Facebook Google+ Twitter

Świetny czas Justyny Steczkowskiej

Wraz z kalendarzową wiosną pojawiła się na rynku muzycznym kolejna płyta jednej z najciekawszych polskich wokalistek, Justyny Steczkowskiej, zatytułowana "To mój czas”. I powiem od razu: warto ten krążek mieć w swojej płytotece.

Okładka "To mój czas",  autorstwa Zuzy Krajewskiej i Bartka Wieczorka. / Fot. Okładka płytyTo najbardziej osobista i autorska płyta w dotychczasowym dorobku artystki, obchodzącej jubileusz 15-lecia pracy estradowej. Justyna Steczkowska skomponowała 9 spośród 11 utworów, napisała też 8 tekstów (jeden, „Proszę Cię – skłam”, wspólnie ze Stanisławem Kemero). Do pracy nad płytą piosenkarka zaangażowała też swoją siostrę, Krystynę i szwagra, Miszę Hairulina. Producentem i aranżerem wszystkich utworów jest światowej sławy kompozytor i producent Victor Rakonczai, , laureat wielu nagród, m.in. VIVA Comet, European Golden Artist Award.

To jemu z pewnością nowa płyta Justyny Steczkowskiej, powstała w Budapeszcie, zawdzięcza nowoczesne, bogate pod względem instrumentalnym i wokalnym brzmienie. Po eksperymentach, bardzo ciekawych zresztą, do których zaliczam poprzednie dokonania „dziewczyny szamana”, takie jak „Alkimja” czy „Femme fatale”, śmiem twierdzić, że mamy tutaj do czynienia ze starą, dobrą Justyną Steczkowską, jaką znamy z jej debiutanckiej płyty stworzonej wespół z Grzegorzem Ciechowskim czy „Nagiej”.

Nietuzinkowe warunki głosowe i niezwykle świadome, różnorodne ich wykorzystywanie – to walory krążka „To mój czas”, rzucające się w uszy już przy pierwszym jego przesłuchaniu. A jest czego słuchać! Utwory są bardzo różnorodne pod względem tempa i instrumentacji. Porywające „Tango”, dramatyczny utwór „Proszę Cię – skłam”, nostalgiczne „Dlaczego ty?” i „Dom (Moja przystań), nastrojowy „Nieposłuszny dłoniom mym”, a także wzruszająca piosenka „Odnajdę Cię” (poświęcona, jak się wydaje nieżyjącemu Ojcu piosenkarki).

Znajdą tu coś dla siebie i ci, którzy wykorzystują muzykę do tańca i zabawy oraz ci, którzy w dźwiękach i słowach poszukują wytchnienia i refleksji. Ciekawostką jest także umieszczenie na płycie jako bonusu „Korytarzy”, kompozycji samej Steczkowskiej do tekstu Pawła Fortuny, która miała swoją premierę na festiwalu w Opolu w 1997 roku i dotychczas nie znalazła się na żadnym jej CD. Dobrze, że zdecydowano się ją „ocalić od zapomnienia”.

Mam to szczęście, że widziałem i słyszałem kiedyś Justynę Steczkowską z zespołem na koncercie i wiem, jak profesjonalne i porywające show potrafi stworzyć. Wyobrażam sobie, jak artystka wykorzystuje ten bogaty materiał zawarty na nowej płycie!

Jeśli miałbym się czegoś czepiać, byłyby to teksty. Wychowany na tekstach Osieckiej, Młynarskiego, Sikorowskiego, Cygana czy Poniedzielskiego, jakoś nie potrafię dostrzec mistrzostwa w tekstach piszących wokalistek i nie dotyczy to tylko Steczkowskiej, która i tak jest w swych próbach literackich bardziej oryginalna niż na przykład Kasia Cerekwicka.

Rozumiem, pani Justyna chciała wyrazić, co jej w duszy gra w tekstach, traktujących o swoich bliskich, swoim domu, ale w pozostałych przypadkach – chyba nie było to konieczne. Wiem, że nie ma już wśród nas, niestety, Agnieszki Osieckiej, ale nie wierzę też, iż nikt z poważnych „tekściarzy” nie umiałby napisać dla tak utalentowanej piosenkarki satysfakcjonującego tekstu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.