Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

172801 miejsce

Święta Rodzina – tylko w Biblii?

Tuż po Bożym Narodzeniu obchodzone jest święto Świętej Rodziny z Nazaretu. Wiele wtedy mówi się o świętości rodziny. Czy dziś rodziny mogą być święte?

Niedziela Świętej Rodziny – Jezusa, Maryi i Józefa. Święto zaczęło się w Kanadzie. Po raz pierwszy ustanowił je w 1684 r. (za aprobatą papieża Aleksandra VII), biskup Francois Montmorency-Laval. Na stałe zaś do liturgii wprowadzono je w 1890 r. za pontyfikatu papieża Leon XIII.

W kościołach będzie pewnie czytany napisany z tej okazji list Episkopatu Polski, będą okolicznościowe nawiązania, powtarzanie, że małżonkowie i rodziny są powołane do świętości. Natychmiast zderzamy to ze statystykami rozwodów, przemocy w rodzinie, znanymi przypadkami zdrad. Ostatnio na jednej ze stron portalu internetowego można było przeczytać o najsłynniejszych rozstaniach minionego roku… I gdzie ta świętość rodziny?

Codzienność

Czy małżonkowie mogą pomagać sobie w drodze do doskonałości (świętości)? W tej drodze, która dzień po dniu niesie wyzwania: każe na nowo pytać o wierność, miłość, lojalność... Codzienność małżeńska, która odlicza w kalendarzu dni, kiedy w końcu dziecko prześpi spokojnie noc. Codzienność, która jest wzajemnym wspieraniem się i budowaniem przyszłości, gdy kolejny raz traci się pracę. Proza życia.

Różne są oblicza małżeńskiej, rodzinnej codzienności. Ta z umiarkowanymi konfliktami, ale też ta z kłótniami i ucieczkami z domu. Wiele jest przykładów przemocy w rodzinie, sytuacji dramatycznych, w których słowa o powołaniu do świętości małżonków wydają się być wyłącznie pobożnym życzeniem.

A jednak można…

„Kochać rodzinę, to znaczy umieć cenić jej wartości i możliwości i zawsze je popierać. Kochać rodzinę, to znaczy poznać niebezpieczeństwa i zło, które jej zagraża, aby móc je pokonać. Kochać rodzinę, to znaczy przyczyniać się do tworzenia środowiska sprzyjającego jej rozwojowi” – to cytat z adhotracji Jana Pawła II Familiaris Consortio (O zadanaich rodziny chrześcijańskiej w świecie współczesnym).

Znam przykłady rodzin świętych. To dla mnie ci ludzie, którzy po prostu ze sobą są - punkt po punkcie, dzień po dniu przeżywając swoją przysięgę małżeńską: "ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci"... Nie bez powodu prosi się o wstawiennictwo całe Niebo... Trwanie przy kimś przez 20, 30 lat bywa przecież ponad ludzkie siły.

Nikt i nic nie da gwarancji, że rodzina będzie święta, że się nie rozpadnie po kilku latach. Statystki robią swoje. A jednak warto i trzeba, jeśli się kocha.


Tekst adhortacji Familiaris Consortio

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Czy Maria i Józef byli nieszczęśliwi ?

Żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie musimy zaznajomić się z najnowszą nauką Kościoła Katolickiego. Nie wszyscy jednak mamy na to ochotę, a szkoda, ponieważ lektura Katechizmu Kościoła Katolickiego (1994 r.), podpisanego przez papieża Jana Pawła II i prymasa Polski Józefa Glempa dostarczyć może wielu dziwnych skojarzeń, wręcz ``zdruzgotania myśli``.
Sprawa dotyczy małżeństwa dwojga kochających się ludzi.
Na temat tego jakże ważnego w życiu związku, kościół katolicki uczy:
``MĘŻCZYZNA I KOBIETA SĄ STWORZENI JEDNO DLA DRUGIEGO.``.
/ nauka nr 372 , str. 94 / oraz:
„MIŁOŚĆ MAŁŻEŃSKA, KTÓRĄ BÓG BŁOGOSŁAWI JEST PRZEZNACZONA DO TEGO, BY
BYŁA PŁODNA I URZECZYWISTNIAŁA SIĘ WE WSPÓLNYM DZIELE ZACHOWYWANIA
STWORZENIA: Bóg im Błogosławił Mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście
zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną.” / Księga Rodzaju 1:28 // nauka nr 1604, str. 380 /

