Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8001 miejsce

Światowe Dni Młodzieży etap pierwszy - kartka z pamiętnika

Od 1997 roku centralne wydarzenia ŚDM poprzedzane są wizytą młodych pielgrzymów w parafii kraju goszczącego. I tym razem nie mogło być inaczej. W parafii Nawrócenia św. Pawła Apostoła przebywali Włosi, którzy przez 5 dni poznawali Polskę.

Był rok 1984. Z okazji dobiegania do końca Jubileuszowego roku pamiątki 1950 rocznicy męczeńskiej śmierci i zmartwychwstania Syna Bożego, Ojciec Święty, Jan Paweł II, postanowił zaprosić młodych w Niedzielę Palmową na Plac świętego Piotra, aby wspólnie z nimi świętować pamiątkę wjazdu Pana Jezusa do Jerozolimy. Chociaż wielu duchownych przewidywało klęskę tego wydarzenia, na zaproszenie papieża odpowiedziało tyle włoskiej młodzieży, że sędziwy kardynał Confalonieri miał skomentował ten widok zdaniem: „Najstarsi Rzymianie nie widzieli czegoś podobnego”. Tymczasem Janowi Pawłowi II tak się spodobał entuzjazm młodzieży, że wprowadził odbywające się cyklicznie co dwa, trzy lata spotkania, nazwane Światowym Dniem Młodzieży, a od 1997 roku(wtedy doszedł diecezjalny etap spotkania) – Światowymi Dniami Młodzieży. Następcy świętego Jana Pawła II postanowili nie przerywać tego dzieła. Decyzją papieża Franciszka XXXI Światowe Dni Młodzieży w dniach 26 – 31 lipca 2016 roku odbywały się w Krakowie. Jednak bardzo wielu pielgrzymów przybyło już wcześniej, aby poznać nieco nasz kraj poprzez uczestnictwo w Światowych Dniach Młodzieży w Diecezjach, a nade wszystko – w parafiach. Do naszej parafii została przydzielona grupa 14 – Włochów, która przebywała z nami przez kolejnych 5(nie wliczając dnia wyjazdu) dni. Zajmowała się nimi grupa 14 oficjalnych wolontariuszy(tych nieoficjalnych było znacznie więcej), których pracę koordynowała parafialna liderka – Agnieszka Zagrodnik. Dla naszych gości było przygotowanych wiele atrakcji, zresztą sami przeczytajcie.
Przywitanie w parafii p.w. Nawrócenia św. Pawła Apostoła w Dąbrowie Górniczej / Fot. Karolina PławnyŚroda, czyli pierwszy dzień pobytu naszych gości w parafii rozpoczął się z prawie dwugodzinnym opóźnieniem. Wszystko za sprawą obciążenia ruchu na lotniskach i późniejszego wystartowania samolotu z Włoch do naszych rodzimych Pyrzowic. Nasi goście wysiedli przy kościele od strony ulicy Wojska Polskiego, kiedy goszczące rodziny wraz z wolontariuszami parafialnymi czekały na nich od strony ulicy 1-go Maja. I pewnie jeszcze długo jedni na drugich czekaliby, gdyby ktoś z wolontariuszy nie sprawdził drugiego wejścia. Tak, czekali na nas na głównych schodach do świątyni. Przywitaliśmy się uściskami i prostym, angielskim „Hi”, bądź, co bardziej znający języki, włoskim „Ciao”. Następnie Agnieszka przydzieliła wszystkich przybyszów do poszczególnych rodzin goszczących, u których mieli spędzić następnych 6 dni. Po posiłku i odpoczynku ponownie wszyscy spotkaliśmy się, tym razem pod Oratorium, aby nieco się poznać i nieco zintegrować. Posłużyły ku temu, a jakże by inaczej, tradycyjne tańce integracyjne. Była i słynna „Belgijka”, i „Taniec brazylijski”, i „Skrzypek”, i „Tunak, tunak”, i „Metela, sacala”, a i Włosi nauczyli nas kilku tańców. W przerwie można było poczęstować się smakołykami, a także posiedzieć przy ognisku. Dzień zakończyliśmy odmówieniem modlitwy i błogosławieństwem w językach polskim i włoskim, jak również odśpiewaniem Apelu Jasnogórskiego w języku łacińskim.
