Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

161965 miejsce

Świetny finisz Słowacji. Polacy przegrali wygrany mecz

Błędy obrony doprowadziły do straty dwóch goli w ostatnich minutach spotkania Polski ze Słowacją. Jedynego gola dla drużyny Leo Beenhakkera zdobył Euzebiusz Smolarek.

Jakub Błaszczykowski / Fot. PAP Andrzej GrygielŚwietna postawa polskich piłkarzy w starciu z Czechami spowodowała, że Beenhakker oddelegował do gry niemal taką samą wyjściową jedenastkę, co w sobotę. Różni się ona tylko jednym: na lewej obronie zamiast kontuzjowanego Jakuba Wawrzyniaka występował Grzegorz Wojtkowiak.

Słowacy mieli problem ze środkiem obrony. Urazu doznał Martin Skrtel, występujący na co dzień w Liverpool FC, a czerwona kartka w meczu z San Marino wykluczyła dzisiejszą obecność Romana Kratochvila.

Początek należał do biało-czerwonych. Polska przeważała w posiadaniu piłki, sprawiając lepsze wrażenie niż Słowacja, której kibice byli zagłuszani przez fanów drużyny Leo Beenhakkera. W 7. minucie gospodarze wykonali pierwszy rzut rożny w meczu, lecz nie przyniósł on zagrożenia pod bramką Artura Boruca.

Cztery minuty później Roger Guerreiro niecelnie uderzył z dystansu. Z odpowiedzią pospieszyli Słowacy, lecz Grzegorz Wojtkowiak dobrze zainterweniował, wybijając piłkę spod nóg przeciwnika. Chwilę później Boruc posłał na rzut rożny strzał Jana Duricy.

W 20. minucie zza linii pola karnego groźnie uderzył Paweł Brożek, piłka minęła słupek bramki Stefana Senecky'ego. Kolejnym zawodnikiem reprezentacji Polski, który sprawił zagrożenie, był Euzebiusz Smolarek, lecz w momencie strzału stracił równowagę, co przeszkodziło mu w oddaniu celnego trafienia. Po chwili Brożek otrzymał bardzo dobre prostopadłe podanie, ale niezbyt dobrze je wykorzystał.

W końcówce pierwszej części gry Robert Vittek zrobił to samo, co Smolarek. Piłkę w jego stronę wybił Boruc i gdyby Słowak nie poślizgnął się przy strzale, mogłoby być 1:0. W 42. minucie Jakub Błaszczykowski nie trafił w bramkę z 15 metrów.

W przerwie meczu żaden z trenerów nie zdecydował się na przeprowadzenie zmian personalnych.

Biegnącego z piłką napastnika reprezentacji Polski Jakuba Błaszczykowskiego (tył) atakuje wślizgiem Słowak Erik Jendrisek (front) w eliminacyjnym meczu grupy 3 piłkarskich mistrzostw świata 2010. / Fot. PAPDruga połowa rozpoczęła się spokojną grą Polaków w obronie. Następnie, po jednym z prostopadłych podań, zagranie Pawła Brożka zostało wybite na rzut rożny. Śliska murawa (w Bratysławie padało od rana) z pewnością przeszkadzała w oddawaniu celnych podań.

W 61. minucie Erik Jendrisek nieznacznie pomylił się, przez co nie trafił w bramkę, a obok słupka. Ten sam zawodnik po raz kolejny był nieskuteczny po jednym z rzutów rożnych. Z kilku metrów przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Do 70. minuty przyszło czekać na pierwszego gola w dzisiejszym pojedynku. Błaszczykowski bardzo dobrze podał do Brożka, a ten widząc Smolarka, który znajdował się na lepszej pozycji niż napastnik Wisły Kraków, podał do niego. Piłkarz Boltonu nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce.

W 85. minucie Słowacy nieoczekiwanie wyrównali. Po błędzie Artura Boruca Stanislav Sestak trafił do polskiej bramki. Po chwili ten sam zawodnik doprowadził na 2:1, gdy piłka po jego strzale z dystansu odbiła się od obrońcy, co zmyliło interweniującego Boruca.

