Facebook Google+ Twitter

Świat na celowniku Rosji

Rosja wzięła na celownik Polskę. Kraj nad Wisłą będzie celem ataków militarnych Federacji - grożą rosyjscy generałowie.

Tarcza to tylko pretekst, chyba każdy z obserwatorów, kto słucha wypowiedzi rosyjskich oficjeli nie ma wątpliwości, że Rosja używa "tarczy", żeby "podgrzać" atmosferę polityczną. Wydaje się jednak, że jesteśmy świadkami historycznego wydarzenia, czyli powrotu Rosji do polityki imperialnej.

Od 10 lat USA i UE wierzyły, że Rosja może być krajem przewidywalnym, respektującym zasady świata zachodniego, że mimo swojej niedoskonałości ustrojowej i różnych uwarunkowań będzie budować ustrój demokratyczny. Zachód wierzył, że Rosja będzie strategicznym partnerem w realizacji wyzwań XXI wieku. Rosja, a przede wszystkim jej były prezydent Władimir Putin, prowadziła misterną i dobrze wyreżyserowaną politykę w stosunku do swoich zachodnich "partnerów".

Putin mistrzowsko opanował sztukę mistyfikacji. Wojna w Czeczeni, wydarzenia na Dubrowce, zatrzymanie i skazanie Chodorowskiego, nie nadwyrężyły zaufania do Rosji. Globalna sytuacja na świecie sprzyjała działaniom rosyjskich decydentów. Amerykański priorytet walki z terroryzmem stał się dla Putina idealną przykrywką do spacyfikowania Czeczenii. Prezydent Federacji werbalnie wspierał akcje przeciw terroryzmowi, a z drugiej strony podtrzymywał dobre relacje z krajami uznanymi przez społeczność międzynarodową jako wspierające terroryzm.

W Europie Wschodniej próbował grać kartą ochrony obywateli rosyjskich w stosunku do Litwy i Estonii. W ten sposób starał się destabilizować sytuację wewnętrzną tych państw. Powrócił do gloryfikowania Związku Radzieckiego, występując jako obrońca pamięci radzieckich dokonań wojennych. W obecności przywódców świata na placu Czerwonym wychwalał ZSRR i jego dokonania. W tym samym czasie Zachód wierzył, że Rosję trzeba przyjąć do G8, trzeba ją dopuścić do udziału w podejmowaniu decyzji o kształcie porządku międzynarodowego. Każda negatywna opinia na temat Rosji była kwitowana zarzutem rusofobii i obsesji antyrosyjskiej krajów postkomunistycznych.

Opinie niezależnych publicystów - Bukowskiego czy Politkowskiej były generalnie uznawane za tendencyjne. Politycy UE wierzyli i nie chcieli widzieć, symptomów powracającego rosyjskiego imperializmu, spokój ducha mąciły im ostre wypowiedzi i niepokorność rządów Polski, Litwy, Estonii, Łotwy. Rosja stała się nawet elementem ostatniej kampanii wyborczej w Polsce, hasło: "umiemy dogadać się z Rosją, wystarczy być tylko bardziej uprzejmym i częściej się uśmiechać", stało się filarem strategi polskiej polityki wschodniej. Nikt nie wziął pod uwagę faktu, że Rosja wcale z Polską dogadać się nie chce. Dogadując się musiała by Polskę traktować jak partnera i pełnoprawnego członka UE, a tym samym uznać pełną polską niezależność. To stało się jasne, kiedy polski rząd podjął decyzję o zainstalowaniu elementów tarczy antyrakietowej w swoim kraju.

Dla Rosji stało się jasne, że zbudowanie tu elementów strategicznych instalacji wojskowych należących do USA wyrwie Polskę ze strefy wpływów Rosji. Stąd nie dziwi cały arsenał chwytów propagandowych i psychologicznych używanych przez Rosjan, aby obrzydzić polskiej opinii publicznej projekt tarczy antyrakietowej. Prawie się to udało, jeżeli wierzyć w relację ministra Waszczykowskiego. Dopiero tragedia państwa gruzińskiego sprawiła, że decyzja została podjęta.

