Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

52813 miejsce

Święto wrocławskiej nauki

Takim mianem można określić wczorajszy dzień na Politechnice Wrocławskiej. Prócz nadania kanclerz Niemiec Angeli Merkel doktoratu honoris causa, podpisano tam umowę o współpracy między Towarzystwem Fraunhofera a wrocławską uczelnią.

Nowe laboratorium w Instytucie Technologii Maszyn i Automatyzacji Politechniki Wrocławskiej. / Fot. Krzysztof Mazur, Politechnika WrocławskaJeszcze przed przyjazdem kanclerz Angeli Merkel do Wrocławia, w Instytucie Technologii Maszyn i Automatyzacji Politechniki Wrocławskiej, otworzono nowe laboratorium badawcze, wyposażone w urządzenia do laserowego cięcia materiału. Obiekt powstał we współpracy z niemieckim Towarzystwem Fraunhofera. Organizacja prowadzi 56 instytutów badawczych na całym świecie (w tym m.in. w Niemczech, Stanach Zjednoczonych, Japonii czy w Chinach), gdzie zatrudnia 13 tys. naukowców. To właśnie uczeni, współpracujący z Towarzystwem Fraunhofera, stworzyli m.in. pierwszy na świecie sterowany myślami komputer, superwydajne baterie do telefonów komórkowych czy najpopularniejszy obecnie format plików muzycznych - mp3.

Moment podpisania umowy o współpracy między Politechniką Wrocławską a Towarzystwem Fraunhofera / Fot. Krzysztof Mazur, Politechnika WrocławskaW obecności kanclerz Merkel, podpisano umowę o współpracy między Towarzystwem Fraunhofera a Politechniką Wrocławską. W ramach tej współpracy we Wrocławiu ma powstać kolejny instytut badawczy, prowadzący prace nad wdrożeniem nowej technologii laserowej. – By doprowadzić ją do etapu produkcyjnego, należy opracować procesy technologiczne – powiedział jeszcze w czerwcu prof. Hans-Jörg Bullinger, prezes Towarzystwa Fraunhofera, wizytujący wrocławską uczelnie.

Powstanie międzynarodowego ośrodka badawczego w stolicy Dolnego Śląska teoretycznie zwiększa szanse Wrocławia w staraniach o „węzeł wiedzy” Europejskiego Instytutu Technologicznego (EIT). W rozmowie z Wiadmościami24.pl, rektor Politechniki Wrocławskiej Tadeusz Więckowski przypomina jednak, że w skład „węzła wiedzy” nie może wchodzić tylko jedna uczelnia czy miasto. – Powinny to być starania całego kraju – tłumaczy rektor Więckowski.

O potencjale naukowo-badawczym wrocławskiej uczelni i współpracy Polskich i Niemieckich naukowców, mówiła kanclerz Angela Merkel, podczas uroczystości nadania jej tytułu doktora honoris causa. – W ten sposób wykorzystać można wiele form synergii, które w dobie globalnej konkurencji są dla naszych krajów niezwykle korzystne – podkreśliła pani kanclerz.

Uroczystość nadania kanclerz Angelii Merkel tytułu doktora honoris causa śledziły wszystkie media. / Fot. Tomasz SierpińskiAngela Merkel została wyróżniona tytułem doktora honoris causa Politechniki Wrocławskiej „w uznaniu osiągnięć w dziedzinie chemii teoretycznej, współpracy z polskim środowiskiem naukowym oraz za wspieranie Europejskiej Przestrzeni Badawczej, a nade wszystko za uprawianie polityki nacechowanej mądrością uczonego”.

- Niech uzasadnienie to będzie wyrazem naszych aspiracji i oczekiwań w dialogu nauki i polityki w obrębie przestrzeni europejskiej – mówił w laudacji prof. Tadeusz Luty, promotor doktoratu. Recenzentami inicjatywy byli: prof. Władysław Bartoszewski, prof. Katarzyna Chałasińska-Macukow (rektor Uniwersytetu Warszawskiego) i prof. Leon Kieres. Uchwałę Senatu Politechniki Wrocławskiej poparły też Senaty Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Wrocławskiego.

Czytaj jeszcze:
Merkel doktorem honoris causa Politechniki Wrocławskiej
Wrocław. Angela Merkel odbierze tytuł doktora honoris causa politechniki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (68):

Sortuj komentarze:

W spotkaniu Pöttering/Bartoszewski zapomniano kompletnie jego nieistniejący tytuł profesora.
http://miroslawkraszewski.salon24.pl/95661,index.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

PS Zapomniałem dodac o tym ze pan Bartoszewski zajmuje sie ostatnio rowniez sprawami dyskryminacji Niemców przez Polaków (sprawa "wypędzeń"), tylko nie dyskryminowanymi Polakami w Niemczech. Wczoraj on wraz ze swoja ekipa nawet nie podeszli do grupy Polaków,
rozmawiających z Pötteringiem na te tematy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na zakończenie dyskusji dodaje ze jesteśmy zgodni co do tego ze
1.
Pan minister Władysław Bartoszewski profesorem nie jest skoro podal to on sam, jego sekretarz i jego dyrektor Krzysztof Miszczak.
2.
Takie bezprawne tytułowanie prowadzi do kontrowersyjnych dyskusji, poniewaz jest w Niemczech czynem karalnym zagrożonym kara wiezienia a w Polsce w niektórych środowiskach dziennikarskich jako symbol dobrego tonu

Nie jesteśmy zgodni co do tego czy należy tytułować pana Bartoszewskiego profesorem w s24. Tutaj do dyspozycji stoja prawnicy i prawo polskie, choć mógłbym napisać bezpośrednio list do niemieckiego właściciela portalu ( co zrobię jezeli polscy dziennikarze będą się nadal upierać ażeby publikować umyslnie fałszywe informacje niezgodnie z prawem polskim i niemieckim.

