Facebook Google+ Twitter

Świat to za mało

Lublin to dziura. Szczecin to dziura. Kielce to dziura. Białystok to dziura. W młodych ludziach w niepohamowany sposób rozwija się krytyczne nastawienie wobec miast, w których przyszło im studiować.

Czy rzeczywiście lada moment okaże się, że jedynym miejscem, gdzie warto żyć, jest Nowy Jork albo Berlin?

"Przyjechałam na studia do Torunia z nastawieniem, że będzie się tam dużo działo. Tymczasem po roku przekonałam się, że to dziura", narzeka Agnieszka studiująca filozofię na UMK. Co czyni Toruń mało atrakcyjnym? Doprecyzowanie zarzutów sprawia pewne trudności, ale jeszcze się udaje: mało klubów, nie ma jak rozwijać pasji, brak nocnego życia. Ach, jeszcze jedno: poza znajomymi nie ma fajnych ludzi do poznania. Idźmy dalej: Mare, student V roku UMCS zarzeka się: "Po studiach na pewno nie zostanę w Lublinie". To małe miasto, gdzie kluby zamykają się już o pierwszej w nocy i jest niewiele organizacji oferujących coś godnego zainteresowania. Cóż, obawiam się, że postawa młodych ludzi jest zbyt roszczeniowa...

Przykłady aktywizacji studentów możnaby mnożyć, lecz to temat dziesiątków już powstałych i jeszcze nie napisanych artykułów. Młodzi sprawiają wrażenie, jakby nie uświadamiali sobie, że to oni w znacznej części biorą odpowiedzialność za atmosferę w mieście swojej uczelni. Wchodząc do tego nieszczęsnego klubu oczekują, że zostaną zabawieni przez tych, którzy są już w środku. Bawiąc się podczas juwenaliów liczą, że organizatorzy zaskoczą ich czymś niespotykanym. Czytając studenckie gazety czy biuletyny spodziewają się nietuzinkowych tematów. Tylko nieliczni zdobywają się na refleksję, że sami mogą to wszystko tworzyć. To za ich sprawą pozostali żacy dołączają do parady uczelni, przebierają się na imprezy tematyczne w klubach studenckich i biorą udział w konkursach ogłaszanych przez akademickie media.

Powodem narzekań jest ignorancja i lenistwo. Zdobycie informacji dostępnej trudniej, niż po przeczytaniu wyników na pierwszej stronie wyszukiwarki jest już zbyt dużym wysiłkiem, w dodatku niepotrzebnym... Nie daj uwieść się gnuśności i marazmowi. Zanim skonstatujesz, że piekarz na łatwą pracę, wstań o czwartej nad ranem. Aby narzekać, że twoje miasto jest beznadziejne, przeżyj niepowodzenie swojego pierwszego przedsięwzięcia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Zazwyczaj najmocniej krytykuą Polacy, studenci, którzy sami nic nie robią.
Można narzekać, że słabo z pracą, standartem życia, itp.
Ok, narzekaj, krytykuj kiedy z czystym sumieniem możesz stwierdzić, że zrobiłeś wszystko, aby swoją kiepską sytuacje poprawić. W przeciwnym razie jest to tylko metafora - krytyka własnego nieudolstwa. Dobrze poruszony temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.