Facebook Google+ Twitter

„Święta wojna” Rangersów z Celticiem

„Święta wojna” protestanckich Rangersów z katolickim Celticiem odbyła się już po raz 281. Tym razem Celtic pokonał na Celtic Park Rangersów 2:0. W bramce Celticu stanął Artur Boruc.

Polscy kibice liczyli także na występ kolejnego z reprezentantów kadry narodowej, Macieja Żurawskiego. Po raz kolejny jednak w ataku wybiegł Kenny Miller, który znakomicie spisywał się w swoim poprzednim klubie, Wolverhampton. Strzelił tam 63 gole, ale w barwach biało-zielonych jak do tej pory, nie trafił do bramki  ani razu.




 

Od pierwszych minut mecz był ostry i toczony w bardzo szybkim tempie. Początek należał zdecydowanie do Celticu. W 7 minucie bramkarza Rangers, McGregora, lobem próbował zaskoczyć Cherlie Adam, ale piłka minęła światło bramki. W 19 minucie potężną bombą z narożnika pola karnego popisał się Shunsuke Nakamura, lecz górą był McGregor. W 25 minucie szczęścia próbował jeszcze Jan Venegoor of Hesselink, również bez rezultatu.

 

Wreszcie w 33 minucie ataki Celticu zostały udokumentowane bramką. Piłkę w pole karne wrzucił Lennon, główkę McGeady’ego cudem obronił McGregor, a do piłki najszybciej dobiegł duńczyk Thomas Gravesen i dopełnił formalności.


 

Artur Boruc, pomimo pewnej postawy w bramce przy sporadycznych atakach Rangers nie miał w pierwszej połowie łatwego życia. Za jego bramką siedzieli bowiem kibice drużyny przeciwnej i każdą interwencję Polaka kwitowali gwizdami. To jeszcze efekt afery jaka wybuchła w jednym z poprzednich meczy, kiedy to Boruc przeżegnał się patrząc w stronę protestanckiej większości widowni, co uznane zostało za prowokację religijną. W sprawie głos zabrał wówczas kościół, a także premierzy Szkocji i Polski. Tym razem jednak Boruc nie dał się sprowokować.

 

Druga połowa toczyła się już w nieco wolniejszym tempie, a inicjatywę przejęli zawodnicy Rangers. Celtic zaczął grać nerwowo, czego efektem była m.in. żółta kartka dla Jana Venegoora of Hesselinka.


 

W 60 minucie, świetną okazję do zdobycia gola z rzutu wolnego tuż zza pola karnego po faulu na Prso, miał Ferguson. Trafił jednak prosto w mur i kibice Celticu odetchnęli z ulgą. Przewaga Rangers zaczęła się zaznaczać coraz bardziej i wydawało się, że wyrównująca bramka wisi w powietrzu.


 

W 73 minucie do wejścia na boisko gotowy był już Maciej Żurawski, który miał zmienić zmęczonego Millera. Tymczasem Miller urwał się obrońcom Rangers, wyszedł na czystą pozycję i podwyższył wynik spotkania na 2:0. Trener Celticu, Gordon Strachan odłożył decyzję o zmianie, a zawiedziony „Żuraw” usiadł ponownie na ławce. Ostatecznie do zmiany doszło 4 minuty później.

 

Żurawski miał w 83 minucie dogodną sytuację do zdobycia bramki, jednak strzelił zbyt lekko. Już w doliczonym czasie gry świetnie podawał do Pearsona, ale ten zgubił piłkę.


Po kolejnym emocjonującym spotkaniu, Celtic pokonał w 281. "Old Firm Derby" Glasgow Rangers 2:0.


Czytaj także sportową relację z meczu autorstwa Kamila Zganizacza

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Też uważam, że reakcja była przesadzona, ale taki był odbiór na Wyspach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

,,To jeszcze efekt afery jaka wybuchła w jednym z poprzednich meczy, kiedy to Boruc przeżegnał się patrząc w stronę protestanckiej większości widowni, co uznane zostało za prowokację religijną." - faktycznie była to straszliwa prowokacja

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.