Facebook Google+ Twitter

Święto Trzech Króli w Płocku z akcentem politycznym

W Płocku, przez 15 lat kierowania miastem i diecezją oraz siania ziarna wiary w Boga, wciąż jeszcze wyrastają na niewiernej glebie bezbożni radni. A tam, gdzie od wieków panuje Najświętsza z Panien, gdzie słynna bazylika i klasztor na Jasnej Górze z cudownym obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej, tam jest jeszcze gorzej.

Jedni biskupi z godnością i należną czcią traktują każde święto kościelne, inni zaś wykorzystują je dla kościelnych i partyjnych celów politycznych. Takim innym jest m.in. biskup płocki Piotr Libera. Wczoraj w święto Trzech Króli podczas homilii, przypuścił ostrą krytykę pod adresem części płockich radnych. Ganił ich i pouczał jak wielką szkodę wyrządzili Kościołowi i społeczeństwu oraz oczywiście biskupom (tych ostatnich nie wymienił), podejmując decyzję w sprawie przegłosowania poprawki do budżetu miasta, zwiększającej środki na działania profilaktyczne, dopuszczające metodę in vitro, gdyby taka ustawa została uchwalona przez Sejm.

Ten polityczny temat biskupa Piotra Libery miał być szczególnym akcentem jubileuszu 15-lecia jego sakry biskupiej, któremu poświęcił w miejscowej katedrze uroczystą mszę świętą na zakończenie Orszaku Trzech Króli. Zapewne był również wyrazem wdzięczności wiernym, którzy zechcieli zorganizować w mieście biskupim, pierwszy w historii pochód mieszkańców w barwnych strojach tematyki bożonarodzeniowej. Godne uwagi jest to, że bodaj jak w żadnym innym, spośród przeszło 20 miast, w których takie pochody miały miejsce, w Płocku wzięło w nim udział kilka tysięcy osób, w tym młodzież i dzieci z całej diecezji.

Biskup Piotr Libera, kończąc mszę świętą, nawiązał do uchwalonego w grudniu 2011 roku budżetu miasta Płocka, podkreślając z nieukrywaną krytyką, że niektórzy radni posłużyli się przebiegłością, opowiadając się za uchwałą, w której 300 tys. zł "skierowano na wspieranie czegoś, co zagadkowo nazwano programem in vitro". Ta kwota 300 tys. zł mocno mu utkwiła w pamięci a być może i zabolała. Bo pójdzie nie do tej kasy, do której powinna. Mówił, więc opierając się o szczegóły, że jeden z radnych wyraził się przed głosowaniem pikanteryjnie, że te 300 tys. zł zabezpieczono, w ramach programów profilaktycznych. Pytał oburzony biskup: "co dla części płockiej rady miasta oznacza profilaktyka?"

Czytaj dalej --->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

konio
  • konio
  • 08.01.2012 13:08

W państwie,które de facto jest nieformalnym państwem wyznaniowym,takie wypowiedzi oraz postawy zupełnie nie powinny dziwić.Sejmie RP zawieszono symbol przypisany jednemu wyznaniu religijnemu ,tym samym dając jasny sygnał wszystkim obywatelom,że w Polsce obowiązuje jeden i jak sie okazuje,jedyny światopogląd,reprezentowany przez Kościół Katolicki.Druga osoba w państwie,marszałek Kopacz osoba mająca dbać o przestrzegania prawa a przede wszystkim KONSTYTUCJI po zapoznaniu się z wątpliwymi analizami tzw "ekspertów"na temat krzyża oznajmiła publicznie,iż jest katoliczką i obecność krzyża w Sejmie jej osobiście zupełnie nie przeszkadza.Nie wróży to dobrze tej kadencji sejmu pod przewodnictwem pani marszałek.Nie wróży też niczego dobrego odnośnie zachowań księży i biskupów.Takie wypowiedzi jedynie zachęcają ich do zajmowania się sprawami,które leżą w gestii rządu,samorządu oraz innych formalnych i nieformalnych oraganizacji mających w statucie zapisaną niezależność.Taka "wszechobecność"biskupów i księży w gruncie rzeczy przynosi Kościołowi więcej szkody niż pożytku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.