Facebook Google+ Twitter

Świat według Rica - o książce Andreasa Steinhöfela

Gdyby nowy Minister Edukacji Narodowej chciał dokonać zmian w wykazie szkolnych lektur obowiązkowych, to powinien bezwzględnie wziąć pod uwagę książkę Andreasa Steinhöfela "Rico, Oskar i głębocienie", którą właśnie opublikowało krakowskie Wydawnictwo WAM.

Okładkę książki zaprojektował Krzysztof Błażejczyk. / Fot. www.wydawnictwowam.plKsiążka ta propaguje między innymi takie wartości, jak przyjaźń, poświęcenie i tolerancja oraz szacunek dla wszelkiej inności. Mocno osadzona w realiach znanych współczesnemu, młodemu człowiekowi, robi to w sposób niezwykle subtelny, bez nachalnego dydaktyzmu i moralizowania.

Bohaterem swojej opowieści Andreas Steinhöfel uczynił Frederica Dorettiego, chłopca głęboko utalentowanego albo inaczej upośledzonego - "ale tylko umysłowo i tylko czasami", jak mówi o sobie ten uczeń szkoły specjalnej, któremu mylą się strony, kierunki geograficzne czy kolory. Wraz z matką zamieszkuje on w kamienicy przy ulicy Majowej 93 w Berlinie. Przez większość dorosłych współlokatorów traktowany jest pobłażliwie, by nie powiedzieć - lekceważąco. Pozwalają mu oni odwiedzać swoje mieszkania, nawet opiekować się nimi w czasie wyjazdu na urlop. Choć są wśród nich i tacy, jak pan Fitzke, którzy nazywają go półgłówkiem. Rico nie czuje nienawiści do tych, którzy traktują go nienajlepiej, ba, toleruje ich "niedoskonałości", jak choćby homoseksualizm pana Kieslinga.

Wielkim przyjacielem chłopca jest jego matka, Tanja Doretti, pracownica klubu seniorów Siwe Trzmiele, o którą chłopiec bardzo się troszczy i we właściwy dla siebie sposób szuka dla niej, wdowy, nowego partnera życiowego. Przyjaciela znajduje Rico również w przypadkowo spotkanym Oskarze, siedmioletnim chłopcu, który jest z kolei "wysoce uzdolniony", czyli nad wyraz inteligentny, ale bardzo bojaźliwy (np. chodzi w kasku, by zabezpieczyć się przed ewentualnym wypadkiem). Obu tych chłopców, kontrastowo się różniących, połączy jako się rzekło, przyjaźń wystawiona na próbę przez niejakiego Mistera 2000, czyli porywacza dzieci grasującego w stolicy Niemiec. Z nim też związane są tytułowe intrygujące "głębocienie". To intryga kryminalna, którą rozwiąże głęboko utalentowany mały detektyw, wielbiciel filmów z Miss Marple.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dorota Smoleń
  • Dorota Smoleń
  • 16.04.2012 11:50

To naprawdę świetna ksiązka!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skoro nie ma tej książki w wykazie szkolnych lektur obowiązkowych, to można ją wykorzystać na zajęciach pozalekcyjnych, godzinach wychowawczych lub w czasie zwykłych pogadanek z uczniami. Często "coś" co nie jest "nakazem" jest lepiej przyjmowane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.