Facebook Google+ Twitter

Światy, których nie było

Dla większości z nas historia, to opowieść zapisana dawno temu i raz na zawsze. Z drugiej strony, często narzekamy na nią i zastanawiamy się "co by było, gdyby...". Ale niektórzy idą o krok dalej...

W naturze ludzkiej zaszczepione jest coś, co można nazwać „pociągiem do gdybania”. Gdy dochodzi do jakiejkolwiek dyskusji na tematy historyczne, to można ze sporą dozą prawdopodobieństwa założyć, że w pewnej chwili rozmowa zjedzie na tor oznaczony szyldem „co by było, gdyby…”. Historycy niejako z definicji nie lubią takich rozważań – bo na co komu one, skoro historii i tak zmienić się nie da?

Pobrano ze strony Fabryki Słów (www.fabryka.pl)Za to fantaści… Dlaczego mają się wysilać z wymyślaniem świata od podstaw, skoro wystarczy wziąć historię taką, jakiej uczymy się z podręczników, wymontować z niej kilka klocków, wpasować nowe w puste miejsca, całość oszlifować, tak żeby nie było nieestetycznych kantów, miejscami wypolerować i voila! Wynik takiej „zabawy historycznym LEGO” może się czasami okazać bardziej niezwykły i zaskakujący niż niejedna rzeczywistość stworzona od podstaw i zaludniona krasnoludami, smokami i innymi wydumanymi stworami.

Krzyżacy, Heisenberg i Car Puszka

Pobrano ze strony Fabryki Słów (www.fabryka.pl)Taki właśnie świat oferuje nam „Krzyżacki Poker” – zeszłoroczny, dwutomowy debiut książkowy Dariusza Spychalskiego. Są lata 50. XX wieku. Europa upadła pod naporem muzułmanów, jednym z ostatnich szańców chrześcijaństwa pozostała Rzeczpospolita Trojga Narodów ze stolicą we Lwowie. Nad wybrzeżami Bałtyku rozciągają się ziemie uzależnionego od Polski Zakonu Krzyżackiego, który mimo przytłaczającej przewagi Słowian, nie zaniechał walki o suwerenność. Czy porwanie wybitnego irlandzkiego fizyka pomoże Krzyżakom ukończyć budowę ich superbroni? Jaką rolę w nadciągającej wojnie odegra operująca na terytorium Zakonu partyzantka pruska, organizująca wzorem wallenrodzkich Litwinów "nocne wycieczki" do krzyżackich przybytków? I w końcu, czy mahometanie nie wykorzystają zamieszania związanego z teutońską rebelią, by odebrać Polakom Nowe Jasło – afrykańską prowincję, zdobytą niegdyś przez krzyżowców?

Duologię Spychalskiego, chociaż do miana arcydzieła trochę jej brakuje, polecam z całego serca, chociażby ze względu na oryginalność pomysłu i wartką akcję. Tej pierwszej przykład mamy już na okładce - widok ubranego w mundur w kolorze feldgrau i białą pelerynę żołnierza (a może jeszcze rycerza?) krzyżackiego, ze schmeisserem zaczepionym u pasa intryguje i zachęca do chociaż pobieżnego przekartkowania książki. Pasjonatów historii zainteresują zapewne umieszczone pod tekstem przypisy, gdzie autor (co prawda w sposób nieco ogólnikowy i fragmentaryczny) opisuje wydarzenia, które sprawiły, że świat „Krzyżackiego Pokera” jest taki, a nie inny.

Pobrano ze strony Fabryki Słów (www.fabryka.pl)Ciekawe pomysły realizuje również w swoich książkach para Andrzejów – Ziemiański i Pilipiuk. Ten pierwszy, w opublikowanym po raz pierwszy w 2000 roku w „Nowej Fantastyce”, a niedawno wydanym w ramach antologii „Zapach szkła”, opowiadaniu „Bomba Heisenberga” roztacza chyba najbardziej psychodeliczną wizję historii, jaką do tej pory czytałem; sprzymierzona z hitlerowskimi Niemcami Polska marszałka Piłsudskiego, walcząca na wspólnym froncie przeciwko Amerykanom w Wietnamie(!) dąży, dzięki wydatnej pomocy Alberta Einsteina(!), do opracowania bomby atomowej, zanim zrobi to tytułowy Werner Heisenberg. Szkoda, że pomysł ten nie Pobrano ze strony Fabryki Słów (www.fabryka.pl)jest kontynuowany w pozostałych opowiadaniach... No, ale cóż poradzić, taki urok zbiorów opowiadań.

Pilipiuk z kolei w swojej antologii „2586 kroków” oraz w powieści „Operacja Dzień Wskrzeszenia” często sięga do carskiej Rosji, w niej osadzając realia swoich alternatywnych wersji dziejów. I jest to strzał w dziesiątkę – bo kto zaręczy, że w tak ogromnym, pełnym niezbadanych i tajemniczych przestrzeni kraju nie było możliwe ukrycie na przykład ogromnego działa, mającego w 1899 roku wysłać pierwszy w historii statek kosmiczny na Marsa? I czy rzeczywiście, gdyby nie jeden niefortunny wystrzał z Naganta, nigdy nie doszłoby do wybuchu rewolucji październikowej? Fani rozważań nad „efektem motyla” pokochają wizje Pilipiuka.

