Facebook Google+ Twitter

Światowid ze Zbrucza – słowiański model świata

Czworościenny, kamienny posąg, zwany słupem ze Zbrucza lub potocznie Światowidem od dziesięcioleci budzi duże zainteresowanie badaczy. Wnikliwe analizy owej monumentalnej rzeźby dostarczają cennej wiedzy o świecie wierzeń dawnych Słowian.[1]

Posąg, będący graniastosłupem, z każdej strony zdobią płaskorzeźby ułożone w trzy poziomy. Górny poziom – zależnie od przyjętej koncepcji badaczy - wyobraża cztery postacie (aspekty) Boga Najwyższego (wspólny kapelusz przykrywający jedną głowę z czterema twarzami)[2] lub też przedstawia cztery najważniejsze bóstwa, sprawujące pieczę nad czterema głównymi dziedzinami świata, przy czym całość posągu utożsamiana jest z naczelnym bóstwem słowiańskim[3]. Środkowy poziom, przedstawiający postacie niejako w tanecznym korowodzie, obrazuje świat ziemski, ludzki. Poziom dolny przedstawia natomiast bóstwo sprawujące pieczę nad podziemnymi zaświatami. W owym symbolicznym przekazie posąg ten doskonale wręcz ukazuje, że poza naszą ziemską płaszczyzną (zarówno "nad" jak i "pod") istnieją także inne.

 / Fot. By Silar (Own work) [CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia CommonsWedług jednej z koncepcji posąg ze Zbrucza stanowi dodatkowo zapisany przy pomocy form plastycznych "tekst", który kiedyś był przez kogoś do kogoś adresowany. Jego symboliczny charakter określa natomiast uniwersalność kodu. O jego znaczeniu nie decyduje realizm przedstawienia, lecz rzeczywistość, do której przedstawienie się odnosi. Każdy symbol jest wieloznaczny, a wieloznaczność symboliki pozwala na co najmniej dwojaką (obok religijnej) jego interpretację: kosmologiczną i socjologiczną. W przypadku pierwszej człowiek zwykle przedstawiał sobie wszechświat jako twór powiązanych ze sobą zależności, zorganizowany. Porządek ten - czyli kosmos - jest dla człowieka Porządkiem Najwyższym, Najwyższą Instancją. Ujmowany bywa jako największy i najwspanialszy twór Boga, albo też jest z Nim wręcz utożsamiany. Prawa kosmosu czy natury to prawa obiektywne, a jednostka ludzka im podlegająca, będąca jedynie mikroskopijnym elementem gigantycznego systemu, zyska najwięcej, jeśli będzie żyć i postępować zgodnie z zasadami funkcjonowania całości.[4]

Najszerzej rozpowszechnioną przez dawne kultury ideą kosmosu była wizja, w której skrajne człony - dynamiczne niebo i statyczną ziemię - przedziela kilka kosmicznych poziomów, tzw. sfer niebieskich (nieb). Skrajne człony stopniowej opozycji - niebo / ziemia - wiąże przenikająca kolejne sfery oś. Jej dół wyznacza środek ziemi, zaś górę punkt obrotu nieba astralnego. Wokół tej osi krążą należące do kolejnych sfer ciała niebieskie - Słońce, Księżyc, planety i tzw. gwiazdy stałe. Tak więc słup ze Zbrucza to przede wszystkim przedstawienie idei osi kosmicznej, kolumny która wyznacza środek świata i wokół której krążą ciała astralne.[5]

Obok przedstawionego wyżej (wyrażonego w pionie) statycznego aspektu kosmosu, posąg zawiera również dynamiczny (wyrażony w poziomie) model jego struktury, odnoszący się do idei czasu, którego istotą jest powtarzalność, cykliczność i czterofazowość. W poziomie górnym posągu zawarte są symboliczne wyobrażenia czterech ćwiartek nieba, w środkowym - czterofazowy, roczny bieg Słońca (przy czym razem poziomy te oddają ideę czterech pór roku, gdzie kolejno strona zawierająca postać z rogiem reprezentuje lato, z dyskiem - wiosnę, z bronią i koniem – jesień, zaś postać bez atrybutu - zimę), płaskorzeźby poziomu dolnego nawiązują z kolei do czterech faz księżyca (pełnia, nów, pierwsza i ostatnia kwadra).[6] Tym samym słup ze Zbrucza jest modelem opisującym czasoprzestrzenną strukturę kosmosu, wyprowadzonym z geocentrycznej teorii zależności.[7]

