Pozycja materiału w rankingach:
Takim mianem można określić wczorajszy dzień na Politechnice Wrocławskiej. Prócz nadania kanclerz Niemiec Angeli Merkel doktoratu honoris causa, podpisano tam umowę o współpracy między Towarzystwem Fraunhofera a wrocławską uczelnią.
Jeszcze przed przyjazdem kanclerz Angeli Merkel do Wrocławia, w Instytucie Technologii Maszyn i Automatyzacji Politechniki Wrocławskiej, otworzono nowe laboratorium badawcze, wyposażone w urządzenia do laserowego cięcia materiału. Obiekt powstał we współpracy z niemieckim Towarzystwem Fraunhofera. Organizacja prowadzi 56 instytutów badawczych na całym świecie (w tym m.in. w Niemczech, Stanach Zjednoczonych, Japonii czy w Chinach), gdzie zatrudnia 13 tys. naukowców. To właśnie uczeni, współpracujący z Towarzystwem Fraunhofera, stworzyli m.in. pierwszy na świecie sterowany myślami komputer, superwydajne baterie do telefonów komórkowych czy najpopularniejszy obecnie format plików muzycznych - mp3.
W obecności kanclerz Merkel, podpisano umowę o współpracy między Towarzystwem Fraunhofera a Politechniką Wrocławską. W ramach tej współpracy we Wrocławiu ma powstać kolejny instytut badawczy, prowadzący prace nad wdrożeniem nowej technologii laserowej. – By doprowadzić ją do etapu produkcyjnego, należy opracować procesy technologiczne – powiedział jeszcze w czerwcu prof. Hans-Jörg Bullinger, prezes Towarzystwa Fraunhofera, wizytujący wrocławską uczelnie.
Angela Merkel została wyróżniona tytułem doktora honoris causa Politechniki Wrocławskiej „w uznaniu osiągnięć w dziedzinie chemii teoretycznej, współpracy z polskim środowiskiem naukowym oraz za wspieranie Europejskiej Przestrzeni Badawczej, a nade wszystko za uprawianie polityki nacechowanej mądrością uczonego”.Zobacz także:
Artykuły
(62)
Galerie
(14)
Średnia ocen
(4.85)
Wiek: 27 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Miroslaw Kraszewski 01.10.2008 12:02
W spotkaniu Pöttering/Bartoszewski zapomniano kompletnie jego nieistniejący tytuł profesora.
http://miroslawkraszewski.salon24.pl/95661,index.html
Miroslaw Kraszewski 30.09.2008 15:20
PS Zapomniałem dodac o tym ze pan Bartoszewski zajmuje sie ostatnio rowniez sprawami dyskryminacji Niemców przez Polaków (sprawa "wypędzeń"), tylko nie dyskryminowanymi Polakami w Niemczech. Wczoraj on wraz ze swoja ekipa nawet nie podeszli do grupy Polaków,
rozmawiających z Pötteringiem na te tematy.
Miroslaw Kraszewski 30.09.2008 14:30
Na zakończenie dyskusji dodaje ze jesteśmy zgodni co do tego ze
1.
Pan minister Władysław Bartoszewski profesorem nie jest skoro podal to on sam, jego sekretarz i jego dyrektor Krzysztof Miszczak.
2.
Takie bezprawne tytułowanie prowadzi do kontrowersyjnych dyskusji, poniewaz jest w Niemczech czynem karalnym zagrożonym kara wiezienia a w Polsce w niektórych środowiskach dziennikarskich jako symbol dobrego tonu
Nie jesteśmy zgodni co do tego czy należy tytułować pana Bartoszewskiego profesorem w s24. Tutaj do dyspozycji stoja prawnicy i prawo polskie, choć mógłbym napisać bezpośrednio list do niemieckiego właściciela portalu ( co zrobię jezeli polscy dziennikarze będą się nadal upierać ażeby publikować umyslnie fałszywe informacje niezgodnie z prawem polskim i niemieckim.
Bylem pewny ze Bartoszewski ma zasługi skoro jest profesorem.
Doznałem szoku gdy dowiedziałem się ze wykorzystuje on swoje rządowe stanowisko do legalizacji dyskryminacji Polaków w Niemczech wraz ze swoimi kolegami (proszę sprawdzić gdzie uzyskał profesurę i habilitacje kolega Pana Bartoszewskiego Prof. Standke z "Weimarer Dreieck") z Niemiec, ze zajmuje się tylko sprawami dyskryminowanych Żydów, Romów i Cyganów a nie Polaków.
