Facebook Google+ Twitter

Świetny koncert Kuby Badacha w Ostrowcu Świętokrzyskim

W dniu zakochanych na scenie ostrowieckiego kina Etiuda wystąpił jeden z najlepszych polskich wokalistów, Kuba Badach, który zaprezentował repertuar z płyty "Tribute to Andrzej Zaucha. Obecny".

Kuba Badach. / Fot. Krzysztof KrzakPłyta ukazała się w 2009 roku, w osiemnastą rocznicę tragicznej śmierci znakomitego wokalisty, Andrzeja Zauchy, z którym Kuba Badach zetknął się jako trzynastolatek. - Zauważyliśmy, że piosenki tego artysty coarz rzadziej są nadawane przez radio i tym samym przechodzą w niebyt - zwierzał się solista "Poluzjantów" podczas ostrowieckiego koncertu. - I dlatego postanowiliśmy je ocalić od zapomnienia.

Krążek "Tribute to Andrzej Zaucha. Obecny." zawiera 14 piosenek, które dla Zauchy skomponowali m.in. Janusz Koman, Marek Stefankiewicz, Jerzy Kuba Badach na scenie kina Etiuda w Ostrowcu Świętokrzyskim. / Fot. Krzysztof Krzak Wasowski czy Włodzimierz Korcz. Większość z nich Kuba Badach zaśpiewał podczas koncertu w Ostrowcu Świętokrzyskim, choć dostał od organizatorów ograniczony czas (na scenie trzeba było zrobić miejsce dla ekranu kinowego, na którym miał być wyświetlony film "Big Love"). Rozpoczął od "Bądź moim natchnieniem", a potem zaśpiewał także "Byłaś serca biciem", "Wieczór nad rzeką zdarzeń", "Dzień dobry, Mr Blues" czy "C'est la vie". Nie zabrakło ponadto "Zakochanych staruszków" z okresu, gdy Zaucha śpiewał z zespołem "Dżamble",Siódmego roku" czy piosenki "Myśmy byli sobie pisani".
Badach wykazał się talentem interpretacyjnym godnym przeglądu piosenki aktorskiej (na przykład podczas śpiewania "Leniwego diabła").

Kuba Badach z zespołem. / Fot. Krzysztof KrzakPrzede wszystkim jednak koncert Kuby Badacha i towarzyszących mu muzyków: Jacka Piskorza (piano), Marcina Górnego (piano), Przemysława Maciołka (gitara), Grzegorza Piotrowskiego (saksofon), Roberta Kubiszyna (kontrabas) i Roberta Lutego (perkusja) to prawdziwa uczta muzyczna. I to nie tylko za sprawą wokalu solisty, ale także porywających aranżacji Badacha i Piskorza, dających pole do popisu wszystkim muzykom z saksofonistą, Grzegorzem Piotrowskim na czele. Wersje przedstawione przez Kubę Badacha różnią się od oryginalnych, ale moim zdaniem tylko w takich przypadkach (gdy śpiewa się inaczej lub lepiej, ciekawiej) warto sięgać po covery. A ten piosenkarz, jak mało który u nas jest uprawniony z racji swojego talentu do wykonywania nieśmiertelnych hitów, jakich w repertuarze Zauchy nie brakowało. Dobra dykcja Badacha sprawia, że do słuchaczy docierają mądre, sensowne teksty Wojciecha Młynarskiego, Janusza Kondratowicza, Jacka Cygana czy Zbigniewa Książka. Poza tym jest Kuba Badach sympatycznym, dowcipnym konferansjerem własnych koncertów, co w połączeniu z profesjonalnymi światłami sprawia, że chce się, by jego występ trwał i trwał, i trwał...

I tego świetnego nastroju nie jest w stanie popsuć zgryźliwa starsza pani, która nie wie, że dopuszczalne jest z reguły robienie zdjęć podczas pierwszego utworu, tym bardziej jeśli z racji wykonywanych obowiązków dziennikarskich ma się na to pozwolenie od organizatorów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

..gratuluję...5 *

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.