Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

33328 miejsce

Superpuchar Europy w królewskich rękach. Debiut Krychowiaka

Dzisiaj dubletem CR7 Królewscy pokonali Sevillę w składzie, w którym zagrał Krychowiak. Polak był nawet o krok od pokonania Casillasa. Real przyjedzie do Polski już w sobotę.

 / Fot. By Fanny Schertzer (Own work) [CC-BY-SA-3.0 (http://­creativecommons.org/­licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia CommonsSevilla nie po raz pierwszy okazała się łatwym przeciwnikiem dla Realu. Królewscy od początku spotkania ruszyli po zdobycie tego trofeum. Strzałów Bale'a nie sposób zliczyć, bo Walijczykowi bardzo zależało na strzeleniu bramki w swojej ojczyźnie. Na nieszczęście uderzenia piłkarza cały czas trafiały najpierw w przeciwników, a kończyły się na rzutach rożnych. Być może to nie pech, a chęć zmęczenia i wreszcie wyeliminowania przeciwników była kluczem do finalnego zwycięstwa? W 27. minucie, po świetnym zwodzie, idealną sytuację do strzelenia bramki miał Cristiano Ronaldo. Piłkarz był sam na sam z Paulo Bento i trafił prosto w swojego kolegę z reprezentacji Portugalii. Jak mówi przysłowie "co się odwlecze, to nie uciecze", dlatego na kolejną akcję CR7 nie musieliśmy długo czekać. Zaledwie trzy minuty później kolejny strzał zaowocował bramką. Asystę wówczas odnotował Gareth Bale. W 35. minucie blisko doprowadzenia do remisu był Carrico. Błędy w obronie Realu udało się naprawić Casillasowi, który zatrzymał uderzenie przeciwnika. Pierwsza połowa zakończyła się minimalnym prowadzeniem Królewskich.

Ledwo piłkarzom udało się wyjść po przerwie na murawę boiska w Cardiff, a już na dobry początek zobaczyć można było kolejną cieszynkę Ronaldo. Wszystko za sprawą drugiej bramki Portugalczyka, któremu tym razem asystował Karim Benzema. W 88. minucie, po indywidualnej akcji "soczysty" strzał na bramkę Casillasa oddał Grzegorz Krychowiak. El Santo (jak nazywają bramkarza kibice z Madrytu) nie bez trudu obronił jednak strzał Polaka. W końcówce spotkania Sevilla lekko zaatakowała mając kilka rzutów rożnych, ale ostatecznie zakończyli mecz bez zdobyczy bramkowej i to Real podniósł Superpuchar z rąk Platiniego.

Po fatalnych meczach w okresie przygotowawczym dziś można było w końcu zobaczyć o wiele lepiej grający Real. Mocna linia pomocy jest wielkim atutem tej drużyny, ale niestety wciąż powtarzają się błędy w obronie. Dzisiaj obyło się bez konsekwencji i Madryt cieszy się i świętuje kolejny sukces, a już w sobotę zobaczymy piłkarzy Królewskich na warszawskim Stadionie Narodowym w meczu z Fiorentiną.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.