Mroczny sekret wodza

Jednak alternatywna historia to nie jest ani nowy koncept, ani polska specjalność. Historia powszechna też oferuje gigantyczne pole do popisu, czego dowodem jest zrealizowany w 1994 roku na podstawie książki Roberta Harrisa film „Vaterland – Tajemnica III Rzeszy”. W tej rzeczywistości ziścił się najgorszy koszmar premiera Churchilla i jego sojuszników – drugowojenna inwazja w Normandii została zepchnięta do morza, a ogromne straty zmusiły Stany Zjednoczone do wycofania się ze zmagań, otwierając tym samym Hitlerowi drogę ku totalnemu zwycięstwu. Obecnie mamy rok 1964. Europa została podporządkowana Tysiącletniej Rzeszy; Imperium Brytyjskie kierowane jest przez prohitlerowskiego króla Edwarda VIII, podczas gdy prawowita królowa Elżbieta II i premier Churchill kierują szczątkowym oporem alianckim z odległej Kanady. Daleko, hen za Uralem, Wehrmacht trzyma w szachu resztki Armii Czerwonej, dowodzonej przez dożywającego swych dni Józefa Stalina. Do Germanii, nowej stolicy III Rzeszy, ma na dniach przybyć prezydent USA, Joseph Kennedy (ojciec JFK), by wziąć udział w rychłych obchodach 75. urodzin Führera i podpisać z nim traktat o przyjaźni i pokoju.

Plakat z filmu | Pobrano z www.filmweb.plZamiary te może jednak pokrzyżować nietypowa para – gestapowiec z wydziału kryminalnego i amerykańska dziennikarka, którzy niezależnie od siebie wpadają na trop tajemniczej afery - jeden z wysokich funkcjonariuszy NSDAP pada ofiarą zamachu. Tropy prowadzą aż na szczyt hitlerowskiej drabiny władzy, do samego Reichsführera-SS, prawej ręki i spadkobiercy Hitlera, Reinharda Heydricha. Czyżby jednak Żydzi nie zostali przymusowo przesiedleni na rosyjskie stepy, tak jak to głosi propaganda ministra Goebbelsa? A jeśli nie, to co się z nimi stało? I jak świat zareaguje na wieść o tajemniczym "holocauście"?

Niestety, nie miałem przyjemności zapoznać się z książkowym oryginałem, dlatego moją rekomendację ograniczam jedynie do filmu. Sądząc jednak po recenzjach, pierwowzór również wart jest grzechu.

Uniwersalna wyobraźnia

I wreszcie trzecie medium, doskonale nam wszystkim znane, a do tego najbardziej z wszystkich plastyczne i oddziałujące na wyobraźnię. W skrócie, komputery. Tutaj chyba najciekawszą grą (a właściwie serią gier), pozwalającą każdemu z nas wykreować alternatywną wersję rzeczywistości jest Europa Universalis.

Wydana w 2000 r. przez szwedzką firmę Paradox Interactive, EU robi wrażenie samą skalą. W ramach Wielkiej Kampanii możesz pokierować losami dowolnego państwa świata, od Afganistanu po plemię Zulusów, od 1419 roku aż po okres ponapoleoński. Masz przy tym dostęp do wszystkich aspektów życia państwa – takich jak dyplomacja, handel, ekonomia, wojskowość i polityka religijna. Nic nie stoi na Pobrano z Wikipediiprzeszkodzie, by Koronę Polską przekształcić w protestancką monarchię absolutną, kontrolującą cieśniny duńskie i tym samym mającą możliwość kolonizowania Nowego Świata.

Na tym nie koniec. Jak wspomniałem, EU to również nazwa całej serii gier, w skład której wchodzi szereg innych tytułów; Mroczne Wieki, obejmujące okres 1066-1453, Victoria, umieszczona w latach 1836-1936 oraz Hearts of Iron II: Doomsday, pozwalające pokierować przebiegiem drugiej wojny światowej. Wszystkie cztery części zazębiają się w czasie, co w połączeniu dostępnymi w sieci konwerterami pozwala rozegrać jedną, epicką „megakampanię”, obejmującą prawie 900 lat historii, której głównym architektem jest gracz.

Nie tylko daty

Mam nadzieję, że ten (niestety, dosyć krótki) przegląd zainteresował kogoś na tyle, żeby sięgnąć po którąś z wymienionych tutaj pozycji. Dzięki nim widać, że historia wcale nie musi się kojarzyć ze żmudnym wkuwaniem ciągów dat i wydarzeń – a może się okazać cudownym polem do popisu dla naszej wyobraźni.

A kto wie, może doczekamy się kiedyś czasów, gdy na klasówce z historii oprócz standardowego odpytywania znajdzie się zadanie dodatkowe, sprawdzające znajomość procesów kierujących historią – „Czy wykonanie oryginalnego planu Alfreda von Schlieffena umożliwiłoby armii niemieckiej zdobycie Paryża w 1914 roku i jakie miałoby to skutki dla przebiegu Wielkiej Wojny?”

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

U Ziemiańskiego wspomniałbym jeszcze o równie genialnym co "Bomba Heisenberga" opowiadaniu "Autobahn nach Poznań". No i jest Sapkowski z trylogią Reinmara z Bielau; choć bliżej mu histroycznej fantasy niż tworzenia fabuły na zasadzie "co by było, gdyby..."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Generalnie idea jest taka, że po wojnie udalo się Związkowi Radzieckiemu i ludzie w przyszlości chcą zmienić przeszlość w czasach II wojny światowej. Książka nie wszystkim się podoba, niektórzy zarzucają jej, że autor nagina wszystko do reprezentowania swoich poglądów, ale wg mnie byla fajna :-)
Inny przyklad: "Czlowiek z Wysokiego Zamku" Dicka. Tu wojnę wygrali Niemcy i Japończycy. Świetna sprawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przyznam się, że nie czytałem :) Ale z chęcią się zainteresuję, jeśli podasz trochę szczegółów :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+
A co powiesz na "Alterland" Wolskiego? Mnie się podobalo :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.