W doliczonym czasie gry na 2:2 mógł strzelić Robert Lewandowski, który pojawił się na boisku w 89. minucie.

Reprezentacja Polski nie pokazała się źle na tle rywala, lecz zabrakło koncentracji w ostatnich momentach gry, by dowieźć korzystny rezultat do końca meczu. Szkoda, bo Słowacy byli do ogrania. Nie zawiesili poprzeczki wysoko, ale podopieczni holenderskiego szkoleniowca nie potrafili z tego skorzystać. Mecz był toczony w wolnym tempie, widzowie nie zobaczyli wielu ciekawych sytuacji podbramkowych.

Wygrana ekipy Vladimira Weissa, która obecnie prowadzi w grupie trzeciej, przyczyniła się do spadku Polaków na drugie miejsce. Nasi południowi sąsiedzi mają dwa punkty przewagi nad biało-czerwonymi.


Słowacja - Polska 2:1 (0:0)
85' 86' Sestak - 70' Smolarek
Żółte kartki: Zabavnik - Wojtkowiak
Sędzia: Bertrand Layec (Francja)

Składy:
Słowacja: Senecky - Petras, Pekarik, Durica, Cech - Sestak, Sapara (72' Jakubko), Zabavnik (83' Kozak), Hamsik, Jendrisek (80' Obzera) - Vittek
Trener: Vladimir Weiss
Polska: Boruc - Wasilewski, Żewłakow, Dudka, Wojtkowiak - Błaszczykowski, M. Lewandowski, Murawski (65' Garguła), Roger (89' R. Lewandowski), Smolarek - Brożek (84' Krzynówek)
Trener: Leo Beenhakker

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Trzeba liczyć na udane rewanże zamiast płakać tak jak Wy wielcy kibice sukcesów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba porażki są zakorzenione w psychice polskich zawodników.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Porażająca bezradność w porównaniu do meczu z Czechami. Chłopaki chcieli się przespacerować, ale spacerek się nie udał. Może gdyby nie pycha i ważniactwo Boruca, byłoby inaczej. Kompromitacja to mało powiedziane. Można przegrać, ale nawet porażka musi mieć styl.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To wszystko przez Szpakowskiego bo mu mecz był zbyt nudny. :
















To wszystko przez Darka Szpakowskiego bo mu mecz był zbyt nudny:(((((

Komentarz został ukrytyrozwiń

LEO ! WHY ? FOR MONEY :D

oglądając tych kopaczobiegaczy przypomniał mi się jeden dowcip adekwatny do sytuacji

Diabeł złapał Polaka, Ruska i Niemca. Pozamykał każdego w całkowicie pustym pokoju, dał po dwie metalowe kulki i gada:
- Jeśli zrobicie jakąś sztuczkę z użyciem tych kulek która mnie zadziwi to was wypuszczę.
No, więc wchodzi do pokoju Niemca. Niemiec nie był w ciemię bity położył jedną kulkę w jednym rogu pokoju a sam staną w drugim rogu. Wycelował, rzucił i trafił pierwszą kulką w tą leżącą.
Diabeł na to:
- Eeeeee lipa, każdy by tak potrafił, nie zadziwiłeś mnie, zostajesz.
I poszedł do pokoju gdzie siedział Rusek. Rusek pewny siebie wziął obie kulki w garść po czym z całej siły rzucił o ścianę. Kulki poodbijały się trochę i zatrzymały.... jedna na drugiej.
Na to Diabeł:
- Phi, wielkie mi co - siedzisz!
Po czym poszedł do pokoju Polaka. A Polak jedna kulkę zgubił a drugą popsuł....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Boruc - bez komentarza. Zmiana Krzynówek - Brożek, również. Kiedy Leo zrozumie ze on sie już do niczego nie nadaje?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wstyd;/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie nadajecie sie nawet do podawania piłek trampkarzom!!!! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.