Facebook Google+ Twitter

"Sweeney Todd" - genialny film duetu Depp - Burton

W piątek na ekrany polskich kin wszedł nowy film Tima Burtona – Sweeney Todd - The Demon Barber Of Fleet Street. Film opowiada historię Benjamina Barkera, pragnącego zemścić się za stracone lata swojego życia.

Zdjęcie ulotki promującej film. / Fot. Patrycja CychnerByła to na pewno jedna z najbardziej oczekiwanych premier lutego. Historia Demonicznego Golibrody intrygowała, odkąd można było zobaczyć pierwszy trailer. A na dodatek znów świetny duet reżysera Tima Burtona z niesamowitym aktorem Johnnym Deppem.

Film opowiada historię człowieka, który stracił wszystko. Zabrano mu ukochaną córkę i żonę. Odebrano własne życie, zsyłając do więzienia. Z najszczęśliwszego człowieka na świecie uczyniono osobę, która nigdy nie wybaczy i pragnie krwawej zemsty.

Zauroczony żoną Todda – sędzia Turpin – skazuje golibrodę za przestępstwo, którego nie popełnił, aby sam mógł mieć dla siebie piękną kobietę i jej córeczkę. Jednak losy nieszczęśnika potoczą się inaczej niż to sędzia zaplanował. Miłość okaże się silniejsza niż cokolwiek innego. Okaże się też, że do miłości zmusić nie można.

Po piętnastu latach Benjamin Barker powraca na Fleet Street jako Sweeney Todd i otwiera ponownie zakład fryzjerski nad piekarnią. Zemsta staje się dla niego najważniejszą rzeczą. Myśl o uwolnieniu córki z rąk sędziego zostaje na dalszym planie. Mordując swoje ofiary, ma sprzymierzeńca. Podkochująca się w głównym bohaterze pani Lovett piecze diabelskie paszteciki z osób, o których słuch zaginął po odwiedzeniu golibrody.

Film nie jest horrorem, jak niektórzy mogliby sądzić. Idąc do kina trzeba raczej przygotować się na musical z elementami kryminału. Cała historia opowiedziana jest śpiewająco. W takiej roli Deppa jeszcze nie widzieliśmy. Kroku dotrzymuje mu równie świetna Helena Bonham Carter.

W filmie oglądamy też Alana Rickmana. Stworzył on kolejną świetną postać o czarnym charakterze. Zaślepiony pięknością żony Todda, za wszelką cenę stara się ją zdobyć. Kiedy kobieta nie ulega sędziemu, zamyka w domu, jak w więzieniu, jej córkę, a gdy ta dorasta, zabiega o jej względy. Chciwość widać było na jego twarzy przez cały film. Świetnie wcielił się w rolę, idealnie pokazując czego chce i
że łatwo się nie podda. Nie odstawał też od innych, w kwestii śpiewania. Długo się go nie nasłuchaliśmy, ale jego duet w jednej ze scen z Deppem robił dobre wrażenie. Każda wydobywająca się z jego gardła nuta przyprawiała o ciarki i dreszcze.

Trzeba też wspomnieć o roli popularnego „Borata” – Sachy Barona Cohena. Ta rola wprowadziła trochę komediowego nastroju do filmu. W czasie śpiewu aktora niejedna osoba na sali, zaśmiała się pod nosem. Próbując zmierzyć się ze Sweeneyem Toddem o to kto jest lepszym golibrodą wyśpiewuje piosenkę o swojej „wielkości” nie zwracając uwagi na rywala. Zachowaniem i mimiką pokazuje swoją wyższość i pychę. Jest też po części tajemniczy. Sprytnie próbuje wyłudzić pieniądze od Todda.

