Pozycja materiału w rankingach:
Kilka tysięcy fanów szeroko pojętnej muzyki alternatywnej, pojawiło się podczas pierwszego dnia festiwalu Tauron Nowa Muzyka w Katowicach. W każdym kącie imprezy można było wyczuć jego niezwykłą atmosferę i klimat. Relacja własna z Katowic.
Aby znaleźć się na najlepszym europejskim małym festiwalu, potrzebna była dobra znajomość terenów wokół byłej kopalni Katowice, gdzie obecnie powstaje Nowe Muzeum Śląskie. Główne wejście na teren imprezy ani na moment nie opustoszało, a z każdą godziną przybywało przyjezdnych, którzy szukali wszelkiego sposobu na to, by choć na moment poczuć niezwykłą atmosferę Tauron Nowej Muzyki. Nazwa festiwalu nie jest przypadkowa - jego celem jest kreowanie nowych trendów oraz prezentowanie publiczności nad Wisłą twórców, którzy nie boją się dźwiękowych eksperymentów. Łącznie na czterech scenach w piątkowy wieczór wystąpiło 18 artystów ze wszystkich zakątków świata.
Największą gwiazdą drugiego dnia festiwalu był bez wątpienia Amon Tobin, który wykonał utwory ze swojej najnowszej płyty pt. ISAM. Długo oczekiwany koncert zdecydowanie nie zawiódł nikogo, kto ostatkiem sił dotarł pod główną scenę. Nieprawdopodobnie oryginalna konstrukcja, jakby z kilkudziesięciu kostek Rubika, kryła w sobie skupionego na swojej muzyce Brazylijczyka. Publiczność w trakcie jego występu sprawiała wrażenie zastygłej w bezruchu, oczarowanej brzmieniami wydobywającymi się z wielu głośników. Tylko nielicznych było stać na wyrażenie ekspresji za pomocą tańca. Warto zaznaczyć, że podczas występu Tobina, prawie cały teren imprezy praktycznie opustoszał a koncert było słuchać nawet z bardzo dalekiej odległości od byłej KWK Katowice.
Ogólnie rzecz biorąc, piątek na festiwalu upłynął pod znakiem muzyki elektronicznej. Ale oczywiście katowicka publiczność nie była tym faktem zawiedziona. Każdy występ, przyciągał określoną liczbę festiwalowiczów zatracających się w odkrywczych brzmieniach. Wędrując między scenami, można było zajrzeć do jednej z kilku przygotowanych wystaw prezentujących m.in eksponaty z czasów drugiej wojny światowej czy historycznych maszyn wydobywczych z nieczynnej kopalni. Sporym zainteresowaniem cieszyła się również wystawa fotograficzna. Właśnie te elementy składają się na niespotykany na innych festiwalach kontrast - z jednej strony nowe, alternatywne brzmienia a z drugiej możliwość poznania historii regionu.
Może Katowice nie zdobyły tytułu Europejskiej Stolicy Kultury, ale na czas trwania festiwalu Tauron Nowa Muzyka, miasto stało się prawdziwym centrum alternatywnych brzmień. Gdy tylko zaszło słońce, na terenach festiwalu rozpoczęło się prawdziwe święto niepodległości dla muzyki - została ona wyzwolona na wszelkie możliwe sposoby. Niestety, nikt nie był w stanie być jednocześnie pod każdą ze scen, dlatego wybór zawsze nie był łatwy. Sobota w Katowicach również upłynie w oczekiwaniu na wieczorne koncerty na terenach byłej kopalni. Czy dziś również warto się pojawić na Tauron Nowa Muzyka? Potraktujmy to pytanie jako retoryczne. 





Zobacz także:
Artykuły
(557)
Galerie
(84)
Średnia ocen
(3.95)
Wiek: 21 | Miejscowość: Trzebinia | Kraj: Polska
O mnie: http://drabikpany.blogspot.com/ >> Po prostu opisuję świat jaki jest - Bez cenzury i uprzedzeń. Po co marzyć o idealnym świecie skoro ten jest taki piękny ?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ryszard Jan Zagórski 01.09.2011 23:47
Co prawda publiki nie widać na zdjęciach to jednak musiał ktoś być i odbierać to. Gdybym bliżej mieszkał może także bym...
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2362)