Facebook Google+ Twitter

Święty Krzyż - szlakiem średniowiecznych pątników

Przejazd autobusem z Kielc do Nowej Słupi zajął mi ok. 50 minut. Trasa, którą jechałem, jest jedną z najbardziej malowniczych i ciekawych. Za oknami autobusu rozpościerają się urzekające widoki na pasma Gór Świętokrzyskich.

Góry o tej porze roku mienią się setkami barw, tworząc razem rodzaj kobierca utkanego rękami natury. Jadąc samochodem warto się zatrzymać i nasycić oczy urzekającymi widokami i tajemniczymi zakątkami.

Nowa Słupia


Docieram do Nowej Słupi, małego miasteczka wtulonego w Łysogóry i Pasmo Jeleniowskie. Aż trudno uwierzyć, że w II w. przed naszą erą, działał tu jeden z największych ośrodków hutniczych w Europie. Podobno produkowane tu żelazo trafiało nawet do Imperium Rzymskiego.

Idąc ulicą Kielecką docieram pod kościoła św. Wawrzyńca. Świątynię wzniesiono w XVIII w. z inicjatywy benedyktyna Macieja Sekulskiego. Przyznam, że z zewnątrz ten późnogotycki kościół nie robił wrażenia, ale warto do niego wejść. Tym, co od razu rzuca się w oczy, jest wykonany z czarnego marmuru XVIII-wieczny ołtarz przedstawiający postać Chrystusa wiszącego na krzyżu. Ujmuje on precyzją wykonania i swoistą skromnością formy pozbawionej przepychu. Bezpośrednio nad nim znajduje się obraz, na którym widnieje św. Wawrzyniec.

Przyznaję jednak, że wejście do kościoła nie było przypadkowe - chciałem odszukać zagadkową rzeźbę kobiety w koronie, która - jak się domniemywa - stała kiedyś w pobliżu słynnego kamiennego pątnika. Znajduję ją w niszy muru kościelnego. Swoja formą i kształtem odbiega od stylu i wystroju kościoła. Wydaje się być relikwią z czasów przedchrześcijańskich.

Czas bym udał się do Muzeum Starożytnego Hutnictwa, gdzie będę mógł zobaczyć m.in. fragmenty starożytnego piecowiska. Wstęp kosztuje niewiele 5 zł (dorośli), 2,50 zł (dzieci). Ciekawe jest to, że muzeum powstało w miejscu, gdzie archeologowie w latach 50. XX w. dokonali odkrycia pieców sprzed dwóch tysięcy lat. Zwiedzając to miejsce widać, że stawia ono na edukację, np. bardzo precyzyjnie objaśniony jest proces technologiczny wytopu żelaza oraz wyroby jakie wówczas z niego wytwarzano. Ekspozycja jest przygotowana na tyle ciekawie, że nie powinna znudzić nawet młodzieży szkolnej.

Szkoda, że nie zdążyłem na tegoroczne Dymarki Świętokrzyskie, które są chyba największą imprezą plenerową w regionie od 40 lat. Jak pokazują na stronie organizatorzy, to jedyna w roku okazja by zobaczyć „na żywo” wytop żelaza w ziemnych piecach, dokładnie tak jak przed dwoma tysiącami lat. Niestety, że wyprawę w czasie będę musiał odłożyć do przyszłego roku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Dziękuję Wam za pozytywne komentarze. Przy okazji kolejnej wyprawy, postaram się zamieścić więcej zdjęć :) Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy artykuł 5

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiedyś tam byłam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.