Bylem pewny ze Bartoszewski ma zasługi skoro jest profesorem.
Doznałem szoku gdy dowiedziałem się ze wykorzystuje on swoje rządowe stanowisko do legalizacji dyskryminacji Polaków w Niemczech wraz ze swoimi kolegami (proszę sprawdzić gdzie uzyskał profesurę i habilitacje kolega Pana Bartoszewskiego Prof. Standke z "Weimarer Dreieck") z Niemiec, ze zajmuje się tylko sprawami dyskryminowanych Żydów, Romów i Cyganów a nie Polaków.

Gdy sprawdziłem sprawę jego profesury stało się zupełnie jasne co to za osoba. Nie ukrywam, ze dążę do tego żeby na jego stanowisku znalazła się od zaraz inna kompetentna osoba reprezentująca godnie Polaków za granica, która doprowadzi do likwidacji bezprawnych politycznych , sadowych i urzędowych zakazów języka polskiego w Niemczech, skoro on kolaboruje w dyskryminacji Polaków z Niemcami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nic łatwiejszego niż obronić te prace, skoro już została złożona oraz odwołanie decyzji rektora nie powinno byc problemem.(Skoro zakłada Pan ze praca magisterska została napisana i złożona, a nie tylko ktoś tak gdzieś o tym napisał. Łatwo sprawdzić.)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Mirosławie, cytuję fragment jednego z opracowań, do jakich już dotarłem i zaznaczam, że szukam dalej: "Po wojnie, w związku z represjami stalinowskimi, został zmuszony do przerwania studiów. Dopiero w 1958 r., po ponownym przyjęciu na polonistykę UW, złożył pracę magisterską. W 1962 r., decyzją rektora UW, został skreślony z listy studentów. "

Komentarz został ukrytyrozwiń

PS.
prosze podac zrodlo pracy magisterskiej i doktorskiej pana Bartoszewskiego, skoro pisze pan o jego zasługach naukowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Dorabiala
skoro Pan nie potrafi wymienić zasług naukowych pana Bartoszewskiego, podobnie jak i ja, wiec jesteśmy zgodni co do tego ze mu się profesura nie należy. Nie nalezy robic posmiewiska z polskiego ministra nie posiadajacego tego najwyzszego tytulu naukowego. Właśnie wróciłem z Berlina ze spotkania z panem Bartoszewskim i Panem Pötteringiem. Wszyscy przyzwyczaili sie szybko do cywilizowanych manier i nikt juz nie nazywa pana Bartoszewskiego ani profesorem ani profesorkiem. Jeżeli ma pan wątpliwość to proszę skontaktować się z jego sekretariatem, tak jak to zrobił autor artykułu pan Sierpiński.

Tytułowanie polskiego ministra profesorem, doktorem, wicehrabia lub baronem uważam po prostu za niegodne i szydercze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

PS nie uważam ze należy tytułować profesorem osobę której ten tytuł nie przysługuje. Szczególnie z jakichś tam bliżej nieokreślonych powodów jak domniemane, czy tez rzeczywiste zasługi w jakiejś bliżej nieokreślonej dziedzinie.

O jakich zasługach pan mówi? O jego osiągnięciach jako historyka? Przecież on nie jest historykiem , za którego się publicznie podaje. Tylko ze to nie jest karalne. Gdyby się podawał za lekarza byłoby to natomiast karalne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Dorabiala

Tak, dopuszczam taka możliwość. Dokonania tego człowieka to tolerancja dyskryminacji, brak protestu i brak urzedowego dzialania przeciwko dyskryminacji polskich dzieci i rodziców w Niemczech i tym samym współpraca, kolaboracja w wynaradawianiu polskich dzieci w Niemczech i zakazach polskojęzycznej edukacji. Jego gospodarze wiedza o tym i dlatego właśnie przyznają mu nagrody.

Towarzystwo Weimerer Dreieck od lat zajmuje sie krzewieniem języka polskiego w ten sposób, ze toleruje się zakazy nauki i rozmów w języku polskim. W Niemczech istnieje od lat edukacja na poziomie 4000 dzieci, które na skutek stosowanej metodyki oduczania nie kończą edukacji. Właśnie za to Niemcy nagradzają pana Bartoszewskiego i za to tytułują go szyderczo profesorem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

PS.
Czy dopuszcza pan myśl ze pan Bartoszewski milcząc i nie dementując fałszywego profesorowania wprowadził w błąd swoich gospodarzy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.