Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Świat się lożkuje

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 35pkt

Oceń:

Autor usunął profil

Świat się lożkuje


Przeglądam ostatnie wydanie „Wysokich obcasów”. O proszę - transplantolożka. Włączam czasem telewizję i widzę, że różne socjolożki, psycholożki i alergolożki również i tam zawędrowały. Bo przecież jakże by inaczej.

Manuela Gretkowska, pisarka i współtwórczyni oraz współautorka pomysłu Partii Kobiet. / Fot. Paweł Nowak/Dziennik ŁódzkiŚwiat się zmienia. Język reaguje na świat. Wniosek z obu przesłanek prosty: język się zmienia. Zapożyczamy, tworzymy, skracamy, brutalizujemy, zdrabniamy, kalkujemy, feminizujemy. I w porządku, majstrujmy, bo eksperyment teoretycznie wzbogaca. Ale chyba nie mamy poczucia przekraczania granic naturalności języka, pewnych jego uwarunkowań, poza którymi zaczyna się już śmieszność, groteska i niezrozumiałość.

Ale ciii... Udajmy, że granic nie ma. I pofeminizujmy razem ten nasz paskudnie patriarchalny język, ze złośliwą satysfakcją, że choć raz jesteśmy przed Amerykanami i Anglikami, którzy będą mieć więcej roboty. Skoro funkcjonują już u nas ginekolożki, dermatolożki i pedagożki, to wszystko jest możliwe. Słowniki więc dłoń, niech na końcu każdego wyrazu stoi dumne, kobiece „a”!

Zacznijmy od polityki i administracji. Pani minister, prezydent i premier odetniemy pani, dodamy –ka. Proste. Podobnie z panią inspektor. Ale co zrobić z taką panią sekretarz? Sekretarka? Tylko czy dawna pani sekretarz nie poczuje się zdeprecjonowana, czy ktoś jej nie pomyli z sekretarką prezeski Kowalskiej? Co bardziej wrażliwa może się poczuć. To może lepiej nie, nie ryzykujmy. Sekretarzyna? Też jakoś miernie. Sekretarza? Znów niedobrze. Ale nie martwmy się, w końcu Polka potrafi. Najwyżej wymyśli się jakiś nowy leksem określający panią sekretarz. Pismo zniesie wszystko, przyzwyczaimy się.

Odhaczamy politykę i administrację, pora na medycynę. Tu już z górki. Doktorka z ginekolożką położyły podwaliny pod przedsięwzięcie, teraz już bez zbędnego główkowania i ograniczeń systemowych możemy sobie lożkować. Wystarczy wytłumaczyć siedemdziesięcioletniej pani Stasi i osiemdziesięcioletniemu panu Marianowi, że już nie będą rejestrować się do kardiologa Nowakowskiej i laryngologa Wiśniewskiej, bo takowych nie ma. Przyjmuje kardiolożka, laryngolożka, urolożka, operuje chirurżka i anestezjolożka. Proste.

Pora na naukę. Zupełnie bezproblemowo. Formy takie jak profesorka, magisterka, doktorka istnieją, nic nie trzeba tworzyć, kombinować. Znaczą póki co, coś innego, ale nie szkodzi. Wyjaśni się rodakom w wieczornych znajomościach, że profesorka to nie potoczna nauczycielka tylko poważna naukowczyni, magisterka to nie praca wieńcząca edukację w szkole wyższej, tylko stopień naukowy, doktorka to natomiast nie lekarka, a naukowczyni trochę mniej wtajemniczona niż profesorka. Małe piwo.

Dalej, dalej. Mniej lub bardziej męskie zawody – hydrauliczka, mechaniczka, ślusarka (o jak nam fantastycznie idzie!) strażaczka, żołnierka, oficerka, kominiarka. Stop, stop, stop. Albo nas ktoś pomyli z butami albo z czapkami. Nie może być. Oficereczka, kominiareczka? Jakoś mało poważnie. Co robić, co robić? Fatalnie. Ale cóż - trudno, nie rozpaczajmy, ostatecznie buty wyjdą z mody, a kominiarek już i tak się nie nosi.