Ulotka promująca film i bilety. / Fot. Patrycja CychnerSkupiając się na głównych bohaterach – Johnnym Deppie i Helenie Bonham Carter mogę krótko stwierdzić, że lepszych aktorów do tego filmu nigdzie by się nie znalazło. Kolejna, „pokręcona” rola w dorobku Deppa tylko potwierdza jego niesamowity talent aktorski. Głosem potrafił wyrazić złość, chęć zemsty, czasem spryt czy niepokój. Mordując swoje ofiary, niewzruszony śpiewał piosenki. Kreuje postać nieszczęśnika, w tak niesamowity sposób, że nawet współczujemy mu, nie zwracając uwagi na to, że stał się mordercą. Krąży myślami we własnym świecie, pokazuje obojętność na inne sprawy niż zemsta. Występująca u jego boku Carter ani na chwilę nie zostaje w cieniu tytułowego bohatera. Wyraża w bardzo przekonujący sposób uczucia jakimi darzy Sweeneya. Śpiewa, marzy, jest gotowa zrobić dla Todda wszystko, a każdy element który chciała wyrazić swoją grą aktorską widać też w jej oczach. I co najważniejsze – oboje dowiedli, że nawet śpiew im niestraszny. Znakomicie wypadli w duecie.

Ekranizacja musicalu Stephena Sondheima robi wrażenie. Każdy kadr dopracowany jest w najmniejszym szczególe, świetne dekoracje przenoszą nas do XIX wiecznego Londynu. Mroczne uliczki stolicy Anglii są koszmarne, a zarazem fascynujące. Dawny Londyn jest pełen brudu i zagadkowych zaułków. Wszystko jakby wyjęte z najgorszych koszmarów. W rezultacie - niesamowity klimat. Taki jaki zapewne chciał osiągnąć Tim Burton, znany z tego typu filmów.

Muzyka trafia do widza. Niektóre fragmenty zostają w pamięci, ale nie aż tak, żeby wychodząc z sali nucić je pod nosem. I dobrze. Do tego stopnia zapadają w pamięć jedynie kiepskie piosenki non stop puszczane w radiu. A to co usłyszeliśmy w filmie tylko zachęca do bliższego zapoznania się z soundtrackiem.

Film pełen jest niesamowitych zwrotów akcji. Rzadko kiedy przewidujemy następny krok aktora, nie domyślamy się co będzie w następnej scenie, bo w każdej chwili może nastąpić zmiana biegu akcji.

Jeszcze przed premierą w Polsce film został obsypany nagrodami i nominacjami.

Złoty Glob dla najlepszego musicalu lub komedii, aktora muzyczno/komediowego i nominacje dla najlepszej aktorki (musical lub komedia) i reżysera. Nie obyło się też bez nominacji do Oscara. W „Sweeney Todd” nie zabrakło też polskich akcentów. Znów świetnie się spisał Dariusz Wolski.

Sweeney Todd - The Demon Barber Of Fleet Street (Sweeney Todd – Demoniczny Golibroda z Fleet Street)

Reżyseria : Tim Burton
Scenariusz : John Logan
Zdjęcia : Dariusz Wolski
Muzyka : Stephen Sondheim
Scenografia : Francesca LoSchiavo i Dante Ferretti
Kostiumy : Colleen Atwood

Obsada:

Sweeney Todd - Johnny Depp
Pani Lovett - Helena Bonham Carter
Sędzia Trupin - Alan Rickman
Adolfo Pirelli - Sacha Baron Cohen
Johanna - Jayne Wisener
Beatle Bamford -Timothy Spall

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 17.05.2008 10:22

Aha... i wielkie brawa dla Dariusza Wolskiego za ujęcia kamer!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.05.2008 10:21

Kreacja postaci Deppa była jak dla mnie niesamowita

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

to jest jeden z tych filmów, przez które publika jest najbardziej podzielona. jedni uważają że genialny, a drudzy, że kicha. zależy co kto lubi. a do porozumienia i tak się nigdy niedojdzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A mi się film bardzo podobał i wciągnął mnie tak samo jak "Edward nożycoręki". Film może i przewidywalny ale za to ta sceneria Londynu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Widzę grocal, że jesteś pierwszą osobą, która się ze mną zgodziła co do jakości obrazu Burtona. Kiedy go skrytykowałam w swojej recenzji, dowiedziałam się, że "do takiego filmu trzeba dorosnąć". Może jednak nie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.