Facebook Google+ Twitter

Świat poszedł za Nim – Święto Bożego Miłosierdzia

Jak podają niezależni komentatorzy, kilkunastu mężczyzn z nieformalnego żydowskiego stowarzyszenia, którego założyciel został w bestialski sposób zamordowany przed tygodniem w Jerozolimie, twierdzi, że ich zabity przywódca, Jezus, żyje.

Obraz E. Kazimirowskiego, 1934 / Fot. brakTomasz zwany Didymosem, który do tej pory nie podzielał przekonań współtowarzyszy, potwierdza, że zobaczył żywego Jezusa oraz dotykał ran pozostałych na ciele ofiary po ukrzyżowaniu. W obecności innych członków grupy rozmawiał z nauczycielem i na jego polecenie wkładał dłoń w jego rozerwany po śmierci bok i w miejsca po gwoździach.

– Wierzysz, ponieważ mnie ujrzałeś? Szczęśliwi ci, którzy nie zobaczyli, a uwierzyli – słyszy Tomasz. W tym momencie uznaje go za Pana i Boga.

Początki święta



Od największego żydowskiego święta Paschy, uroczyście obchodzonego na pamiątkę uwolnienia izraelskiego narodu z niewoli egipskiej, do obchodów święta Miłosierdzia Bożego przypadającego w dniu prawosławnej Wielkanocy i tydzień po największym święcie chrześcijaństwa zachodniego, czyli po Zmartwychwstaniu, wiedzie droga mistyczna. To odległość około tygodnia.

Jeśli oddać głos Janowi [J 20:26], minęło osiem dni – zapewne po wydarzeniu pierwszego spotkania z Chrystusem po zmartwychwstaniu – i Tomasz widzi to, czego wielu chrześcijan chciałoby doświadczyć dzisiaj. Czy ten dzień – tydzień po kosmicznym wybuchu energii, jak chcą niektórzy, czy po zmartwychwstaniu, jak woleliby mówić inni – ma jakieś szczególne znaczenie dla wierzących?

Ten dzień miał chyba znaczenie dla samego Jezusa, skoro, jak zanotuje w Dzienniku swoich objawień siostra Faustyna, to sam Chrystus zwróci się z prośbą, a zarazem żądaniem wobec Kościoła:

– Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia (Dz. 299).

Można by się zatrzymać nad tym słowem: Pragnę. To ono oddaje atmosferę bliskości, ciepła, serdecznej zażyłości, która, jak się okazuje, ma podczas świąt religijnych ważne znaczenie. Takie znaczenie miało zapewne każde święto dla wiernego wyznawcy wiary Abrahama, także Jezusa.

W środowisku żydowskim wraz z upływem stuleci te największe obchody religijne, Pascha, stawały się coraz bardziej kameralnym świętem. Z czasem jej przeżywanie przeniosło się ze świątyni do domów żydowskich. Ofiarowanego w świątyni baranka spożywano w rodzinie. Taki osobisty charakter miały uczty, podczas której domownicy opowiadali sobie historię wyjścia z Egiptu. Świętowali zapewne dumnie i radośnie, modlili się psalmami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

 Eterno Vagabundo
  • Eterno Vagabundo
  • 17.04.2012 09:57

Jezus zrodzony w Betlejem
Nie miał żadnego oręża,
A od momentu narodzin
Świat " Miłosierdziem " zwycięża.

Boć " Miłosierdzie to Miłość "
Spowita czynów kokonem.
Zaś kokon aktów dobroci,
Zawsze Miłości był łonem.

W tej tajemnicy tak bvwa,
Że jedno z drugiego wypływa.
I jeszcze jednym się znaczy,
Że zły postępek wybaczy.

Ten aspekt Boży nam zbliża,
Tak samo arkana Krzyża.
To na nim, wśród spazmów cierpienia,
Dokonał się cud przebaczenia.

Daleka jest nasza droga,
By zdobyć ideał Boga.
Lecz co dzień dążmy do tego,
By choć się zbliżyć do Niego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.