Facebook Google+ Twitter

Światowe gwiazdy na Eska Music Awards - Jean Michel Jarre w Łodzi

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2007-04-28 07:08

Jean Michel Jarre, francuski kompozytor muzyki elektronicznej, był największą gwiazdą szóstej edycji ESKA Music Awards 2007, która odbyła się w piątek w łódzkiej Hali Sportowej. Jednak muzyk wystąpił tym razem tylko jako gość, a nie wykonawca.

Odebrał nagrodę specjalną za całokształt twórczości. Na scenie swoje umiejętności muzyczne zaprezentowali natomiast m.in. Jamelia, Sophie Ellis-Bextor, Razorlight, Sandra, Ania Dąbrowska " Wilki i Mezo.

Ale zanim zaśpiewali, najwięcej mówiło się o wizycie w Łodzi Jarre'a. Francuz przyleciał do Polski swoim prywatnym samolotem, który na Lublinku wylądował o godz. 15.Jean Michel Jarre / Fot. Fot. Express Ilustrowany

Gwiazdor wzbudził sensację wśród zaskoczonych podróżnych, którzy prosili go o autografy. Uśmiechnięty muzyk chętnie je rozdawał, po czym wsiadł do długiej białej limuzyny, która zawiozła go na krótką konferencję prasową w Hali Sportowej. Tam pozował do zdjęć i udzielił odpowiedzi na kilka pytań, które dotyczyły głównie jego najnowszej płyty "Teo and Tea".

- Nie odcinam się od starego stylu, ale chętnie sięgnąłem po eksperymenty z nowymi formami. Tym razem zaprezentowałem muzykę bardzo energetyczną i bardziej taneczną niż poprzednio - stwierdził. - Kiedy zagram w Polsce? Planuję jeden koncert w waszym kraju w przyszłym roku. Bardzo lubię polską publiczność, która reaguje niezwykle spontanicznie.

Po gali w Hali Sportowej Jarre miał pojawić się na bankiecie w klubie przy ul. Piotrkowskiej i jeszcze w nocy odlecieć z Lublinka.

Wcześniej w hali przy ul. Stefanowskiego 4500 widzów oklaskiwało gwiazdy nieco mniejszego formatu, które pojawiły się na rekordowo dużej scenie (zajęła prawie całą długość hali!) - zdaniem organizatorów największej, jaką zainstalowano podczas koncertu w naszym kraju. W ubiegłym roku scena była nieco mniejsza, dlatego zmieściła się liczniejsza o 500 osób publiczność.

Podobały się egzotyczna Jamelia i zgrabna Sophie Ellis-Bextor oraz dynamiczny zespół Infernal. / Fot. Fot. Express Ilustrowany

Jamelia / Fot. Fot. Express IlustrowanyNatomiast doroczne nagrody ESKI otrzymali tym razem m.in.: Mezo (artysta roku), The Jet Set (zespół roku), Gosia Andrzejewicz (radiowy debiut roku), Kalwi & Remi (impreskowy hit roku), Ania Dąbrowska za płytę "Kilka historii na ten sam temat" (album roku), Myslovitz za piosenkę "W deszczu maleńkich żółtych kwiatów"(rockowy hit roku), a z zagranicznych wykonawców Rezorlight (rockowy zespół roku).

Niestety, o ile w telewizji koncert robił duże wrażenie, to w Hali Sportowej było już znacznie gorzej (poza świetnymi światłami). Kiepskie było nagłośnienie. Nie było słychać zapowiedzi konferansjerów, a co gorsze również wokalne popisy artystów były nieczytelne. Ginęły w dudnieniu płynącym z głośników. Widzowie narzekali też na zaduch.

Piotr Polowy

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Razorlight, nie Rezorlight :]

Co do samej imprezy - strasznie słabo wypadł występ Sophie Ellis-Bextor - kontakt z publicznością znikomy, widownia również była wyraźnie znudzona, ozywając dopiero na pokaz sztucznych ogni ;P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.