Pozycja materiału w rankingach:
Swanetia to trudno dostępny region górski w zachodniej Gruzji. Przewodniki ostrzegają udających się tu turystów przed napadami. Jednak zamiast uzbrojonych bandytów spotykamy tu serdeczne Gruzinki, Gruzina praktykującego antropozofię, a przy okazji podziwiamy piękne widoki.

Rano, centrum Mestii, liczącej 3,5 tysiąca mieszkańców stolicy Swanetii. Zastanawiamy się z Bartkiem nad strategią poszukiwania noclegu. Mamy namiary na pole namiotowe za pięć lari (dziesięć złotych) od osoby. Pytam się starszego mężczyzny po rosyjsku, gdzie znajduje się szukana przez nas ulica. Mówi, że koło niego i jeśli chcemy to może nas tam zaprowadzić. I woli, jeśli będziemy rozmawiali po angielsku. A tak w ogóle to możemy rozbić się u niego. Za ile? Niedrogo. Czyli ile, pięć lari starczy? Wystarczą trzy.
Czekamy aż deszcz przestanie padać, by wyjść na przechadzkę po Mestii. Wcześniej pytamy się jednak Meraba o to, czy w Swanetii jest bezpiecznie. Czytaliśmy przecież, że jeszcze kilka lat temu zdarzały się tu zbrojne napady na turystów. Merab uspokaja nas, że od czasu jak Gruzją rządzi Michaił Saakaszwili policja z wojskiem wzięły się za walkę z bandytami i nie ma się teraz czego obawiać. Krótki spacer po Mestii potwierdza jego słowa. W mieście jest mnóstwo turystów z Zachodu i drogich hoteli, co tworzy atmosferę górskiego kurortu. W informacji turystycznej bez problemu dogadujemy się po angielsku, dostajemy nawet profesjonalną mapkę ze zdjęciami i opisem interesującego nas szlaku. 
Wieczorem po raz ostatni mamy okazję posłuchać historii Meraba. Dziś wyjątkowo odwiedziło go dwóch kolegów. To trochę nietypowa sytuacja, bo nasz gospodarz nie jest lubiany w Mestii. Zaczęło się od tego, że Merab nie mógł znieść myśli, że to co widzimy na co dzień to tylko iluzją, pod którą kryje się prawdziwa istota świata. Przeczytał wiele książek, by znaleźć rozwiązanie swoich wątpliwości, aż w końcu odkrył antropozofię. To chrześcijańska szkoła duchowa, zapoczątkowana przez austriackiego filozofa Rudolfa Steinera. Jednym z jej kluczowych elementów są medytacje, które rozwijają świat duchowy człowieka. 
Rano opuszczamy Swanetię ze Szwajcarami, którzy zaproponowali, że nas podwiozą. Wcześniej jednak chcemy zapłacić Merabowi za nocleg. Ten nie chce o tym słyszeć, ale Bartek wpycha mu do kieszeni parę lari za piwo, którym nas częstował. Jeszcze tylko pożegnalny kufel złocistego płynu i ruszamy w drogę. Zobacz także:
Artykuły
(49)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.82)
Wiek: 27 | Miejscowość: Zielona Góra/Poznań | Kraj: Polska
O mnie: Jestem studentem cybernetyki ekonomicznej i choć bardzo lubię mój ścisły kierunek, to mam również inne zainteresowania, które chciałbym realizować na tym portalu.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marek Pietrzak 07.01.2011 22:43
wyruszamy do Gruzji w kwietniu, potrzebuję dużo info o Swaneti, uszguli bo to ciekawe miejsca. prosze podaj mi więcej info
hugs
Marek
pietrzakmarek@rambler.com.pl
Michał Wójtowicz 17.10.2010 20:54
Przejrzę zdjęcia ze Swanetii i jeśli będzie ich wystarczająco dużo to zrobię galerię.
Jadwiga Kowalczyk 17.10.2010 08:30
Bardzo ładna relacja. 5*
Faktycznie - przydałoby się więcej zdjęć; a może Autor zafunduje nam galerię?
Katarzyna Błochowiak 16.10.2010 19:42
Atrakcje Gruzji z historią indywidualisty w tle - bardzo ciekawe. Zapalam 5 gwiazdek.
Ewa Łazowska 15.10.2010 18:39
Ech... piękna wyprawa w góry Kaukazu. I pięknie opisana. Byłam kiedyś w tym cudownym i chyba jednym z piękniejszych, rejonie świata. Moim marzeniem jest by pojechać tam raz jeszcze. Zazdroszczę Ci - Michale. :)
Stefania Najsarek 15.10.2010 17:55
Ta świnka w centrum Mestii ... :)))
Stefania Najsarek 15.10.2010 17:53
Michał, pięknie opowiadasz o Swanetii i jej kolorycie przyrodniczo - kulturowym.
Pozdrawiam :)
Joanna Kato 15.10.2010 17:42
Artykuł świetny ale mam niedosyt zdjęć, tylko pozazdrościć takiej przygody:) 5*
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +6811)