Facebook Google+ Twitter

Świadectwo Władysława Bartoszewskiego

"Najtrudniej jest za Polskę cierpieć" to motto książki "Warszawski pierścień śmierci 1939- 1944" Władysława Bartoszewskiego. Właśnie ukazuje się już trzecie wydanie tej pozycji. Na spotkaniu z dziennikarzami autor opowiadał o służbie ludziom, kłopotach z cenzurą w czasach PRL-u oraz o tym, czy warto jeszcze pisać książki historyczne.

Władysław Bartoszewski / Fot. Katarzyna Ingram- Skala anonimowości osób zabitych podczas okupacji hitlerowskiej w Warszawie jest gigantyczna i budząca przerażenie. Ponad połowa osób nie została zidentyfikowana. Profesor Bartoszewski zidentyfikował do tej pory ok. 1/3 wszystkich ofiar - mówi historyk Andrzej Kunert. "Warszawski pierścień śmierci 1939-1944" dokumentuje egzekucje wykonane na więźniach Pawiaka, alei Szucha, więzienia Mokotowskiego oraz więzień przy ul.Daniłowiczowskiej i ul.Gęsiej. Profesor Bartoszewski zajmuje się w swojej książce zbrodniami na terenie Warszawy w okresie od początku okupacji do dnia poprzedzającego Powstanie Warszawskie - 31 lipca 1944 roku. Na 116 stronach wymieniono z imienia i nazwiska ok.12,7 tys. ofiar terroru niemieckiego . - Szacuje się, że całkowita liczba ofiar okupacji hitlerowskiej w Warszawie to 40 tys. - dodaje Kunert.

- Koledzy w oświęcimskim obozie mówili mi: jesteś młody, może przeżyjesz, masz dawać świadectwo - wspomina prof. Władysław Bartoszewski. Za materiał źródłowy do książki posłużyły m.in. dokumenty Komórki Więziennej Delegatury i Wydziału Informacji BIP Komendy Głównej ZWZ-AK wszelkie sprawozdania, listy transportów do więzień, raporty, kartoteki. - Książka jest niezwykła, bo pisana przez uczestnika tamtych wydarzeń, członka Wydziału Informacji BIP Komendy Głównej oraz komórki więziennej Delegatury Rządu, autora wielu dokumentów o terrorze niemieckim - mówi Kunert.

- Książka jest uwarunkowana pewnymi doświadczeniami, które nosiłem w sobie - mówi Bartoszewski - zanim zacząłem ją pisać, miałem za sobą 6 lat komunistycznego więzienia i szereg rozmów z oficerami kontrwywiadu - dodaje. Niezwykłość książki polega na tym, że nie traktuje ona o niemieckich metodach zabijania, ale jest dokumentacją strat ludzkich. - W książce jest pokazany udział ludzi różnego zawodu, ludzi z różnych miast w powstawaniu Państwa Podziemnego - komentuje Kunert.

Książkę "Warszawski pierścień śmierci 1939-1944" po raz pierwszy wydano w październiku 1967 roku. - Ludzie ze Stronnictwa Demokratycznego liczyli na to, że dołożę Niemcom. Nie chciałem skupiać się na sposobie mordowania, a na strukturze strat - mówi Bartoszewski. Drugie wydanie z 1970 roku spotkało się z oporem cenzury. Autorowi zarzucano, że w książce za mało miejsca poświęca partii komunistycznej. W przeciwieństwie do pierwszego wydania, przy drugim cenzura nie wraziła zgody na publikację pozytywnych recenzji książki w gazetach. Drugie wydanie wykupiono do ostatniego egzemplarza. - Jestem zadowolony z tamtego etapu mojego życia. Teraz traktuję moje trudności jako anegdotę - podsumowuje Bartoszewski. Trzecie wydanie książki ukazuje się w dniach przed uroczystością Wszystkich Świętych. - Książka jest poświęcona cierpieniu i umieraniu dlatego cieszę się, że wychodzi przed 1 i 2 listopada - mówi Bartoszewski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.