Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

181361 miejsce

Świat współczesnych Marii Magdalen

Prawdopodobnie każde z dużych miast posiada rewir, w którym świadczy się usługi seksualne i prawie każdy „praworządny” człowiek zapytany o opinię wyraża swe negatywne nastawienie do takich miejsc i osób, które zarabiają na prostytucji.

Wystawianie opinii miejscom i osobom nie powinno podlegać ujednolicaniu, bo bardzo łatwo kogoś przy okazji skrzywdzić. Jeśli próbuje się zgłębić świat ludzi ulicy, to szara rzeczywistość zaczyna nabierać kolorów, zimny seks traktowany jako usługa zaczyna nabierać rumieńców, a osoby traktowane jak towar wystawiany na sprzedaż, niekoniecznie są zimne i zepsute.

Kraków posiada kilka miejsc, gdzie ludzie wystawiają swe ciało na sprzedaż. Jednym z nich jest mały zakątek Plant (park znajdujący się na miejscu dawnych murów miejskich), w którym zbierają się panie i panowie uprawiający najstarszy zawód świata.

Oczywiście nie da się w jednym artykule pokazać miejsca, które posiada pełną paletę barw. Warto jednak przybliżyć jak w takich miejscach odbija się czas. Okazuje się, że przemijanie niekoniecznie musi nieść ze sobą zgrzybienie i ukrycie swej historii pod zasłoną zmarszczek.

Po krakowskich Plantach spacerują dwie indywidualistki – ich personalia niech pozostaną tajemnicą – zwane popularnie Białą i Czarną Babcią. Swe przydomki zawdzięczają kolorowi włosów i karnacji skóry. I choć nie miałem okazji obejrzeć metryki żadnej z nich, to jednak tajemnicą poliszynela jest, iż jedna ma siedemdziesiąt jeden, a druga siedemdziesiąt lat.

Wydawać by się mogło, że przeżywszy prawie trzy ćwierćwiecza, kobieta nie może liczyć na zainteresowanie kogoś swoją seksualnością. Tymczasem Biała i Czarna Babcia to „kobiety pracujące”. Na dodatek utrzymujące kilka osób z półświatka, które w rewanżu dbają o ich bezpieczeństwo.

Próby obserwacji pracy Białej Babci przyniosły nieoczekiwane początkowo rezultaty, bo jednak w takim wieku (nie staram się go wypominać, bo w stosunku do kobiet przecież nie wypada tego czynić) zejście z deptaka w towarzystwie przeciętnie trzy, cztery razy dziennie, to jednak sporo.

Zastanawiam się, co powoduje atrakcyjność tej kobiety, bo nie jest to kwestia przerysowanego makijażu, sposobu ubierania, lecz zachowania. Uniesionej wysoko głowy, majestatycznego sposobu poruszania się, delikatnego uśmiechu rysującego się na twarzy. To wszystko powoduje, że oceniając wiek na podstawie wizualizacji odmładza się ją o co najmniej ćwierćwiecze.

Czarna Babcia, choć nie tak majestatyczna, również nie stanowi elementu przeszłości, tylko teraźniejszości krakowskiego przybytku i nie opuszcza tego miejsca w samotności.

Czy bez poznania ich życiowej historii można je potępiać za sposób w jaki zarabiają pieniądze? Nie - przynajmniej moim skromnym zdaniem i właśnie dlatego starałem się poznać przynajmniej trochę elementów ich przeszłości, ale o tym napiszę może innym razem, bo to bardzo szeroki temat.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Kornel Mączyński
  • Kornel Mączyński
  • 31.03.2011 20:24

Był czas kiedy mogłem godzinami ,wieczorem siedzieć na krakowskich plantach w części położonej blisko dworca kolejowego.Obserwowałem pracę przeważnie starszych wiekiem prostytutek.Rozpoznawałem je bezbłędnie.po prostu mój wzrok był w tym zakresie nie za wodny.Wiele z nich miało od 5-ciu do 8-miu klijentów.Ja dla siebie wybierałem,te najmocniej spracowane.Lubiałem rozgrzane seksualnie kobiety.Sprawiało mi to wielką przyjemność.One miały takie miejsca n a sąsiednich ulicach,gdzie stosunek płciowy można było zaliczyć spokojnie.Często były to 2 lub 3 numerki.Stosunek załatwiało się na stojąco.Można było przodem lub od tyłu.Od tyłu penis wchodziił głębiej. Za każdy numerek brały od 30-tu do 50 zlp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzy lata zbieram tam materiały, znam te osoby dość dobrze i bardzo lubię, bo jako rozmówcy są naprawdę świetni (i nie pomyliłem rodzaju, bo przecież materiały zbieram do oby płci). A wysłuchane historie w niektórych momentach mrożą krew w żyłach, ale w odcinkach kilka ich przedstawię.
Siedzę nad książką o życiu Plant, tu pojawi się zaledwie parę migawek z życia tego miejsca, bo jednak wolę literaturę od klasycznego reportażu.
A co do zdjęć, to wolę obraz słowny, pozwalający czytelnikowi na poruszenie wyobraźni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

oj, jak żałuję, że tekst nie jest zilustrowany fotografiami :)

bardzo lubię takie scenki rodzajowe. potraktowałeś to chyba trochę "po wierzchu" - próbowałeś z nimi porozmawiać? w moim odczuciu ten tekst mógby raczej towarzyszyć fotoreportarzowi.

ale i tak ładna impresja :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie chce mi się wojować, ale w tagach pojawił się bez mojego udziału, zresztą podobnie jak przeróbki świadczące o negatywnym nastawieniu, cóż ja takiego nie mam. Zresztą z tego powodu nie używam słowa nierząd, bo jest ono pejoratywne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

nierząd, nie nieżąd (brrr) w tagach!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.