Facebook Google+ Twitter

Święta już niedługo!

Koniec października, początek listopada, Halloween, Święto Zmarłych, a z tła wyłaniają się już powoli armie uśmiechających się złowieszczo świętych Mikołajów. Ratuj się kto może, bo i Ciebie dopadną

Koniec października. Siedzimy w domu, powiewa troszkę nudą. Siedzimy – ja i kumpel. On mówi – może film. Ja mówię – może pizza? Film, pizza, to dobry zestaw, więc rzeczony kumpel wykonuje telefon. Za 40 minut będzie. Mama wykonuje niespodziewanie telefon do mnie – bo jest w sklepie i czy nam coś kupić. Kupić colę – mówię. Będzie za jakąś godzinkę. Pizza, nie powiem, niczego sobie. Patrzymy z kumplem na butelkę coli, bo oboje wiemy, że coś tu nie gra. Kumpel mówi – dziwnie wygląda. Ja mówię – patrz, święty Mikołaj! Oboje patrzymy na kalendarz – ale żeby w październiku?

Zaczyna się. Mikołaje w każdej postaci – czekoladowe, reklamowe, plastikowe, pluszowe, chodzące, śpiewające, te ze sztucznymi brodami i wszystkie inne - wszak wyobraźnia ludzka nie zna granic i w rzeczywistości Mikołaja można umieścić dosłownie na wszystkim - powoli zaczynają wychodzić na ulice. Zalewać sklepy, zabierać czas antenowy, wkradać się do każdej sfery naszego życia. Przed świątecznym Mikołajem nikt nie ucieknie!

Cieszą się dzieci, martwią rodzice. Bo przecież Mikołaj oznacza święta. Święta oznaczają długie kolejki w supermarketach i wielkie sprzątanie, wielkie gotowanie, wielkie wydawanie ogromnych sum pieniędzy. Niejeden weźmie pożyczkę – po to, by choinka była ładna, prezenty drogie i eleganckie, no i żeby było dużo jedzenia – najlepiej za dużo, tak, żeby po świętach połowę wyrzucić.

Sposób na idealne święta, dalekie od marketingowej papki? Kiedy świat zaczyna ubierać się w zielone, czerwone i złote barwy, wyjechać na cichą wieś lub zamknąć się na 4 spusty we własnym mieszkaniu. Wyłączyć telewizor. Zostawić laptopa w domu, lub schować go na chwilę do szafy. Zrobić zakupy w małym sklepiku. Ugotować 12 potraw. Dwanaście, tradycyjnych potraw, bez konkursu na najbardziej egzotycznego karpia w okolicy. Ubrać choinkę – w kilka, kupionych kilka lat temu ozdób. Kupić ładne i praktyczne prezenty, takie, na jakie nas stać (i tak każdy się ucieszy). Spędzić święta z rodziną.

Tylko co robić przez cały listopad? Nie zwracać uwagi, omijać, nie zauważać. Za wszelką cenę nie pozwolić ze świąt zrobić drugiego Halloween czy Walentynek. Mimo, że nie ma się za bardzo gdzie schować, ukryć, a do ignorowania potrzeba niesamowitej siły woli - warto się uodpornić na to, co serwują nam media i przeżywać święta tak, jak sami chcemy. Święta, do których - na szczęście - jeszcze daleko.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

swieta, swieta i po swietachj

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.11.2007 10:25

(+) Swietny tekst! Mozecie jednak mowic o szczesciu... w Niemczech Mikolaje zaczynaja spogladac na nas z polek sklepowych juz pod koniec wrzesnia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

I tym felietonem mnie kupiłaś;] Plus za temat i lekki język. Co do świąt to nie od dzisiaj wiadomo, że Polacy wszystko co związane z religią panującą w tym kraju traktują w taki sam sposób. Zastaw się a postaw się. Niech sąsiedzi widzą," ze my bardziej obchodzimy święta nadejścia naszego Pana" Mamy największą choinkę (prezent od ewangelików z Niemiec), mamy 12 potraw z "kateringu", mamy i nasz polski wkład w święta. Rodzinne picie wódki przed i po pasterce. Ale, ale po co my obchodzimy te święta. A tak narodził się nasz Pan"

I tak myślę to w skrócie wygląda

Komentarz został ukrytyrozwiń

plusik;-)))) od Rudolfa Czerwononosego Renifera;-))) Rudolf the red nose Rentier.... ti,di, ti,dit, ti, ti ti....;-))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

W związku z tym bardzo spodobała mi się reklama jpewnego banku. Mikołaj stwierdzający w pierwszym zdaniu, że chętnie biorą go do reklam, bo wciśnie wszystko, a tak w ogóle to on przecież wcale nie jest prawdziwy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) zwariować można z tym "świątecznym wyścigiem", mam wrażenie , że z roku na rok jest coraz gorzej - mam tylko nadzieję, że mikołaj nie zacznie nachodzić nas już pod koniec lata, a artykuł świetny - lekko napisany, dobrze się czyta

Komentarz został ukrytyrozwiń

Już nie liczę, który to felieton przeczytany przeze mnie o tym dziwacznym zjawisku: znicze i dynie już we wrześniu, mikołaj w październiku, walentynki w styczniu a króliczek w lutym ;P:P zjawisko niebezpieczne - ja nienawidzę tej całej komercjalizacji Świąt Bożego Narodzenia.

Za świetnie napisany i wciągający tekst - plus!

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ świetny tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

bardzo fajny tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.