Facebook Google+ Twitter

Święto nie z tego świata

Gwiazdka – opłatek, Wielkanoc – jajko, Wszystkich Świętych – znicz. Znicz, wiązanka, sprzątanie grobu. Spacer po cmentarzu, ewentualnie krótka modlitwa. Pierwszego listopada. Kolejna zaznaczona na czerwono data w polskim kalendarzu.

Cóż więcej można powiedzieć? Za zimno na rewię mody na cmentarzach. Choć niejeden (a raczej niejedna) wykorzysta okazję, aby pochwalić się nowym futrem. Są tacy, którzy walczą o nagrodę dla najokazalszego pomnika. Reszta cieszy się z długiego weekendu.

Telewizja wspomina wielkich, którzy odeszli. W informacjach reportaże o Akcji Znicz. Po Mszy św. wszyscy udają się do domów, aby w ciepełku obejrzeć mega hit. Dzieci nie idą do szkoły. Długi weekend.

Szkoda tylko, że święto przypada jesienią. Ale to drobne niedociągnięcie (mamy przecież globalne ocieplenie). A co potem? Refleksja? Cóż, raczej powrót do szarości dnia codziennego.

Nagle szok. Stary grób. Mała ławeczka. I ona. Istota nie z tego świata.

Starsza pani. Lat około siedemdziesięciu. Zapala mały znicz. Siada na ławce. Uśmiecha się. Do swojego męża, który tam leży już pięć lat w trumnie w ślubnym garniturze. Przychodzi do niej wnuczek. Słucha o wujkach i ciociach, o których istnieniu nie miał pojęcia.

Zaczyna wypytywać mamę i tatę (dzieci są bardzo dociekliwe). Rodzice muszą odkurzyć w pamięci osoby i zdarzenia. Zadają sobie pytania (bo dzieci nie zadowolą się byle czym). Babcia jest ostatnim łącznikiem. Skarbnicą wiedzy.

Ona wie, że dzień Wszystkich Świętych, to rozmowa, przypominanie. Wszystko w szczególnym miejscu i okolicznościach. Cmentarz, to nie da się ukryć, specyficzne miejsce. Pierwszego listopada szept unosi się prawie nad każdym grobem. Ktoś mówi dzieciom, że tu leży dziadek Adam, który, dzieci to pamiętają, naprawiał im rowery. Dziadziuś jest w niebie, bo to był dobry człowiek.

Zrobiło się melancholijnie. Gdzie podziały się rewie mody, mega hity? Gdzieś tam są. Wymykają się bocznym wyjściem. Dla nich to cyrk. Święto nie z tego świata. Przecież jest zimno, nudno i w ogóle. Po co sterczeć przy grobie wujka, który i tak nic cennego (czytaj akcje, obligacje, nieruchomości) po sobie nie zostawił? Lepiej uciekać z posępnego cmentarza.

Na miejscu zostają tylko istoty nie z tego świata. I okazuje się, że jest ich bardzo wiele. Wszystkie potem będą oglądać zdjęcia i słuchać opowieści. Wieczorem odmówią modlitwę za prababkę. Może pomyślą, że warto się pomęczyć, żeby dostać przepustkę do nieba. Jest tam tylu ciekawych ludzi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.