Włosi przebywający w parafii + wolontariusze parafialni + rodziny goszczące / Fot. Paweł BuchaczCzwartek był „Dniem Dekanalnym”. Tego dnia po godzinie 8:30 spotkaliśmy się wraz z Włochami w naszej parafii, aby po chwili refleksji, modlitwy i zadumy przejść do Bazyliki Najświętszej Maryi Panny Anielskiej, gdzie o godzinie 10:00 odbyła się Msza Święta. Uroczysta procesja złożona z kilkudziesięciu kapłanów, przy śpiewie pieśni „Yoshua”, przeszła przez wnętrze świątyni. Msza odprawiona została w języku łacińskim, zaś czytanie, psalm, ewangelia oraz kazanie zostały wygłoszone w narodowych językach uczestników Światowych Dni Młodzieży w Dekanacie: polskim, włoskim oraz czeskim. Dziekan Andrzej Stasiak w wygłoszonym kazaniu podziękował wszystkim za przybycie do bazyliki oraz w skrócie przedstawił historię naszego kraju. Zwieńczeniem liturgii było wykonanie hymnu „Błogosławieni miłosierni” przez „Wspólnotę Rodzin Świadectwo”, do której spontanicznie dołączyli Włosi. A potem w radosnym korowodzie wszyscy przeszli do położonego nieopodal „Parku Zielona”. Mijający nas ludzie radośnie machali nam dłońmi, przybijali „piątki”, pozdrawiali. Na mecie naszej wędrówki czekał na nas obiad, jak również bogaty program artystyczny i sportowy przygotowany przez wolontariuszy. O godzinie 15:00 po 6 przedstawicieli gości z każdej parafii wystartowało w tzw. Biegu samarytańskim odbywającym się wokół jeziora „Pogoria III”. Niech was tylko nie zrazi sama nazwa – bieg tak naprawdę był marszem wzdłuż brzegu zbiornika wodnego i wykonywaniem różnych zadań. Pozostali w tym samym czasie beztrosko bawili się na plaży przy jeziorze lub rozmawiali w najlepsze siedząc na ławeczkach ustawionych wzdłuż alejki. Wieczorem goście przebywający w dekanacie zaprezentowali krótkie programy artystyczne pozwalające poznać nam kulturę krajów, z których przybyli. Całość zwieńczyła adoracja prowadzona przez zespół „Wspólnota Rodzin Świadectwo”.
W drodze na Jasną Górę / Fot. Diecezja sosnowieckaW piątek przebywający u nas Włosi mogli poznać smak polskiego pieszego pielgrzymowania, zmierzając przez 15 kilometrów do najważniejszego polskiego sanktuarium na Jasnej Górze. I chociaż w naszym kraju niektórzy przemierzają i całą Polskę wzdłuż, wszerz i na ukos, to dla niektórych z nich te 15 kilometrów było wyczynem na miarę olimpijskiego maratonu. Pytaniom „jak długo jeszcze będziemy iść” nie było, rzecz jasna, końca. Z drugiej jednak strony, pomimo zmęczenia marszem oraz wysoką temperaturą powietrza, na ustach wielu gościł szeroki uśmiech, a nawet słowa pieśni w różnych językach. Aż wreszcie, po kilkugodzinnym marszu, zmęczeni piechurzy zobaczyli biały szpic jasnogórskiego klasztoru. Z tarasu przed świątynią powitał ich biskup sosnowiecki, ksiądz Grzegorz Kaszak. Wielu uczestników pielgrzymki położyło się nawet krzyżem na obszarze przed klasztorem, aby w chwili modlitwy podziękować Najwyższemu za dojście na miejsce, a może i poprosić go o coś. O 15:00 czekała wszystkich uroczysta Msza święta na wałach. Koncelebrowało ją kilkunastu biskupów oraz kilkuset księży. Zarówno przed Mszą, jak i po niej, wielu obcokrajowców poszło pokłonić się cudownemu wizerunkowi Matki Boskiej Częstochowskiej. Powrót specjalnym pociągiem do Dąbrowy Górniczej nastąpił dosyć późno, bo grubo po godzinie 20:00. Po tak męczącym dniu niemal wszyscy uczestnicy pielgrzymki położyli się spać bez szemrania, aby wypocząć przed następnym dniem.
