Facebook Google+ Twitter

Swaty ludzi nieszczęśliwych

"Ożenek" Nikołaja Gogola to utwór popularny i niestety często sprowadzany do poziomu prostej farsy. Na szczęście inscenizacja Macieja Mydlaka w olsztyńskim Teatrze im. Stefana Jaracza od takiej płytkiej interpretacji ucieka.

Małgorzata Żelazkiewicz (Agafia Tichonowna) / Fot. Teatr im. Stefana Jaracza w OlsztynieNa najnowszą premierę Jaracza wybierałem się mając spore oczekiwania i to co najmniej z kilku powodów. Raz, że dzieła Gogola na mojej półce z książkami zajmują poczesne miejsce, bo rosyjskiego (acz z polskimi ponoć korzeniami) pisarza cenię wielce. Dwa, że "Ożenek" dzięki przekładowi równie genialnego Juliana Tuwima aż skrzy się od błyskotliwych puent i dialogów. A trzy, że jak człowiek za parę miesięcy ma stanąć na ślubnym kobiercu, to intensywnie się zastanawia, czy nie pójść w ślady Podkolesina, więc "Ożenek" jest mu szczególnie bliski.

Pochodząca z 1835 roku komedia kusi interpretatorów, by wystawiać ją jako prostą farsę. Najbardziej znana polska inscenizacja "Ożenku" - przygotowana w 1976 roku dla Teatru Telewizji przez Ewę Bonacką, z Wiesławem Michnikowskim w roli Podkolesina i Anną Seniuk jako Agafią - szła właśnie takim tropem. Dużo różu na policzkach, schematyczne postacie - to częste grzechy wystawień tego dzieła Gogola. Wielu reżyserów skupia się na komicznej stronie tekstu, podczas gdy - podobnie jak w innych utworach tego pisarza jak choćby "Martwych duszach" czy "Szynelu" - jest to jedynie wierzchnia warstwa, przeznaczona dla najmniej wyrobionego czytelnika czy widza. "Ożenek" nie jest bowiem klasyczną komedią, nie ma nawet tradycyjnego szczęśliwego zakończenia. To - żeby zacytować znane słowa - "historia wesoła, a ogromnie przez to smutna". Zabawne na pierwszy rzut oka postacie nierzadko niosą bagaż bolesnych życiowych doświadczeń, upokorzeń i rozczarowań. Żyją marzeniami albo przeszłością, która zresztą też okazuje się niezbyt imponująca - taki emerytowany oficer Żewakin w swojej jednostce był zaledwie Żewakinem Drugim, bo był też inny żołnierz noszący to nazwisko.

Agnieszka Giza (Duniasza), Magdalena Żelazkiewicz (Agafia Tichonowna) / Fot. Teatr im. Stefana Jaracza w OlsztynieNa szczęście reżyser Maciej Mydlak postanowił "Ożenek" przeczytać dogłębnie, dzięki czemu na scenie możemy zobaczyć spektakl o ludzkich uczuciach, pragnieniach i lękach. W odbiorze nie przeszkadza fakt, że role czterdziesto- czy pięćdziesięciolatków grają młodzi aktorzy (spektakl jest przedstawieniem dyplomowym III roku Studium Aktorskiego im. Aleksandra Sewruka działającego przy olsztyńskim teatrze). Jest wręcz odwrotnie: młodzi w opowieści o uczuciach są wyjątkowo wiarygodni.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Podobnie jak Klara widziałam teatr w tv. Genialny w.. swej prostocie;) Recenzja, oczywiście, super.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.01.2009 13:38

Dobra recenzja, dobrze się ją czyta (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

recenzja super, plusa trzeba wystosować

natomiast mnie ten stary Ożenek z dawnego Teatru TV b. się podobał, uwielbiałam go. to był taki teatr dla mas, ale dziś nie robi się w tv nawet w taki sposób wielkich komedii czy w ogóle dramatów.
Gogol natomiast jest ponadczasowy i wszechobecny, nie tylko przynależy do Rosji, i straszno i śmieszno jest i u nas i wszędzie właściwie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo fajnie napisana recenzja. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.