Wreszcie! Wreszcie możemy czuć się kobietami, stuprocentowymi, prawdziwymi. Wreszcie każda profesja (profesja – rodzaj żeński, to nie może być przypadek!) zakończona na krągłe, kobiece „a”. A co zrobi pan dentysta z panem sędzią? Mają ewidentny problem. Ale dobrze im tak. Niech się głowią, my tymczasem zdejmujmy powoli spodnie.

Zobacz także:

Ewa K. OFFline profil autora

Autor: Ewa K.

Napisz do autora

Artykuły (9) Galerie (0) Średnia ocen (5.00)

Wiek: 26 | Miejscowość: Katowice | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 10

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 11.11.2007 11:55

Ocena: Ocena pozytywna 27 Ocena negatywna 25

JadwigA - jednak co dwie głowy to nie jedna - zapożyczmy!:) Będzie brzmiało bardziej obco, a i też prestiżowo:)

grzesie2k - każdy użytkownik/użytkowniczka;) języka ma jakąś świadomość językową, niektórym zdarza się też czasem zastanowić się nad językiem. Czy do tego jest potrzebne wykształcenie językoznawcze. Nie przeszkadza, ale nie jest wymogiem. Ale do rzeczy: jestem w trakcie kursu przedmiotów kanonu językoznawczego. Myślę jednak, że w tego typu tekstach solidne wykształcenie językoznawcze nie gra większej roli.
Co do autora/ki - istnieje w języku pewien zasób słów, od których w sposób naturalny można utworzyć formy żeńskie. Właśnie od autora, studentki, piosenkarza, malarza, nauczyciela itd. Od socjologa, psychologa i kardiologa też można, wystarczy ww. poprzedzić słówkiem pani i wszystko gra. Jestem więc zwolenniczką przekazywania w języku informacji o rodzaju, jednak język to system - dość ograniczony i znormatywizowany, który w tym aspekcie ewoluuje raczej powoli. I niech tak zostanie;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agata Pańczyk 10.11.2007 21:46

Ocena: Ocena pozytywna 19 Ocena negatywna 21

(+) za tekst napisany z humorem od przyszłej (miejmy nadzieję) filolożki. A fe! Nie wyobrażam sobie iść do lekarki, która ma na pieczątce: laryngolożka ;/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Korzeniowski 10.11.2007 21:43

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 28

Zabawne to i dobrze napisane, chociaż nie chciałbym byś studentką, dziwi mnie więc, że autorka wolałaby być autorem...
No i pojawia się tu istotne pytanie: czy autor posiada wykształcenie językoznawcze?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Bonarski 10.11.2007 18:00

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 19

tfu, "męskim szowinistą" oczywista :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Bonarski 10.11.2007 17:59

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 29

pewnie jestem męskim feministą bo mnie "lożki" w ogóle nie leżą :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Małgorzata Michnowicz 10.11.2007 10:16

Ocena: Ocena pozytywna 28 Ocena negatywna 25

uśmiałam się, świetny tekst :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Daniel Krysiak 10.11.2007 10:12

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 19

(+) Znakomity artykuł! Ale ja bym się tym nie przejmował, bo nasz język i tak umrze podobnie jak w Irlandii. Irlandzki zaniknął przez okupację "Unii Wysp Brytyjskich", Polski i inne zanikną przez okupację "Unii Europejskiej".

Gdzie ja w Lichtensteinie będę pamiętać, by uczyć dzieci Polskiego, skoro muszą angielskiego, a dookoła nawijają po niemiecku? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta Paczkowska 10.11.2007 09:49

Ocena: Ocena pozytywna 25 Ocena negatywna 21

(+) Piękne dzięki od pedagoga z wykształcenia. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Biegała 10.11.2007 09:13

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 28

(+) Od dłuższego czasu mnie irytują te psycholożki. A artykuł bardzo fajnie napisany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 10.11.2007 07:59

Ocena: Ocena pozytywna 26 Ocena negatywna 21

+ :) a może zapozyczymu? profesoressa, doktoressa...? Trudna ta nasza mowa i strasznie nie nadąża za zyciem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.