Tego samego dnia rosyjski generał oświadczył że Polska na 100 procent będzie celem dla ataku rosyjskich sił militarnych. Ta wypowiedź w całości odzwierciedla strategię "partnerstwa" państwa rosyjskiego. Rosja poczuła się zagrożona, mimo tego, że wszyscy wiedzą, że projekt ten jest czysto defensywny, że nie jest skierowany przeciw Rosji. Nasi wschodni sąsiedzi też to wiedzą, ale czy nie ma powiedzenia, żeby nie mierzyć wszystkich swoją miarą? Rosja mierzy wszystkich swoją miarą. Miarą państwa zdecydowanego do odbicia utraconych wpływów, zdecydowanego do użycia każdych metod, dyplomatycznych, militarnych i gospodarczych. To co się dzieje w Gruzji jest preludium do groźnych wydarzeń, które mogą nastąpić w niedalekiej przyszłości. Jaki będzie tego finał zależeć będzie od determinacji Zachodu i jego relacji z Rosją.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

plus za tekst, atak nuklearny to trochę inna "zabawa",ale dobrze, że świat usłyszał deklaracje Rosji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za wnikliwą analizę państwa rosyjskiego.
Natomiast podobnie, jak Łukasz zauważyłam, że często jest tak, że jak ktoś daje minusa, to się nie ujawnia, a szkoda, bo autor wiedziałby od kogo i za co.
Wypowiedź antyglobalisty bardzo trafna i prawdziwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nazywam rzeczy po imieniu.
Nie pisałem tego tekstu, ale byłoby jaśniej gdybyście pisali ja dajecie minusy, bo nie wiadomo kto dał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nazywanie Rosjan Moskalami to typowe dla nas (Polaków) wymachiwanie szabelką. Opinie powinny być logiczne i wyważone, a nie emocjonalne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uściślijmy. Rosjanie mówią o ataku nuklearnym. ( atak militarny to pojęcie bardziej ogólne). Cel dla głowicy nuklearnej wyznacza się w przeciągu kilku sekund. Z oczywistych powodów wspólrzędnych celów w rosyjskich bazach danych są tysiące. Także celów w Polsce. Wreszcie, wystrzelenie jakiejkolwiek głowicy w kierunku Europy oznacza globalny konflikt nuklearny i wtedy zupełnie nie ma znaczenia gdzie dokładnie spadną głowice.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rosja jak tak samo państwem imperialnym jak USA. Atak na Gruzję to nie tyle walka o strefy wpływów na Kaukazie z samą Gruzją, co ze USA. Nieprzypadkowo pod pretekstem schwytania Bin Ladena, amerykanie rozmieścili swoje bazy w dawnych radzieckich republikach, znajdujących się nad Kaukazem. Od początku bowiem USA nie chodziło o schwytanie Bin Ladena, lecz o przejęcie kontroli nad złożami ropy naftowej w tym regionie. Dlatego też Rosja czuje się osaczona.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam nadzieje, że się mylę...choć trochę. Optymizmem należy się bronić:)_

Komentarz został ukrytyrozwiń

oj weź nie strasz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żałuję, że nie mogę dać kilku punktów, bo tekst na to zasługuje.
Dawno nie czytałem tak mądrej wypowiedzi na temat stosunków z Rosją. Autor nie boi się powiedzieć prawdy, tak jak wielu polityków. Ja używam ostrzejszych słów, dla mnie to już nie Rosjanie, a Moskale. Znów. Może nie zwykli ludzie, ale rząd i wiecznie żywe KGB, które nawet po za granicami kraju potrafi wykańczać nieprzychylnych Rosji ludzi.
Doskonale w tekście ujęte są imperialne zapędy Putina, bo to przecież to ten kagiebowiec steruje państwem.
Jak zauważa autor, zachód łudził się na demokratyzację Rosji, ale tam dyktatura jest tak wielka, a propaganda tak rozpowszechniona, że trudno cokolwiek zdziałać. Wystarczy zapytać zwykłego Rosjanina o 17 września 1939...
Tarcza i bateria rakiet się przydadzą, gdyż rakiety w nas i tak są wymierzone. Tak jak w Litwę i inne państwa, które temu reżimowi mówią stop.

Jeszcze raz: wielki PLUS!

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciekawy tekst. To że Polska jest celem Rosji w razie ewentualnego konfliktu jest oczywiste już chyba od wejścia do NATO. Teraz po prostu to wyraźnie powiedziano. Oczywiście z powodów o których wspomniano w tekście

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.