Bardzo wielu ludzi unieszczęśliwił Kościół Katolicki. Jednak tych dwojga zasługuje na szczególną uwagę. Dawno już odeszli z tego świata.
Umarli, wierząc, że zostaną wzbudzeni z martwych Podczas Drugiego Przyjścia Pana i Boga, Jezusa Chrystusa (zobacz Ew. wg Jana 14:3 )
„ A gdy Odejdę i Przygotuję wam miejsce, Przyjdę powtórnie i Zabiorę was do Siebie, abyście i
wy byli tam, gdzie Ja Jestem.” Biblia Tysiąclecia, str. 1233
Do dzisiejszego jednak dnia, ta kochająca się niegdyś para stanowi, z jednej strony wzór związku małżeńskiego, a z drugiej zaś jest przykładem unieszczęśliwienia TRAGICZNĄ NAUKĄ CZŁOWIEKA.
Tych dwojga pochodziło z Narodu Izraelskiego. Byli sobie przyrzeczeni. Jak mówi Ewangelia, byli faktycznym małżeństwem. Zanim jednak ona nie porodziła Zbawiciela, mąż nie przystępował do niej. - Ew. wg Mat 1:19-25 ( str. 1125 , Biblia Tysiąclecia )
(25. lecz nie zbliżał się do Niej, AŻ porodziła Syna, Któremu nadał Imię Jezus.)

Wiedzieli, że na razie wypełnia się w ich Rodzinie coś wielkiego i pięknego. Był więc dla niej mężem i opiekunem zarazem. Gdy na świat przyszedł Pierworodny, Który tak faktycznie nie Był, ani jej Synem, ani jego, lecz Samego Boga Ojca - mogli kochać się tak jak Pan Bóg rozkazał Adamowi i Ewie. Mogli być płodni i mogli napełniać ziemię własnymi synami i córkami. Byli na pewno szczęśliwą parą. I BYLI PŁODNI. Mieli dzieci, które na ich Rodowym Drzewie pojawiły się jak młode gałązki. Przeżywali też swoje osobiste porażki, choćby wtedy, gdy ich synowie nie uwierzyli w Posłannictwo Zbawiciela.
W Ewangelii wg Jana 7:3-5, na stronie 1224 można przeczytać:
3. Rzekli więc Jego bracia do Niego: Wyjdź stąd i idź do Judei, aby i uczniowie Twoi ujrzeli czyny, których dokonujesz.
4. Nikt bowiem nie dokonuje niczego w ukryciu, jeżeli chce się publicznie ujawnić. Skoro takich rzeczy dokonujesz, to okaż się światu!
5. Bo nawet Jego bracia nie wierzyli w Niego.

Skąd mogli wiedzieć, jak mogli przypuszczać, że wieki później, bezmyślne decyzje katolickich papieży, biskupów i księży, pozbawią ich tego wielkiego przeżycia: MIŁOŚCI MAŁŻEŃSKIEJ.
Skąd mogli wiedzieć, że będą uważani przez nowożytnych nauczycieli prawa, za uschłą gałąź w Narodzie Izraelskim? Bez potomstwa, samotni, jak suche drzewo pozbawione liści.
Skąd mogli wiedzieć, że manipulowanie wersetami Biblijnymi, odbierze im szansę bycia NORMALNĄ LUDZKĄ RODZINĄ?
Gdy Pan Jezus poleca Apostołowi by zaopiekował się Marią, Wie dobrze, że może to zrobić tylko wierzący uczeń. Wie, że przynajmniej na razie, opieki nad nią nie mogą sprawować jej dzieci. Z Krzyża padają Słowa:
„ „Niewiasto, oto syn twój”. Następnie Rzekł do ucznia: Oto matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął ją do siebie.” Patrz: Ew. wg Jana 19:26-27 (Biblia Tysiąclecia, str. 1239)
Zobacz również:
Ew. wg Mateusza 13/55,56 „Czyż nie jest On synem cieśli ? Czyż Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego braciom: Jakub, Józef, Szymon i Juda? Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas?”

Ew. wg Marka 6:3,4 Biblia Tysiąclecia, str. 1164 3. „Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry? I powątpiewali o Nim.
4. A Jezus Mówił im: Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może
być Prorok tak lekceważony.”

