Facebook Google+ Twitter

"Święta, zamglona poświata". Recenzja nowej płyty Beach House

"Magiczna atmosfera nie jest najważniejszym argumentem tej płyty. Jeżeli im nie ulegniesz i będziesz potrafił racjonalnie ocenić "Bloom" jako całość, dojdziesz do wniosku, że to jest najlepszy album Beach House" - napisał Hari Ashurt z BBC.

Trudno się z nim nie zgodzić. Beach House na każdym albumie wytwarza niesamowitą aurę, więc nie jest to jakiś mocny argument. Znacznie ważniejsze jest to, że "Bloom" jest płytą bardzo równą; ciężko znaleźć jakieś słabe punkty - słucha się jej znakomicie od początku do końca.

Inicjowanie z "Bloom" jest szczególnego rodzaju terapią psychoterapią, na której jej uczestnik musi zmierzyć się ze swoimi wspomnieniami. A jest ich pełno; muzyka Beach House jest gwarantem, że objawią się nam w niezwykle plastycznej formie; "Bloom" jest dla melancholików oraz romantyków tym samym co heroina dla narkomanów - wywołuje nieosiągalne dla zwykłych ludzi stany oraz nastroje.

Tę atmosferę prestiżowy portal muzyczny Pitchwork przyrównuje do świętej, zamglonej poświaty, która pojawia się tuż przed każdym zachodem słońca. Ludzie kinematografii, ze względu na wyjątkowość tej chwili, nazywają ją "magiczną godziną".

Sam tytuł płyty, według Pitchworka, idealnie pasuje do sytuacji, w jakiej znajduje się obecnie duet z Baltimore. Po ostatnim albumie Teen Dream wielu krytyków twierdziło, że zespół osiągnął taki pułap, który ciężko będzie kiedykolwiek przeskoczyć; inaczej mówiąc, Beach House doszli do ściany.

W związku z tym wielu fanów z niepokojem czekało na nowy album. Ten lęk był zupełnie niepotrzebny, ponieważ duet nagrał najpiękniejszy album tego roku. "Bloom" oznacza kwitnięcie, dlatego Pitchwork stwierdził, że tytuł płyty bardzo trafnie opisuje jej wartość.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.