Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

158179 miejsce

Święta, święta... i po świętach!

Już na początku grudnia rozpoczyna się "przedświąteczna gorączka". Ludzi ogarnia szał zakupów, wszechogarniające porządki, jednym słowem, zaczyna się nieustanny wyścig z czasem, by zdążyć ze wszystkim przed świętami. I po co to wszystko?

Zapewne dla wielu z nas święta Bożego Narodzenia kojarzą się z ciepłą, rodzinną atmosferą, odpoczynkiem od codziennej rutyny i spotkaniami z najbliższymi. Tak przynajmniej było dawniej, tak wspominają święta nasi dziadkowie, którzy celebrowali każdą wolną chwilę wśród najbliższych. Czy jednak, tak samo wyglądają święta w wyobrażeniu współczesnych ludzi? Nie ma wątpliwości, że w dzisiejszych czasach zmieniła się definicja świąt Bożego Narodzenia, a ludzie odeszli od dawnej formy ich obchodzenia. Okazuje się, iż święta Bożego Narodzenia, wcale nie zaczynają się 24 grudnia, w dniu Wigilii, lecz już na początku grudnia, a nawet i wcześniej. W sklepowych witrynach pojawiają się świąteczne dekoracje, w mediach kuszą nas kolorowe reklamy, rozgłośnie radiowe przypominają "nieśmiertelne", świąteczne piosenki, a sprzedawcy większych i mniejszych sklepików, zachęcają do zakupu prezentów.

Można więc powiedzieć, że ze wszystkich stron jesteśmy bombardowani, uprzedmiotowioną przez media, wersją świąt Bożego Narodzenia. Ludzie powoli zapominają co tak naprawdę jest ważne w owym okresie. Zamiast wykorzystać ów czas na spędzenie go z rodziną, lub poświęcenie większej uwagi swojej sferze duchowej, wolą zająć się porządkami i zakupami. To sprawia, że nie zauważają, kiedy nadchodzi właściwy okres świąt. Są zbyt zmęczeni, by cieszyć się świętami. Przygotowywali się do nich przecież przez cały miesiąc. Posprzątali mieszkania, zrobili zapas produktów na kilka tygodni. W obliczu tak ciężkiej pracy i miesięcznej bieganiny, te trzy dni świąt Bożego Narodzenia mijają tak szybko, że ludzie nawet nie zauważyli, kiedy rozpoczął się normalny tydzień pracy, kiedy znowu wrócili to szarej codzienności.

Na koniec całego tego świątecznego zamętu, ludzie odczuwają pewien niedosyt. Przez długi okres przygotowywali się do czegoś, czego tak naprawdę nie odczuli. Zapewne na ustach wielu z nich pojawia się ten utarty, aczkolwiek jakże przykry frazes "Święta, święta...i po świętach".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

A teraz dodatkowo pojawia się taki nowy trend, że po świętach rozpisujemy się lub rozprawiamy na temat tego, jak to strasznie zmęczyły nas święta, na ile niewygodnych pytań musieliśmy odpowiedzieć i jaką męką było dla nas siedzenie przy wigilijnym stole.

W ty roku przed świętami, oprócz zachęty do kupowania prezentów pojawiło się wiele poradników jak przeżyć święta w towarzystwie znienawidzonego członka rodziny, jak przeżyć powrót do domu rodziców itp. Taka trochę czarna wizja świąt.

Może za parę lat nienawidzenie świąt stanie się trendy, a narzekanie na nie tak powszechne, że by nie być takimi jak wszyscy, na przekór znowu zaczniemy je kochać?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Święta, święta, a po świętach ?
wielkie wyprzedaże we wszystkich magazynach, na które ludzie czekają na całym bożym świecie, a niektórzy to mam wrażenie czekają przez cały rok (?)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.