Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29951 miejsce

Świat finansów okiem leszcza

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-03-10 08:00

Czy jest coś śmieszniejszego od banków i innych instytucji finansowych? Złoto i pieniądze - to co było niedawno najbardziej przyziemną i materialna dziedziną stało się w krótkim czasie kwintesencją wirtualności i ulotności.

Nie ma nic śmieszniejszego. Moim zdaniem nie ma w tej chwili instytucji śmieszniejszych od banków i biur maklerskich. Nikt nie ma zawodu śmieszniejszego niż pracownicy tych instytucji. Nie mam nic osobiście przeciw tym ludziom. Wiem, że niektóre banki ciągle zajmują się tym czym banki powinny się zajmować - przyjmowaniem depozytów i udzielaniem pożyczek. Niestety drodzy bankowcy - Wasi koledzy z branży finansowej robili sobie niezłe jaja, przez całe lata zresztą. Dmuchali, dmuchali, aż ktoś pierwszy z tego dmuchania się wyłamał i powietrze zaczęło uciekać z odgłosem popierdywania.

Co znaczy dziś słowo "bank" jeśli wartość potentata - Citigroup - niedawno w pierwszej trójce największych banków świata, spadła do 5,5 mld dolarów - mniej niż PKO SA. W 2006 roku 57 dolarów za akcję, ostatnio poniżej 1 dolara. NYSE zrobiło grzeczność - przy kursie poniżej 1 dolara powinni wypaść z notowań. Citi dostał od rządu miliardy dolarów "zapomogi", a ich maklerzy, mimo strat, po 3 tys. dolarów premii. Śmiesznie mało, prawda? Gigant AIG jest wart tyle co Polsat Cyfrowy. Szacun dla Polsatu!

Według tnv24.pl w ciągu 2008 roku wartość światowych aktywów finansowych czyli akcji, obligacji i walut spadła o 50 bilionów dolarów. O kurcze, no nie wiem co powiedzieć. Kiedyś złoto, pieniądze to były zagadnienia najbardziej przyziemne, najbardziej materialne. A teraz? Witamy w Matrixie! Wita Was bank - kwintesencja wirtualnej rzeczywistości.

Bernard Madoff, który stworzył nielegalną piramidę finansową i zdefraudował 50 mld dolarów (największy przekręt w historii Wall Street - chyba, że jeszcze o czymś nie wiemy) jest na dobrej drodze do ugody i być może nie zostanie w ogóle oskarżony. Jaja!

Kiedy w takim kontekście słyszę jak jakiś analityk mówi o sytuacji na warszawskiej giełdzie, że "WIG-20 będzie bronił poziomu wsparcia 1440 punktów" to dostaję ataku śmiechu. Można pasjonować się meczami udając, że nie wiemy nic na temat ustalania wyników w szatni, można też wykresami, które nie mają żadnego odniesienia do realnych, obliczalnych i przewidywalnych wartości. Można rysować poziome kreski w dowolnie uzasadnionych miejscach i bredzić o "poziomach wsparcia". Ot - taka zabawa. Kiedyś miała sens, bo zachowania graczy można było w większym stopniu przewidzieć - patrzyli na te same wykresy i widzieli poziome kreski poziomów wsparcia w tych samych miejscach.

Oczywiście jest podejrzenie, że ktoś kogoś robi w balona. Według mnie podobnie jak robią nas w balona
producenci śledzi w słoikach. Nauczyli się tak je pakować, że ustawiają je pionowo przy ścianach słoika wypychając środek cebulą. Poziom wsparcia oceniam na jakieś 420 gramów przy 900 gramach wagi netto całości tego kompostu, bez słoika.

Giełda, śledzie - ten sam przewał tylko skala inna. Ups... Przepraszam. Teraz słoik śledzi jest więcej wart niż niejedna akcja, więc i przewał bardziej opłacalny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Czyżcy racje mieli teoretycy ekonomii politycznek kapitalizmu z niejakim Karolem Marxem na czele, wieszczacymi nieubłagany koniec kapitalizmu ?
Az strach sie zastanawiać.....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny tekst :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.