Facebook Google+ Twitter

Święty Krzyż na drodze do Częstochowy

Szczególnym dniem na pielgrzymce jest wejście na Święty Krzyż. To najstarsze w Polsce sanktuarium przypomina o bliskości Jasnej Góry. Co więcej, wdrapanie się na szczyt wymaga więcej wysiłku niż zwyczajowe wędrowanie szosami.

Wchodząc na Święty Krzyż, wielu pielgrzymów pogrążało się w modlitwie / Fot. Katarzyna GłuszakNa Świętym Krzyżu tego dnia był chrzest i ślub. Niestety, ani nowo przyjęte na łono kościoła dziecko, ani nowożeńcy, nie usłyszeli ciepłych słów pod swym adresem. Zamiast tego było kazanie polityczne. Ksiądz wypowiedał się w sposób bardzo mocno kontrowersyjny. Podczas, gdy większość episkopatu odnosi się co najmniej z rezerwą do krzyża na warszawskim Krakowskim Przedmieściu, który to – nota bene – nie jest nawet poświęcony, tym razem dało się słyszeć z ambony: „Obrońcy krzyża spod Pałacu Prezydenckiego, pozdrawiamy was!”. Stwierdził też, że „policja myślała, że im wybije krzyż z głowy, ale Chrystus zwyciężył”.
Na Święty Krzyż wnosi się kamienie, których ciężar symbolizuje grzechy / Fot. Katarzyna GłuszakDo pielgrzymów zaś ksiądz wykrzyczał – krzyczał bowiem, aż do zachrypnięcia i utraty głosu: „Brońcie krzyża! Trwajcie przy krzyżu, jak trwała Matka Boska!”. Prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu także była dedykowana jedna kwestia: „Panie prezydencie, pan się deklarował jako katolik. Czy katolik walczy z krzyżem?”

Poza tym, podczas tego płomiennego kazania dowiedziałam się, że nasza konstytucja gwarantuje nam wolność wyznania, więc powinniśmy żądać krzyży w szkołach i miejscach publicznych. Dlaczego jednak pamiętamy o tej wolności wyznania, żądając krzyży, a zapominamy, gdy ma powstać meczet w Warszawie albo gdy dewastowane są żydowskie cmentarze?

Jedyny sposób, by osłonić się przed słońcem / Fot. Katarzyna GłuszakJeśli chodzi jednak o opinię o tymże kazaniu, byłam w mniejszości. Ksiądz otrzymał trzyminutową owację na stojąco. Aczkolwiek później rozmawiając z wieloma pielgrzymami dowiedziałam się, że popierają moją negatywną opinię.
Jako ciekawostkę warto dodać, że po mszy pielgrzymi zostali zaproszeni do całowania przechowywanych na Świętym Krzyżu relikwii.

Wspominałam już o niesamowitych zachowaniach mieszkańców mijanych miejscowości. Warto w tym miejscu parę słów poświęcić tym, którzy na całej trasie pielgrzymki dzielili się z pielgrzymami tym, co mieli, częstowali jedzeniem, napojami. I to nie byle jakimi! Ciepłe, pyszne posiłki w ogromnych kadziach i wiadrach czekały wszędzie na wędrowców. Zapamiętałam w szczególności przywiezione na jeden z postojów jedzenie: zupę, twarożek i bigos. Po pierwsze dlatego, że były bardzo smaczne, a po drugie dlatego, że dowieziono je na wozie typu „linijka” - deska z kołami po prostu. Nigdy czegoś takiego nie widziałam w rzeczywistości, co najwyżej czytałam o takim środku transportu w książkach. Okazuje się jednak, że jest on używany nawet w XXI wieku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

magmit
  • magmit
  • 07.02.2012 22:29

Ja uwierze;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

gdybym napisała o tym panu z fotelem z dziurą, to i tak nikt nie uwierzy..

Komentarz został ukrytyrozwiń
MagMit
  • MagMit
  • 09.09.2010 14:22

Siostro to juz koniec? Napisz cos jeszcze bo jest super:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.