Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

115175 miejsce

"Superfreakonomia". W kręgu prostytutek, zamachowców i huraganów

W najnowszej książce będącej kontynuacją "Freakonomii", Steven Levitt i Stephen Dubner prowadzą czytelnika po labiryncie zaskakujących zagadnień i problemów, po rozwiązaniu których zmienia się postrzeganie świata.

Okładka książki pt. "Superfreakonomia" / Fot. Gabriela BlajerPo niewątpliwym sukcesie "Freakonomii", która przetłumaczona została na 35 języków, a sprzedaż sięgnęła 4 mln egzemplarzy, przyszła pora na odsłonę drugiej części, która zgodnie z zapowiedziami sprawia, że otaczający czytelnika świat nie jest taki sam jak przedtem.

Para ciekawskich detektywów - autorów "Superfreakonomii" - prowadzi śledztwa na rozmaite, a co więcej, kompletnie zaskakujące zwykłego czytelnika tematy. Steven Levitt i Stephen Dubner poruszają w swojej książce wiele zagadnień, z których żadne nie mieści się w kategoriach myślowych szarego człowieka. Autorzy, poruszając się w kręgu patriotycznych prostytutek i próbując rozwiązać problem globalnego ochłodzenia, dają odbiorcy do zrozumienia, ile na świecie jest rzeczy, na które w ogóle nie zwraca się uwagi.

Levit i Dubner wtajemniczają nas w śledztwo dotyczące lekarzy, którzy nie myją rąk, analizują śmiertelnie groźne huragany, a także usiłują zbadać, czy ludzie są z natury altruistami, czy też mają wrodzone tendencje do egoizmu. Ale to nie wszystko. Ciekawscy ekonomiści, stawiając sobie konkretne pytania i próbując udzielić na nie odpowiedzi, sprawiają, że w odbiorcy budzi się żądza wiedzy, a zachłanny czytelnik, którego wyobraźnia została właśnie rozbudzona, brnie dalej. I tak oto dowiaduje się, co jest bardziej niebezpieczne: chodzenie czy jeżdżenie po pijanemu? Skrupulatna analiza faktów i ciekawe zestawienia statystyczne nie budzą już wątpliwości. Pijany pieszy jest dużo bardziej zagrożony niż kierowca na rauszu, choć nikt nie bierze tego pod uwagę, gdy mówi "Piłeś? Nie jedź! Lepiej idź na nogach".

"Superfreakonomia" przyda się też przyszłym rodzicom, gdyż na kartach tej przewrotnej książki zmieniającej postrzeganie świata, odnajdziemy odpowiedź na pytanie, jaki jest najgorszy miesiąc na urodzenie dziecka. Zaskakujące dylematy i jeszcze bardziej przekorne odpowiedzi doprowadzą nas też do konstruktywnych wniosków, czy w ogóle możliwe jest, by zmiana płci podwyższyła twoje zarobki. Znajdziemy tu także konfrontację alfonsa z agentem nieruchomości, będących przedmiotem zainteresowania w kwestii, dzięki któremu z nich więcej zyskamy. Autorzy książki wychodzą również naprzeciw zamachowcom i samobójcom wyjaśniając, dlaczego właśnie oni powinni wykupić polisę na życie.

Mówiąc w skrócie: nie od parady na okładce książki zamieszono ostrzeżenie Malcolma Gladwella - "Przygotuj się na olśnienie". W przypadku "Superfreakonomii" olśnienie ma czytelnik pewne jak w banku (jakby nie było, książkę napisali ekonomiści). Faktem jest też, że po lekturze tej książki otaczający świat nigdy nie będzie już taki sam. Wszystko, co tłumaczą bystrzy autorzy, mimo swojej złożoności, zapada głęboko w pamięć. Dane statystyczne, wtrącone sprytnie w tekst, w dodatku ze sporą dawką humoru, nie nudzą, a wręcz uatrakcyjniają całe dzieło. Nie trzeba być specjalistą od bankowości, czy ekonomii, by pojąć, o czym mowa. Skomplikowane pojęcia przełożone z chłopskiego na nasze czynią książkę pozbawioną barier i adresowaną do wszystkich, bez względu na wiek, wykształcenie czy zainteresowania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.