Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

183656 miejsce

Sukcesy sportowe poprawiają koniunkturę państwową?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-09-05 14:08

Każdy sukces wzbudza koniunkturę. Jeżeli na film idą tłumy, kupują gadżety, pozwalając zarobić przedsiębiorczym uczestnikom rynku. Mistrzostwa świata w piłce nożnej spowodowały, że z półek zniknął cały zapas flag państwowych.

Przyznam, że mój skromny epizod boiskowy uodpornił mnie na stres w dorosłym życiu. Biegając za piłką w "Lotniku" Wrocław, byłem tak samo żądny publicznej akceptacji i poklasku jak na kolejnych egzaminach, a potem w konkursach decydujących o karierze. Wszędzie są faule i czasami gra toczy się nie fair. Wszystko to trzeba jednak wiedzieć – w sporcie poznałem reguły gry boleśnie.

W Lotniczych Zakładach Naukowych miałem kolegę, który brał udział w historycznej już wyprawie zimowej w Himalaje. Aleksander Lwow prowadzi pismo, wydaje książki, wciąż jest żwawym i zaradnym życiowo człowiekiem. Skłamałbym mówiąc, że nie zazdroszczę mu sukcesów, ale przede wszystkim jestem z niego dumny.

Tacy ludzie powinni zajmować się sprawami kraju, pozornie niemożliwymi do rozwiązania. Oni postępują w myśl zasady: trudne zadania załatwiam od ręki, a niemożliwe zajmują mi trochę czasu. W Polsce autor nawet najlepszego projektu musi spotkać się z decydującym o jego losie urzędnikiem. Z autopsji wiem, że gros energii mianowany referent do spraw spławiania kłopotliwych klientów zużywa na wyliczenie trudności i mnożenie barier, jakie stawia się przed realizacją. To zjawisko jest typowe dla przedsiębiorstw państwowych, a szczególnie w Spółkach Skarbu Państwa.

Do prawdziwego absurdu doszło w TVP S.A., gdzie wprowadzono komputerowy system ROPAT zamiast dawnego, sprawdzonego na całym świecie obyczaju rozmowy autora z producentem. Teraz należy wrzucić do sieci plik wymaganych dokumentów bez szans na uzyskanie opinii i twórczej dyskusji. Ona głównie decyduje przecież o jakości wyprodukowanego programu. Tymczasem tu jest system zero jedynkowy – tak i nie, prawda i fałsz, przyjąć i odrzucić. Efekt? Bezosobowe emisje są tak wyprane z osobowości stojących za nimi ludzi, że na dobrą sprawę, mogłyby je produkować androidy.

Tym się różnią prawdziwi sportowcy od wyhodowanych w atmosferze wątpliwej kultury urzędasów nowej generacji. Państwo potrzebuje dziś ludzi kreatywnych, śmiałych, odważnych i pełnych energii. Urzędnicy muszą jak szachiści przewidywać kilka ruchów figur na polskiej i europejskiej szachownicy.

W sporcie wiadomo, że wygrywający przechodzi do następnej rundy. W naszym kraju niekoniecznie. Sportowiec ma grubą skórę i jest odporny na socjotechniczne metody męczenia twórczych i ambitnych ludzi, które stosuje mianowany przez podobną sobie miernotę urzędnik.

Tylko od nas zależy, komu będziemy kibicować.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.