Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

28323 miejsce

Świat wg Erto Zampolego. Wystawa rysunków w Instytucie Włoskim

Antropomorficzne zwierzęta i ludzie o amorficznych twarzach, wymyślne wizje architektoniczne i metafizyczne przedmioty stworzone przez Erto Zampolego, oglądać można na jego rysunkach w warszawskim Instytucie Kultury Włoskiej jeszcze tylko do 12 października.

Bez tytułu. Erto Zampoli / Fot. Mat. z Instytutu Kultury WłoskiejCzego potrzebował inżynier z włoskiego miasteczka Ro, nieopodal Ferrary, by stworzyć tak niecodzienny zbiór rysunków? Wyłącznie: pasteli, kredek woskowych i kartoników do pakowania koszul (dziś możemy powiedzieć: papieru z recyklingu). No i jeszcze – bagatela - talentu, ale tego na szczęście samoukowi z Włoch nie zabrakło.

Erto Zampoli (1925-2003) – nieco introwertyczny, małomówny włoski inżynier nigdy za życia nie ujawnił swoich prac, nie pochwalił się swoim talentem. Gdy kilka z nich, już po jego śmierci, ujrzało światło na targu antykwarycznym w prowincji Rovigo, zaczęto szukać pozostałych. Ich „mecenasem” został Giovanni Dalle Molle, ... rolnik, amator sztuki z Ro, który w tych skomplikowanych formach dostrzegł wartość artystyczną. Tak doszło do organizacji wystaw w Ro i w Ferrarze, a następnie w Krakowie i Warszawie.

Rysunków Zampolego nie sposób opowiedzieć. Bez tytułu. Erto Zampoli / Fot. Mat. z Instytutu Kultury WłoskiejNie można ich też zaklasyfikować do konkretnego nurtu w sztuce, choć pewne skojarzenia z futuryzmem czy kubizmem są nieuchronne. Wystawa „Chaos uporządkowany” ma się zresztą wpisywać w obchody 100. rocznicy narodzin futuryzmu. Przy okazji wystawy Zampolego padają wielkie i nazwiska nie tylko włoskiej awangardy: Giacomo Balla, Max Ernst , ale wątpliwym jest, by skromny inżynier z Ro, znał tych twórców.

To co pokazuje na swoich rysunkach jest efektem osobistego, niezwykle emocjonalnego widzenia świata; nie tego jednak, w którym na co dzień tkwił Zampoli, inżynier, pracownik fabryki, ale do którego uciekał(?), którego szukał(?), który był w jego głowie.

W jego twórczości dominują portrety, mocno odrealnione, niedopowiedziane, niekształtne, choć ciągnięte konsekwentną kreską. Delikatność linii niweluje chaos, wyzierający z twarzy postaci.

Bez tytułu. Erto Zampoli / Fot. Mat. z Instytutu Kultury Włoskiej
Znajdziemy też na wystawie zwierzęta i ptaki, rodem z marzeń sennych. Taki bajkowy oniryzm pozwala także w ich przypadku połączyć harmonię obrazu z tajemniczością, niepokojem, osobliwą wizją artysty. Rysunki ptaków, przyznaję, należą do moich ulubionych. Są kapitalnym połączeniem delikatności i surrealistycznego spojrzenia na świat.

Niesłychaną harmonią cechują się wizje urbanistyczne Zampolego. Nie tylko linia, ale i pastelowe barwy nadają tym rysunkom osobliwego klimatu.

Z jednej strony „domki” i Bez tytułu. Erto Zampoli / Fot. Mat. z Instytutu Kultury Włoskiejmiasteczka Zampolego kojarzą mi się z awangardowym manifestem Przybosia, który w latach 20. XX wieku upublicznił hasło 3xM (miasto, masa, maszyna), mocno nawiązujące do futurystycznych działań Marinettiego, z drugiej jednak, dzięki pastelom nie ma tam przytłaczającego Witkacowskiego oddechu „Hiperrobociarza”. Przestrzeń nie przytłacza, nie jest tylko zimną materią.

Tylko do 12 października można oglądać te niespotykane rysunki. Zachęcam gorąco, bo słowa w ich przypadku nie wystarczą.


Czytaj też:

Instytut Włoski zaprasza. Chaos uporządkowany - graficzne wizje Erto Zampolego

WIESZ COŚ WIĘCEJ NA TEN TEMAT? ZAREJESTRUJ SIĘ I NAPISZ ARTYKUŁ!
MASZ INNE ZDANIE NIŻ AUTOR MATERIAŁU? WYRAŹ JE W KOMENTARZU!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bardzo ciekawa wystawa, podobnie jak i informacja o niej. /5*/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.