Plac papieski / Fot. Karolina PławnySobota to dzień zadumy i zastanowienia się nad swoim życiem, jak również nad okrucieństwem tego świata. Wtedy bowiem nasi goście udali się na miejsce największej ludzkiej tragedii, jaka miała miejsce w czasie II wojny światowej – do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu oraz obozu zagłady w Brzezince. Chociaż od czasu, kiedy oby dwa obozy prowadziły swoją działalność minęło ponad pół wieku, czuć było atmosferę tamtych dni, jak również koszmar tysięcy ludzi, których przewożono w to miejsce w nieludzkich warunkach. Co gorsze, to „ludzie ludziom zgotowali ten los”(„Medaliony”, Z. Nałkowska). Drugim punktem tego dnia była wielka Msza święta na Placu Papieskim w Sosnowcu. Była ona o tyle niezwykła, że wzięła w niej udział masa ludzi różnych narodowości, zaś sam plac zamienił się wszystkimi kolorami tęczy od przyniesionych flag państw, które odwiedziły naszą diecezję. Msza została poprzedzona bogatym programem artystycznym porywającym wszystkich do wspólnego tańca, a także Koronką do Bożego Miłosierdzia odmówioną w czterech językach. Zarówno przed nią, jak i w jej trakcie można było skorzystać z sakramentu pokuty i pojednania w różnych językach. Sama Msza Święta, odprawiona była w języku łacińskim przez biskupa sosnowieckiego Grzegorza Kaszaka, a koncelebrowana przez 10 biskupów i około 150 księży. Poszczególne czytania były wygłaszane w różnych językach. Dzięki specjalnie przygotowanym modlitewnikom, zawierający tłumaczenia w czterech językach, każdy mógł zrozumieć wypowiadane słowa. Homilia została wygłoszona przez biskupa Indii, Henry’ego D’Souza i nawiązywały zarówno do historii Polski, jak i do radości i zagrożeń kryjących się pod okresem młodości. Po Mszy świętej posiadający talony mogli je wymienić na smaczny posiłek, a następnie odbył się wieczór zatytułowany „Miłość potężniejsza niż śmierć”. Złożyły się na niego świadectwa wygłoszone przez zaproszonych gości, występy chóru oraz młodzieżowej, 25-osobowej orkiestry.
Niedziela była dniem przeznaczonym na spędzenie go w rodzinno-parafialnym gronie. Śniadanie zjedzone wspólnie z goszczącymi rodzinami było doskonałym jego początkiem. Następnie o godzinie 11:00 odbyła się w naszej parafii międzynarodowa Msza święta, na której nie zabrakło salezjańskiego akcentu(chociażby pieśń na wejście „Witaj, o księże Bosko”, śpiewana po włosku i po polsku, czy też kazanie nawiązujące do patronów świątyni). Wszystko było animowane przez „Wspólnotę Rodzin Świadectwo”, młodzież zaś, zarówno nasza parafialna, jak i włoska, chętnie włączyła się w oprawę Eucharystii. Na koniec wszyscy zaangażowani w organizację obchodów diecezjalnych Światowych Dni Młodzieży w parafii otrzymali serdeczne podziękowanie, zaś Włosi zostali obdarowani niezwykłym prezentem, jakim była kopia ikony Matki Boskiej Częstochowskiej, którą można powiesić chociażby na ścianie. Drugim sympatycznym akcentem było wspólne, spontaniczne wykonanie hymnu „Błogosławieni miłosierni” przez parafialny zespół muzyczny, Włochów, a także wolontariuszy. To się nazywa MŁODOŚĆ – jeżeli nie ciałem, to z pewnością duchem. Po Mszy świętej Włosi udali się do rodzin goszczących, gdzie zjedli niedzielny obiad i trochę odpoczęli, po to by popołudniu udać się na festyn organizowany przy Domu Młodzieżowym. A na nim były i rozgrywki sportowe, i umysłowe, i tańce, i ognisko, i grill – każdy w tym wachlarzu znalazł coś dla siebie. Zaś zabawa była tak wspaniała, że pomimo ciszy nocnej, skończyła się koło północy. Naprawdę, wszystkim żal było się rozstawać, tym bardziej, że były to ostatnie wspólnie spędzone chwile w naszej grupie.
W poniedziałkowy poranek cała 14 naszych gości z Włoch opuściła gościnne progi przyjmujących ich rodzin i spod zespołu basenów „Nemo” wyruszyli w swoją dalszą drogę do Krakowa, aby wziąć udział w głównym celu ich podróży do Polski – spotkaniu papieża Franciszka z młodzieżą całego świata.


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.