniemanej wyzszosci nad nami... Potrzebujesz tego? Nie potrafisz znalezc uznania i poklasku poza siecia? Nie przywykles do klepania dziobem? Wierze, zapewne nikt Cie nie mial ochoty sluchac... Tutaj tez wiekszosc z nas nie ma na to ochoty... Jako czlowiek o niezwyklej inteligencji i kulturze z pewnoscia to zrozumiesz i wynieszesz sie do cholery...

Komentarz został ukrytyrozwiń

będąc młodą komentatorką, która zachowuje umysłową czujność, muszę zareagować i zastosować sondę i wziernik w temacie Romana vel Karenina. Masz Pan podejrzenie, że póki co (przeszła mię ciarka), podobnie jak romek z podkarpackiej rubieży, zaledwie rzutujesz - będąc jedynie bezczelnym i efemerycznym pariasem W24. Albowiem diagnozując podchwytliwie za Twoją koleżanką z powiatowego artclubu, nie popełniłeś był żadnego tekstu. Bój się Boga. Nie ukrywając w bawełnę, przysposób sobie hochsztaplerskie zaklęcie: „ nieprzyzwoicie jest krytykować innych, samemu niczego z siebie nie dając” Ehe, ehę - co dopiero w otępiałym rewolucyjnym instynkcie diagnozować wielopiórych autorów i „dyskursować” o regulaminowej impotencji - ehe, ehę. Idąc tropem aluzyjnej pacjentki, należałoby Ci „zamknąć mordę”, do usłyszenia:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.01.2008 16:13

Asen:
Jestem zwolennikiem merytorycznej dyskusji a nie rzecznikiem rzucania ścierwem. Nocny Marek jako argumentów używa przymiotników, podczas gdy nie czyta lub nie chce mu się czytać Tekstu. Ja wyraziłem precyzyjnie własne zdanie i przedstawiłem konkrety, więc jeśli ktoś mnie podsumowuje jako frustrata, to znaczy, że powinien wrócić do szkoły albo iść do psychoanalityka.
BTW - wiesz, Asan, jak się przekroczy pierwszą setkę publikacji w druku, a potem kolejną, nie ma już czasu na frustracje. Po prostu wszystko samo toczy się dalej. I to jest wspaniałe. Tutaj ludzie teksty piszą, zdobywają doświadczenia, więc rzeczowa dyskusja i krytyka jest jak najbardziej na miejscu. Nie jestem od poklepywania po ramieniu ani nie przywykłem klepać dziobem. Jak pojawia się coś fajnego, to sam się cieszę. I pewnie będą jeszcze takie okazje, czego i Tobie życzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.