Facebook Google+ Twitter

Święta, święta i wciąż święta

Przy okazji świąt zadajemy sobie stale te samo pytanie: jak długo wytrwamy z pozytywnym nastawieniem?

Tradycją samą stało się już coroczne narzekanie: na świąteczne reklamy emitowane w połowie listopada, na wzrost cen w sklepach gdzie rzeczy pakują w torby z czerwonymi kokardami i marudzenia na tłok w centrach handlowych. Oczywiste jest, że święta to nie tylko dni od 24 do 26 grudnia. To długi czas przed nimi, ale i po nich! I nie mówię tu o pichceniu na dwa tygodnie przed pierników i innych dań, które postawimy na stole. Po samej wigilii rzucamy się najpierw w wir imprez, później znów do sklepów licząc na posezonowe i po-świąteczne zniżki. I tak w kółko.

Więcej energii tracimy na zakupy, przygotowania i narzekanie na komercję niż na to, żeby skupić się na byciu z bliskimi, nadgonieniu zaległości w kontaktach, napawaniem się ciszą i spokojem. Święta to już nie okres odpoczynku i refleksji. Święta to dwa etaty, a nawet czasem trzy: jako kucharz, jako sprzątaczka i jako aktor, kiedy zmęczeni całodziennym sprzątaniem i gotowaniem uśmiechamy się przez zęby do bliskich.

Mamy też widok świąt z innej perspektywy, z perspektywy lokalnego członka miasta, który jest z tych „dojeżdżających”. Czytaj wyjechał z rodzinnego miasta za pracą, miłością, studiami, większymi perspektywami. Jako, że w święta wypada odwiedzić naszą matczyną miejscowość tak jedziemy a my! Odwiedzając nasze małe miasto musimy być koniecznie przygotowani na kilka okoliczności. Oczywiście spotykamy samych starych znajomych, ale i oni dzielą się na dwa typy: na tych co zostali w naszym jakże pięknym mieście, i tych którzy tak jak my tułają się po świecie! Biedni, dojeżdżający jeszcze bardziej są dojeżdżani przez „tubylców”.
Najpierw bombardowani plotkami o ludziach, o których ani nie chcemy rozmawiać, ani nie mamy nic wspólnego i o ludziach, o których nie mamy pojęcia. Żeby tego było mało, informacje te już dawno są przeterminowane przez brak update’u informacyjnego.

Pamiętajmy także że musimy pomóc najbliższym w robieniu sprawunków! To też zmusza nas do wyjścia na miasto. Z minami samobójców, chodzimy więc między sklepowymi półkami aby jak najszybciej ewakuować się do domu. Co rusz spotykamy znajome twarze z naszego dzieciństwa, które o dziwo same nie wiedzą czy się przywitać czy nie, bo wg. nich jesteśmy już tak starzy że być może się nie pamiętamy.

Skoro mowa o starości, idąc tropem małomiasteczkowego myślenia i obserwacji koleżanek w podobnym wieku, stwierdzamy (my młode kobiety), że nie dość, że dawno już powinnyśmy być mamami, to w ich spojrzeniu zapewne jesteśmy też starymi pannami. Nic to, musimy się i z tym jakoś pogodzić, ale kiedy staramy się obronić przed atakiem, mówiąc że najpierw chciałybyśmy skończyć studia, to powstaje wielka dyskusja, która kończy się tym, że w ogóle to jesteśmy "wielką panią z miasta i tyle"!

Kolejnym ważnym dla młodych czynnikiem jest świąteczne wyjście do klubu, co stało się po prostu obowiązkiem. Nie ma nas na co dzień w mieście więc musimy pokazać się chociaż w święta. I tutaj też ciekawa sprawa. Generalnie święta to czas miłości, refleksji, spokoju i przy okazji zastanowienia się nad tym, jak dorośli jesteśmy. Ach tak, więc idziemy do klubu, gdzie palca wcisnąć nie można (bo jak już do tego doszliśmy, nie tylko my wróciliśmy na święta do domu, poza tym, małoletni – dorośli, i też mają prawo wejścia na dorosłą imprezę). A tu, owszem, wiele miłości. Krótkie i długie „czego tu się pchasz ty *****”, latające szklanki, wylewane piwo na głowę lub gaszenie petów. Ach wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.
Nie może dziwić już nikogo, że po świętach jesteśmy zmęczeni bardziej niż zwykle i z ogromną ulgą wracamy do naszego „szarego, zapracowanego życia” w „ wielkim mieście”. Mimo wszystko nie zapominajmy o tym, że dom rodzinny to część naszego życia, i czasem miło wracać do tego co stare, nawet tylko po to aby przypomnieć sobie jaką drogę mamy za sobą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.