Gdy sprawdziłem sprawę jego profesury stało się zupełnie jasne co to za osoba. Nie ukrywam, ze dążę do tego żeby na jego stanowisku znalazła się od zaraz inna kompetentna osoba reprezentująca godnie Polaków za granica, która doprowadzi do likwidacji bezprawnych politycznych , sadowych i urzędowych zakazów języka polskiego w Niemczech, skoro on kolaboruje w dyskryminacji Polaków z Niemcami.
Miroslaw Kraszewski 30.09.2008 13:54
Nic łatwiejszego niż obronić te prace, skoro już została złożona oraz odwołanie decyzji rektora nie powinno byc problemem.(Skoro zakłada Pan ze praca magisterska została napisana i złożona, a nie tylko ktoś tak gdzieś o tym napisał. Łatwo sprawdzić.)
Tomasz Sierpiński 30.09.2008 09:28
Panie Mirosławie, cytuję fragment jednego z opracowań, do jakich już dotarłem i zaznaczam, że szukam dalej: "Po wojnie, w związku z represjami stalinowskimi, został zmuszony do przerwania studiów. Dopiero w 1958 r., po ponownym przyjęciu na polonistykę UW, złożył pracę magisterską. W 1962 r., decyzją rektora UW, został skreślony z listy studentów. "
Miroslaw Kraszewski 30.09.2008 05:16
PS.
prosze podac zrodlo pracy magisterskiej i doktorskiej pana Bartoszewskiego, skoro pisze pan o jego zasługach naukowych.
Miroslaw Kraszewski 30.09.2008 05:13
Robert Dorabiala
skoro Pan nie potrafi wymienić zasług naukowych pana Bartoszewskiego, podobnie jak i ja, wiec jesteśmy zgodni co do tego ze mu się profesura nie należy. Nie nalezy robic posmiewiska z polskiego ministra nie posiadajacego tego najwyzszego tytulu naukowego. Właśnie wróciłem z Berlina ze spotkania z panem Bartoszewskim i Panem Pötteringiem. Wszyscy przyzwyczaili sie szybko do cywilizowanych manier i nikt juz nie nazywa pana Bartoszewskiego ani profesorem ani profesorkiem. Jeżeli ma pan wątpliwość to proszę skontaktować się z jego sekretariatem, tak jak to zrobił autor artykułu pan Sierpiński.
Tytułowanie polskiego ministra profesorem, doktorem, wicehrabia lub baronem uważam po prostu za niegodne i szydercze.
Miroslaw Kraszewski 29.09.2008 11:42
PS nie uważam ze należy tytułować profesorem osobę której ten tytuł nie przysługuje. Szczególnie z jakichś tam bliżej nieokreślonych powodów jak domniemane, czy tez rzeczywiste zasługi w jakiejś bliżej nieokreślonej dziedzinie.
O jakich zasługach pan mówi? O jego osiągnięciach jako historyka? Przecież on nie jest historykiem , za którego się publicznie podaje. Tylko ze to nie jest karalne. Gdyby się podawał za lekarza byłoby to natomiast karalne.
Miroslaw Kraszewski 29.09.2008 11:28
Robert Dorabiala
Tak, dopuszczam taka możliwość. Dokonania tego człowieka to tolerancja dyskryminacji, brak protestu i brak urzedowego dzialania przeciwko dyskryminacji polskich dzieci i rodziców w Niemczech i tym samym współpraca, kolaboracja w wynaradawianiu polskich dzieci w Niemczech i zakazach polskojęzycznej edukacji. Jego gospodarze wiedza o tym i dlatego właśnie przyznają mu nagrody.
Towarzystwo Weimerer Dreieck od lat zajmuje sie krzewieniem języka polskiego w ten sposób, ze toleruje się zakazy nauki i rozmów w języku polskim. W Niemczech istnieje od lat edukacja na poziomie 4000 dzieci, które na skutek stosowanej metodyki oduczania nie kończą edukacji. Właśnie za to Niemcy nagradzają pana Bartoszewskiego i za to tytułują go szyderczo profesorem.
Miroslaw Kraszewski 28.09.2008 23:10
PS.
Czy dopuszcza pan myśl ze pan Bartoszewski milcząc i nie dementując fałszywego profesorowania wprowadził w błąd swoich gospodarzy?
Wielki zlot starych samochodów w Chudowie. Fotogaleria
(odsłon: +498)