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Cały akapit z WIKI brzmi tak: "O ile autentyczność zabytku nie budzi dziś w zasadzie wątpliwości, o tyle ciągle dyskusyjny pozostaje czas jego powstania, a tym samym nie ma całkowitej pewności co do etnicznej atrybucji posągu. Według opinii części badaczy, możliwe jest inne niż słowiańskie pochodzenie posągu. Według hipotez przyjmujących taką możliwość, pierwotne pochodzenie zabytku przypisuje się np. ludom trackim[2], irańskim, tureckim, lub Waregom[3] czy nawet Celtom[4] (od których to ludów posąg trafić miał następnie w posiadanie Słowian). Z drugiej strony pojawiają się jednak głosy, iż posąg jest XIX-wieczną mistyfikacją, powstałą na fali zainteresowania starożytnościami słowiańskimi w epoce romantyzmu[5][6]."

...od siebie dodam, że takie głosy zawsze się znajdą, bo na tym zawsze szybciej można zdobyć rozgłos niż powtarzając stare prawdy. Ostatnio udało się to dwojgu ukraińskich archeologów z Kijowa (o których zapewne nikt wcześniej w mediach nie słyszał): Oleksij Komar i Natalia Chamajko, wysunęli tezę jakoby rzeźbę zamówił Tymon Zaborowski, a żądne sensacji media chętnie to podchwyciły. Wg jednak choćby prof. Duczki: "Nie ma na to argumentów. Gdyby to kuto na miejscu, wszyscy w okolicy by o tym wiedzieli, bo transport i obróbka takiego wielkiego kamienia wzbudziłyby zainteresowanie"... Innymi słowy, za nim ktoś w przyszłości da wiarę jakimś kolejnym nowym, bliżej niesprecyzowanym sensacyjnym tezom obcych naukowców, wpierw zadajmy sobie pytanie czy warto tak bezkrytycznie dawać sobie odebrać kolejną część naszej wspólnej, słowiańskiej tożsamości. A jeśli tak łatwo przychodzi komuś przyjmowanie bez żadnych tak naprawdę konkretnych dowodów podobnych tez za fakt, szczególnie w aspekcie wiary naszych tzw. pogańskich przodków, to może od razu poprosi np. Watykan o jedyną słuszną wykładnie naszej słowiańskiej tożsamości i pochodzenia? Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale nie wyrzekajmy się dobrowolnie, szczególnie przy tak mizernych podstawach, głównych elementów własnej tożsamości (tym bardziej gdy przez wiele lat badano ten posąg i istnieje dostatecznie wiele argumentów przemawiającym za jego co najmniej 1000 letnim pochodzeniem). Choć z drugiej strony zapewne zawsze znajdą się zwolennicy tez, że największy i najstarszy nasz zabytek to falsyfikat, a Mieszko z całą pewnością nie mógł być Słowianinem, bo miał na swym koncie zbyt wiele sukcesów i zaszczytnych dokonań, a jak powszechnie wiadomo, "Słowianie to tępe niedojdy, które zeszły z drzew dopiero z przyjęciem chrztu w 966 r." ;P Nie ma to jak wiecznie pogłębiać swoje kompleksy i kreować się na Chrystusa narodów. Tylko proszę mi wówczas łaskawie wyjaśnić jak to się stało, że przed tym przyjęciem chrztu, Słowianie opanowali i zasiedlili większą część Europy? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiatowid_ze_Zbrucza
"Według opinii części badaczy, możliwe jest inne niż słowiańskie pochodzenie posągu. Według hipotez przyjmujących taką możliwość, pierwotne pochodzenie zabytku przypisuje się np. ludom trackim[2], irańskim, tureckim, lub Waregom[3] czy nawet Celtom[4] (od których to ludów posąg trafić miał następnie w posiadanie Słowian). Z drugiej strony pojawiają się jednak głosy, iż posąg jest XIX-wieczną mistyfikacją, powstałą na fali zainteresowania starożytnościami słowiańskimi w epoce romantyzmu[5][6]."

Miejmy nadzieję, że zabytek muzealny, jak i jego kopia w Krakowie nie staną się obiektem specjalnej uwagi sejmowej komisji walczącej z ateizacją (czyt.walczącej o całkowitą klerykalizację) kraju, a zawodowo obrażeni w uczuciach nie zażądają zniszczenia symbolu "pogaństwa".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesujący . Brawo . !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oprócz tego, że artykuł ciekawy, to jeszcze można pogratulować formy. Oczywiście najwyższe moje uznanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.