Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10481 miejsce

"Świat według zołzy", czyli ... triumf głupoty!

Kim jest zołza? Przebojową laską, czy może wredną suką, która pnie się po trupach do celu, której zależy wyłącznie na własnym szczęściu? Zanim odpowiesz na to pytanie, zastanów się, dlaczego to słowo ma tak negatywny wydźwięk?

 / Fot. Okładka książkiA może zołza to po prostu kobieta, która doskonale wie czego chce? Mężczyzna w jej sytuacji zostałby zapewne nazwany człowiekiem sukcesu, macho, ciachem (niepotrzebne skreślić), tymczasem tabuny zazdrosnych brzydul i odrzuconych samców uważają zołzę za wcielone zło.

Oczywiście zołza nie przejmuje się negatywnymi opiniami – jest ponad to! Doskonale wie, że większość osób w otoczeniu chciałoby znaleźć się w jej sytuacji, niestety nie wszyscy mają do tego predyspozycje. No właśnie, co trzeba zrobić, żeby zasłużyć na miano zołzy? Jak postępować, żeby osiągać dokładnie to, czego pragniesz? Jak wygląda … świat według zołzy? Tego właśnie dowiesz się z (nie)poradnika, opublikowanego nakładem wydawnictwa Pascal.

Jordana Abraham, Samantha Fishbein i Aleen Kuperman to przewrotne trio, które na zgubę dla tego świata postanowiło wydać instruktaż stawania się i bycia zołzą. Zainteresowanym tematem publikacja ta może się mgliście kojarzyć z książką „Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam, gdzie chcą” Ute Ehrhardta. Znaleźć w niej można bowiem szereg dowodów na to, że rady typu: „Sieć w kącie a znajdą Cię” czy „Cierpliwością i pracą ludzie się bogacą”, we współczesnej rzeczywistości nie mają już zastosowania. Teraz liczy się wdzięk i urok osobisty oraz umiejętność sprawiania wrażenia osoby inteligentnej oraz oddanej pracy. „Sprawianie wrażenia” – to słowa - klucze, bowiem zołza swoich białych rączek nie lubi kalać ciężką pracą, a oddanie, bynajmniej nie kojarzy jej się z lojalnością i pracowitością, ale z seksem.

Autorki „Świata według zołzy. Jak być zołzą, wyglądać zarąbiecie i owijać sobie facetów wokół palca” nieskromnie przyznają, że stworzyły „najlepsza książkę, jaką kiedykolwiek przeczytasz”. I choć trudno jest mi się z tą opinią zgodzić, to należy docenić mistrzowski zabieg promocyjny, jakim jest już samo poruszenie tematu zołzy. Z kontrowersyjną zawartością doskonale współgra agresywny sposób pisania oraz niewybredne żarty, które są nie tyle śmieszne co niesmaczne i wywołujące sprzeciw. Ale przecież nie jest ważne co się mówi, byleby się mówiło. To powinno być motto zołzy, która doskonale zdaje sobie sprawę jak wywołać i podtrzymać zainteresowanie. Traktując zatem książkę jako ciekawostkę socjologiczną i przykład marketingowego zagrania, zasiadłam do lektury …

Poradnik odpowiada nie tylko na pytanie „kim, do cholery, jest zołza”, ale dokładnie objaśnia tzw. zasady zołzowatości, a także jak wygląda styl życia zołzy. W tej „biblii dla zołz” znalazł się również rozdział poświęcony wizerunkowi (czyli jak sprawiać wrażenie niedostępnej i atrakcyjnej), życiu towarzyskiemu (bo zołza z pewnością musi mieć mocną głowę), karierze (jak robić, żeby się nie narobić) oraz miłości, randkom i uciechom cielesnym.

Mimo, że autorki wzbraniają się przed używaniem słowa "poradnik" (bo "poradniki są skierowane do grubasów i rozwodników"), to jednak trudno określić innymi słowami tę pozycję. Z pewnością dla wielu kobiet stanie się rzeczywiście biblią zołzy, choć mam nadzieję, że zanim tego doczekam, pochłonie mnie piekło. Ciężko jest bowiem wyobrazić jest sobie świat rządzony przez bezduszne potwory, które wyjdą z rąk autorek. Te zaś zapowiadają spektakularną metamorfozę, o ile oczywiście kandydatki na zołzy wdrożą w życie wszystkie zawarte w podręczniku rady. Wówczas, wszystkie przypominające modliszki zołzy, przekonane o własnej wielkości i mądrości, mogą stać się zakałą ludzkości. A kysz potwory, a kysz !

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.