Facebook Google+ Twitter

Świat po premierze "Hobbita". Sprawdź reakcje krytyków

Film "Hobbit: Niezwykła podróż", czyli najnowsze dzieło Petera Jacksona, można zobaczyć już we Francji, Włoszech czy krajach skandynawskich, zaś do kin w innych krajach wejdzie już dziś. Polska premiera dopiero 28 grudnia.

 / Fot. materiały prasowe dystrybutoraChoć pierwszy pokaz filmu „Hobbit: Niezwykła podróż” miał miejsce już 28 listopada w Nowej Zelandii, to o światowej premierze najnowszego dzieła reżysera „Władcy Pierścieni” możemy mówić dopiero dziś. Wspomniany kraj ma bowiem specjalne względy u Petera Jacksona. Po pierwsze, autor z niego pochodzi, a po drugie - to właśnie tutaj realizowano zdjęcia zarówno do osławionej trylogii, jak i pierwszego „Hobbita”.

Obejrzyj relację z nowozelandzkiej premiery "Hobbita":



Dzisiaj film wchodzi do kin w Ameryce Północnej, czyli na swoim najważniejszym rynku zbytu. Tam, gdzie „Hobbita” można było zobaczyć już wcześniej (czyli chociażby w części państw Europy Zachodniej lub w ramach pokazów przedpremierowych), pojawiły się już pierwsze komentarze krytyków. Nie są one jednak tak pozytywne, jak było to w przypadku poprzedniego dzieła Jacksona.

 / Fot. materiały prasowe dystrybutoraObrazowi zarzucono przede wszystkim dłużyznę oraz fakt, że rozpisano na trzy filmy opowieść, którą, na dobrą sprawę, udałoby się zmieścić w jednym.

Recenzent "Daily Telegrapha", Robbie Collin, przyznał mu 2 na 5 gwiazdek, a sam zamysł dzielenia filmu na troje porównał do „masła rozsmarowanego na zbyt wielu kromkach” (cyt. z „Władcy Pierścieni”). „Jako miłośnika kina, film Jacksona znudził mnie. Jako miłośnika Tolkiena, złamał mi serce” – przyznał.

W nieco cieplejszych słowach o filmie wypowiadał się Peter Bradshaw z "Guardiana". Tutaj nota filmu powędrowała o jedno oczko wyżej, a sam recenzent docenił kunszt wykonania efektów specjalnych.

Peter Jackson na premierze w Londynie / Fot. Jon Furniss, InvisionKenneth Turan z "Los Angeles Timesa" docenił obsadę, zwracając jednocześnie uwagę na to, że w swoich najlepszych momentach, „Hobbit” ledwo przypomina swojego poprzednika: „Martin Freeman czy Richard Armitage są świetni, ale nie zajmują nas w takim stopniu jak starzy przyjaciele: eteryczna Galadriela czy Elrond” – tłumaczy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.