Facebook Google+ Twitter

Świńska grypa w Chojnicach?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-05-09 10:44

Prowokacja dziennikarska redakcji Chojnice24.pl miała na celu pokazać gotowość chojnickich służb zdrowia do przeciwdziałania rozszerzaniu się epidemii świńskiej grypy. Niestety lokalne służby zdrowia nie wypadły w tym teście zbyt dobrze…

 / Fot. biolog.przyrodnik.i365.pl/swinie.jpgPrzedwczoraj, 6 maja, w Polsce odnotowano pierwszy przypadek zachorowania na wirus A/H1N1. Wczoraj dowiedzieliśmy się o kolejnym. Chorzy przebywają w szpitalu zakaźnym w Mielcu. Poszukiwana jest nadal jedna osoba, która miała kontakt z zarażoną. Osoba ta to mieszkanka Gdańska.

Nasza reporterka, podając się za osobę z podejrzeniem świńskiej grypy, zadzwoniła do największych przychodni i szpitala w Chojnicach. Redakcja podała podstawowe objawy towarzyszące podejrzeniu tej choroby, informację o niedawnym powrocie z Meksyku i możliwości zarażenia pozostałych członków rodziny w tym dwójki małych dzieci. Oto co usłyszeliśmy od ludzi, którzy powinni udzielić pierwszej pomocy doraźnej
i niezbędnych informacji mieszkańcom Chojnic.

W pierwszej przychodni pani recepcjonistka zignorowała nasze podejrzenia i zaproponowała nam wizytę u lekarza pierwszego kontaktu dopiero na godzinę 15.40, choć telefon wykonaliśmy ok. 11.00. W informacji nie zalecono nam żadnych środków zabezpieczających. W kwestii informacji odesłano nas do NFZ i zalecono spokój, aby nie wzbudzać niepotrzebnej paniki.

W następnej przychodni zauważyliśmy jeszcze większy brak informacji. Dowiedzieliśmy się, że należy udać się do najbliższego szpitala zakaźnego, który znajduje się w Gdańsku lub Bydgoszczy. Informacje, gdzie dokładnie znajdują się te placówki, również nie były znane pani recepcjonistce. Najbardziej wstrząsającym był fakt, iż mimo złego stanu zdrowia rzekomej pacjentki przychodnia poleciła samodzielny dojazd do tych ośrodków.

Kolejna przychodnia również nie oczarowała nas zasobem informacji, ponieważ pielęgniarka na dyżurze w recepcji jako środek doraźny zaleciła środki przeciwgorączkowe i udanie się na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Zgłoszenie się na pogotowie to odpowiednia procedura, ale leki przeciwgorączkowe niestety nie. Znajomość procedur w tej placówce również nie była zadowalająca.

Podczas naszej prowokacji nie omieszkaliśmy także zapoznać się ze stanem przygotowania na taką ewentualność przyszpitalnej przychodni. Usłyszeliśmy, że odbywają się tam szczepienia dzieci i wizyta naszej "zarażonej” koleżanki nie może się dzisiaj odbyć. Zostaliśmy skierowani do Oddziału Ratunkowego. Dyżurujący lekarz zalecił wyjazd do szpitala zakaźnego w Gdańsku. Powinien wiedzieć, że wyjazd do specjalistycznej kliniki musi być poparty skierowaniem lekarza ogólnego i chociaż nasza potencjalna pacjentka poinformowała go, że nie czuje się na siłach by samodzielnie pojechać, usłyszeliśmy propozycję, aby poprosiła kogoś, kto ją tam zawiezie.

Ważne jest, że osobie z podejrzeniem zarażenia wirusem przysługuje transport specjalnie przystosowaną do takich celów karetką, którą rejon chojnicki dysponuje. Został również pominięty fakt że ta pacjentka posiada rodzinę, z którą większość czasu przebywała i również mogła zostać zarażona. Jednostka zobowiązana do udzielenia niezbędnych wskazówek i natychmiastowej interwencji również nie wykazała się.
EK

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.