Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

115927 miejsce

Świat po śmierci Osamy Bin Ladena

Dziś prezydent USA ogłosił śmierć najgroźniejszego terrorysty świata. Czy jednak śmierć jednego człowieka jest w stanie zatrzymać okrutną machinę terroru?

Osama Bin Laden (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Hamid_Mir_interviewing_Osama_bin_Laden.jpg) / Fot. Hamid Mir, CCSprawiedliwości stało się zadość - stwierdził Barack Obama w specjalnym orędziu do narodu wygłoszonym tuż po godzinie piątej naszego czasu. Przywódca Al-Kaidy miał zostać zabity w miejscu położonym 100 kilometrów na północ od Islamabadu. Nie ma wątpliwości, że to wydarzenie jest wielkim, moralnym zwycięstwem żołnierzy spod gwiaździstego sztandaru. Setki amerykanów spontanicznie wyszło na ulice, by okazać swoją radość oraz ulgę z powodu śmierci bardzo groźnego terrorysty. Ale jednak w tym wszystkim gdzieś pojawia się pytanie czy śmierć jednego człowieka może zakończyć erę światowego terroryzmu?

Al Kaidę można skonfrontować z hakerską siecią komputerową, która jest zagrożeniem dla całego globu. Dzisiejsze wydarzenie można porównać do zlikwidowania głównego serwera takiej sieci, przez co reszta jej użytkowników będzie przez pewien czas zdezorientowana i przestraszona co dalej będzie. Jednak można być pewnym, że znajdzie się nowy główny serwer, który nadal będzie nadzorował zbrodniczą działalność. Z całym przekonaniem można stwierdzić, że Al Kaida, jak i organizacje z nią związane, miały plan awaryjny na wypadek śmierci swojego przywódcy. Po zabiciu Bin Ladena, automatycznie najgroźniejszym terrorystą świata został Ajman az-Zawahiri, osoba numer dwa w Al Kaidzie. Poza tym trzeba przypomnieć, że np. komórki organizacji w Europie praktycznie są niezależne od głównych przywódców. Śmierć Bin Ladena może być dla nich iskrą, która być może przyspieszy zrealizowanie planowanych, okrutnych ataków na ludność cywilną.

Nie można dyskutować z faktami - Osama Bin Laden jest odpowiedzialny za śmierć tysięcy niewinnych ludzi na całym świecie. Jego śmierć przynosi moralną ulgę, ale z biegiem czasu zauważymy, że niezniszczono Al Kaidy całkowicie. Saudyjski terrorysta był posiadaczem dość sporego majątku, który na pewno teraz czeka na "odpowiednie" wykorzystanie. Teraz od międzynarodowej koalicji zależy, czy fakt choć chwilowego osłabienia Al Kaidy zostanie dobrze wykorzystany i zwiększy poczucie światowego bezpieczeństwa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Jacek
  • Jacek
  • 02.05.2011 21:14

Al-Kaida jak cały arabski terroryzm to wytwór CIA oraz reakcja na terroryzm Izraelski z czasów Ben Guriona. Fors to drugorzędna sprawa. Liczy się szkoleni ludzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Al-Kaida istnieje dzięki wielkiemu finansowemu wsparciu ze strony bogatych islamistów.Bin-Laden też łożył niemałe kwoty ze swego rodzinnego biznesu, póki mógł.
Ale zło tkwi w całym wojującym islamie, a nie w jednym przywódcy.Religia, która honoruje i uświęca tych , którzy zabijają siebie i ludzi innej wiary jest zbrodnicza.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jacek
  • Jacek
  • 02.05.2011 18:53

Nie można dyskutować z faktami: bin Laden był wyszkolony przez Amerykę, twierdził, że nie on wysadził w powietrze WTC, nigdy nie przeprowadzono rzetelnego procesu i śledztwa. To są fakty. Reszta to jest ideologia autora wojen cywilizacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jacek
  • Jacek
  • 02.05.2011 18:49

Czemu nie było procesu? Osama nie przyznał się do WTC. Do innych zamachów się przyznawał więc nie miał oporów. Nie wstydził się swoich zbrodni. W ogóle "wojownicy" Allacha lubią się przyznawać i przywłaszczać sobie wizerunek gniewu i zemsty. A tu odwrotnie.

Ja mam wrażenie, że Osama był postacią z kreskówki. Był pretekstem potrzebnym polityce USA.

Tak oto USA zlikwidowały człowieka, którego same wyhodowały niczym sławetne Bene Gesserit swojego Kwistaz Haderach z powieści Franka Herberta. I w książce - "Diuna" - i w naszej rzeczywistości twórcy mieli nadzieję kontroli nad swoim "stworzeniem", ale jak to w życiu bywa, coś poszło nie tak i całe przedsięwzięcie wzięło w łeb. Stwór zaczłą żyć włsnym życiem, tudzież skwapliwie korzystając z tego, czego nauczyli go jego kreatorzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy śmierć Lenina zabiła komunizm? Czy śmierć Hitlera zabiła nazizm? Tak można mnożyć pytania. Jeden nawey arcyterrorysta nie stanowi o całym tym przeklęństwie współczesnego świata. Terz z nory wyjdą nowi żadni chwały. Niestety

Komentarz został ukrytyrozwiń
pm
  • pm
  • 02.05.2011 09:49

Tak naprawdę śmierć bin Ladena niczego nie zmienia, może zaś spowodować falę zamachów odwetowych. Mimo to zabicie szefa al-Kaidy było słusznym posunięciem, Amerykanie wyciągnęli wnioski po Husseinie i wiedzieli, że zatrzymanie Osamy żywego przysporzy im tylko masę problemów (zamachy i domaganie się uwolnienia go z więzienia, wzmocnienie jego pozycji czy też sam proces i udowodnienie mu winy ws. zamachów z 9/11 i kierowanie siatką terrorystyczną - co nie byłoby wcale takie proste).

Śmierć bin Ladena jest jakimś ciosem w al-Kaidę, ale nie oznacza jej końca. Nie wiadomo do końca jakie Osama miał wpływy na działalność siatki w różnych krajach (czy wydawał rozkazy, czy tylko pomagał w finansowaniu akcji, a może nie miał żadnego realnego wpływu?), choć zatrzymani dwa dni temu w Niemczech terroryści mieli mieć kontakty z wysokimi rangą przedstawicielami grupy co może sugerować, że bin Laden miał jednak bezpośredni wpływ na działalność organizacji.

Kolejny będzie Kaddafi?

Komentarz został ukrytyrozwiń
John
  • John
  • 02.05.2011 09:45

nie można zatrzymać tej machiny terroru - nato i usa nadal będą mordować, bo naprodukowali mnóstwo terrorystów i "powód" zawsze się znajdzie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesujący i dobry tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.