Żeby jednak odkryć te jakże ważne Boże Tajemnice, nie należy słuchać nauczania Kościoła Katolickiego, lecz Tego co Mówił Pan Jezus, Bóg i Zbawiciel, Który Rzekł:
27. Wszystko Przekazał Mi Ojciec Mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn Zechce Objawić.
28. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was Pokrzepię.
Ew. wg Mateusza 11:27-28 (str. 1136)

Zadajmy sobie pytanie: Czy to młode małżeństwo, Kościół Katolicki ma prawo robić nieszczęśliwym, gdy mówi o wiecznym dziewictwie Marii? Nikt nie ma do tego prawa, a już na pewno nie nauczyciele, którzy o sprawach miłości między kobietą, a mężczyzną, miłości w rodzinie, nic nie wiedzą. I pomyśleć, że kościół zabiera zdanie w materii tak mu obcej i nieznanej...
Całe szczęście, że jest to zdanie tylko i wyłącznie papieży i całego nauczycielskiego kościoła, a nie Pana Boga!
Dwie kłamliwe nauki spośród wielu, w Katechizmie zaaprobowanym przez papieża Jana Pawła II:
Nauka nr 508, str. 125 (Maria)`... przez całe życie POZOSTAŁA WOLNA OD WSZELKIEGO GRZECHU OSOBISTEGO.`
Nauka nr 411, str. 103 `...Ona została zachowana od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, a w czasie całego swojego życia ziemskiego, dzięki specjalnej łasce.. nie popełniła żadnego grzechu.`

Powyższe nauki, to kłamstwo. Jedyną Osobą, Która nigdy nie popełniła żadnego grzechu osobistego na tym ziemskim padole, był Pan i Bóg Jezus Chrystus. Maria, wybrana przez Pana Boga Izraelitka, wiedziała o tym bardzo dobrze. Wiedziała, że tylko Pan Jezus, z Woli i Mocy Swojego Ojca, Swojego Taty – może jej i każdemu kto pragnie, dać Zbawienie. Zdawała sobie z tego sprawę, wiedział o tym jej mąż Józef. Wiedzieli o tym Apostołowie i inni uczniowie Pana Jezusa... Gdyby mogła usłyszeć dzisiejszą naukę rzymskokatolickiego kościoła byłaby zdumiona...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rodzina to mój cel... Najtrudniejszy

Komentarz został ukrytyrozwiń

A dlaczego do świętej (biblijnej) rodzinny nie jest zaliczane rodzeństwo Jezusa?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krótko, zwięźle, spójnie, na temat i daje pole do głębszych rozważań. Dobrze, że zachowana jest równowaga w dziale M3G. Plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mądry i piękny tekst, tylko co z tego, skoro rzeczywistość wygląda inaczej? Skoro proza życia potrafi zniszczyć pozornie wielką miłość? Nie każdy potrafi zaakceptować fakt, iż z czasem bycie ze sobą to nie ciągłe zrywy namiętności, i nigdy więcej nie będzie tak jak na początku.

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za piękny tekst. Święta rodzina to coś, co nie zdarza się w XXI wieku. Ale wiele rodzin do tej świętości dąży, ż lepszym bądź gorszym rezultatem.

Z pierwszą myślą Jadwigi się nie zgadzam. Z drugą, o bezsensie "unieważniania małżeństw kościelmych" - w zupełności. W tej kwestii - wg mnie - Kościół sobie samemu bardzo, ale to bardzo zaprzecza.... niestety

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.12.2007 10:38

Kochać rodzinę to nie patrzeć pożądliwie na małżonkę. Ale kochać rodzinę to również nie pisać bzdur, że małżonek nigdy nie może patrzeć pożądliwie na swoją żonę a później pisać że jest się nawet temu przeciw. Czy wiesz o kim mowa?

Komentarz został ukrytyrozwiń

> JadwigA

Jasne, powszechnie wiadomo, że Józef z Nazaretu (z czasem znany jako św. Józef) nie był biologicznym ojcem Jezusa. Był małżonkiem Marii, wedle prawa wiec wystepowal jako ojciec i opiekun Jezusa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszystkie "świetości" sa poniewierane, bo istnieje instytucja spowiedzi. Mozna sie oczyszczać regularnie.
Do tego dochodza takie namaszczone bzdury jak "uniewaznienie małżenstwa" koscielnego na uzytek najpierw glow koronowanych - teraz na uzytek każdego palanta ktory po 20 latach i zrobieniu kilkorga dzieci roznym paniom dla ostatniej chce sie wyzwolic, nawrocic, przestrzegać zasad i brac kolejny slub koscielny.
A nawiazując do "świetej rodziny" - wedle przekazów historii zydowskiej nie była to rodzina; była to panna z dzieckiem (nazywana slowem powszechnie....) plus Józef.

A poniewaz Autorka teksu siedzi w temacie, powinna i tą stronę sprawy znać glębiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.