Facebook Google+ Twitter

Świerszcze pozostaną wolne

Nie jest łatwo napisać recenzję takiej książki, jak "Kiedy płaczą świerszcze" Charlesa Martina. Trzeba bowiem bardzo ważyć słowa, by nie powiedzieć za dużo, a co za tym idzie, nie popsuć potencjalnemu czytelnikowi przyjemności stopniowego odkrywania tajemnic bohaterów i świata, w którym się poruszają.

O czym zatem są "Świerszcze"? O przypadku i jego roli w życiu człowieka. On to, bowiem, sprawia, że niejaki Reese Mitchell, rzadko opuszczający swój domek nad jeziorem Burton, udaje się do pobliskiego miasteczka Clayton w stanie Georgia, bo akurat zabrakło mu papieru ściernego do kontynuowania remontu łodzi Greavette rocznik 1947, należącej do pewnego emerytowanego fabrykanta. Przegrał losowanie ze szwagrem o to, który z nich pojedzie do miasteczka i tym sposobem los (Bóg?) zetknął go z siedmioletnią Annie Stephens (córką misjonarzy zabitych podczas wojny domowej w Sierra Leone. Dziewczynkę wychowuje ciotka Cindy, która na ulicy sprzedawała przechodniom lemoniadę, a wędkarzom świerszcze na przynętę.

W ten sposób chciała uzbierać pieniądze na niezbędną transplantację swojego chorego serca. Niespodziewanie silny podmuch wiatru porywa zgromadzone przez dziewczynkę banknoty. Gdy ta biegnie, by je pozbierać, wpada pod dowożącą pieczywo ciężarówkę. Reese udziela jej skutecznej i do tego tak fachowej pomocy, że od razu u uważnego czytelnika pojawia się (uzasadnione) podejrzenie, iż nie jest on tym, za kogo się podaje.

Okładkę książki zaprojektował Andrzej Sochacki / Fot. materiały Wydawnictwa WAM"Kiedy płaczą świerszcze" to także powieść o miłości. Takiej od pierwszego spotkania w drugiej klasie szkoły podstawowej. Miłości, na której kładł się cień poważnej choroby ("nieustający przeciek krwi z serca do płuc") ukochanej Emmy i która doprowadziła Reese'a (pierwsze imię: Jonathan) do... sukcesów w dziedzinie transplantologii kardiologicznej.

Charles Martin opowiada w swej powieści o konsekwencjach wyborów, które podejmuje człowiek i skutkach pewnych zachowań. Jego bohater słono płaci za dokonane wybory, które w danym momencie wydają się oczywiste i szlachetne (np. "odstąpienie" serca dawcy, które mogłoby służyć jego żonie, a trafi do innej kobiety), a które prowadzą do bolesnych rezultatów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Zauważyłam, że wszystkie książki z serii: "LABIRYNTY kolekcja prozy" są bardzo ciekawe i warte przeczytania :) 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.09.2009 19:36

Pięknie powiedziane: "serce nie służy jedynie do pompowania krwi, ono jest źródłem naszych emocji. Dzięki niemu i za jego przyczyną ludzie się śmieją, płaczą, denerwują, stają się smutni, zaznają radości, współczują (...)" Krzysztofie, bardzo zachęciłeś mnie do lektury! 5+ Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

5* Po recenzji widzę, że ciekawa książka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.