Facebook Google+ Twitter

Syberyjski piołun z kropelką rosy

Współautorzy: Mateusz Jarosz

10 lutego 1940 r. rozpoczęła się pierwsza wywózka Polaków do łagrów syberyjskich. W hołdzie Zesłańcom nagraliśmy utwór muzyczny do słów Stanisławy Wiatr-Partyka zesłanej jako 9 letnie dziecko. Zapraszamy do artykułu i wysłuchania piosenki.

 / Fot. nieznany29 grudnia 1939 r. został zatwierdzony plan "przesiedlenia" przygotowany przez NKWD. Akcja objęła ogromne połacie polskich Kresów Wschodnich, zajętych przez Stalina i przydzielonych do dwóch republik - sowieckiej Ukrainy i Białorusi.

Dla Polaków wywózka była ogromnym zaskoczeniem. Ich domostwa zostały otoczone, a do środka wchodzili uzbrojeni funkcjonariusze NKWD często w asyście lokalnych władz. Domownicy wyrwani brutalnie ze snu spędzani byli w jedno miejsce, a podczas ustalania ich tożsamości plądrowano i rabowano ich dobytek. Agresywni funkcjonariusze unieruchamiali mężczyzn, siali strach w całej rodzinie, po czym odczytywali nakaz wysiedlenia. Wiele rodzin zostało oszukanych, że przesiedlenie jest czasowe i spowodowane zagrożeniem ze strony miejscowej ludności. Za zagrożenie miał odpowiadać polski rząd, który ponoć nieudolnie współpracował z ukraińską ludnością. Dobra władza sowiecka miała ich od tego momentu chronić. 1o lutego 1940 roku mróz dochodził do minus 40 stopni C. Przerażone rodziny miały niewiele czasu na spakowanie się i przygotowanie do wyjazdu. / Fot. nieznany

 / Fot. nieznanyOdgórne wytyczne mówiły, że mogły zabrać ze sobą odzież, żywność, naczynia kuchenne, pieniądze oraz kosztowności, tyle, ażeby waga wszystkiego nie przekroczyła 500 kg na rodzinę. Ich majątki miały stać się własnością kołchozów, szpitali i szkół. Tak się jednak nie stało, gdyż wszystko przejął aparat sowiecki.
Na Sybir wywożono głównie przedsiębiorców, policjantów, kamieniczników i handlowców, a opustoszałe polskie domy zajmowali Rosjanie ze Wschodu i Łemkowie z okolic Sanoka. / Fot. nieznany
Transport polskich rodzin do stacji kolejowej, odbywał się pod czujną eskortą NKWD i trwał cały dzień. Rekwirowano w tym celu sanie i furmanki. Bywało, że wielu zmarło w drodze, wówczas ich grzebano lub pozostawiano na najbliższym postoju. Po dotarciu na stację kolejową wpychano ludzi do wagonów bydlęcych po 40-50 osób w jednym. Podróż trwała od dwóch do czterech tygodni. Ludzie docierali do specjalnych osiedli tzw. specposiołków - czyli łagrów, umiejscowionych w głębokiej tajdze lub stepie. Łagry składały się z podobnych do siebie baraków zarządzanych przez NKWD.
Mała Stasia Wiatr na rok przed zesłaniem. / Fot. Kopia- Barbara FigurniakRodzice Pani Stanisławy Wiatr- Partyka. / Fot. Kopia- Barbara Figurniak

Los polskich łagierników był tragiczny. Pracowali ponad siły. Najczęściej przy wyrębie lasu, bywało że po pas w śniegu lub w cuchnących stęchlizną kopalniach. Warunki higieniczne i sanitarne były potworne. Zimą cierpieli z powodu wielkich mrozów, a latem męczyły ich upały oraz uporczywe meszki i komary. Nie zapewniono im żadnej opieki zdrowotnej, toteż masowo umierali z wycieńczenia, głodu lub zimna . Panował tak potworny głód, że za przysmak uchodziły obierki od ziemniaków. Ta mała dziewczynka na zdjęciu, rok później jechała na Syberię ze swoja mamą w bydlęcym wagonie jako "element niebezpieczny". Ojca zamordowano w Ostaszkowie. Dorastała w stepach północnego Kazachstanu. Swoje cierpienia opisała w pięknych wierszach, które są dzisiaj niepodważalnym dowodem historycznym - szczerym wyznaniem dziecka. Jako szesnastoletnia dziewczynka wróciła do kraju z nieprzytomna mamą, która już nigdy nie wyzdrowiała. Ich koszmarna podróż trwała miesiąc. Dzisiaj jest 84 letnią starszą panią, bez odrobiny zła w swoim sercu. Kocha Polskę, kocha ludzi i przez cały czas dla nich ofiarnie pracuje.


Pani Stanisława Wiatr-Partyka poetka, zesłanka na Syberię, słucha z tabletu piosenki do wiersza Polacy byli pozbawieni wszelkich praw. Nazywano ich "wrogami ludu " lub "burżujami",dla których "Polski już nigdy nie będzie". Następne wywózki objęły kolejne dziesiątki tysięcy Polaków. Zgodnie z planem sowieckim, elita II RP została wymordowana m.in. miało to miejsce w Katyniu.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (20):

Sortuj komentarze:

Takie karty historii trzeba prezentować, bo są dla wielu nieznane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cześć ich pamięci. Z pewnością spotkacie się z autorką wiersza. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Zbigniew Poręba Fb.
Panie Zbigniewie, patrzeć na to jest przykro, a cóż dopiero tam żyć przez tyle lat. Ma Pan absolutną rację, to było tragiczne, a nasi Rodacy traktowani byli gorzej niż zwierzęta. Tego cierpienia nigdy nie wymazali z pamięci, ale co dziwne : wielu z nich nie skarżyło się na nic. Byli szczęśliwi, że udało im się to wytrzymać i żyć dalej. Wspomnienia wracały często i wracał głęboki smutek z powodu utraty najbliższych, z powodu myśli o tym, jak oni cierpieli. Wysiedlano całe rodziny i rzadko zdarzało się, aby wszyscy przeżyli. Rodzice umierali na oczach dzieci z wycieńczenia katorżniczą pracą, chorobami i z głodu. Taki nam zgotowali los i jeszcze im było tego mało, nawet po wojnie !

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Sławomir Urzykowski Fb - Dziękujemy. Nasi Rodacy zasłużyli sobie na HOŁD. My możemy go okazać w taki sposób. Stworzymy jeszcze niejeden utwór muzyczny do tekstów tej genialnej Poetki, zesłanej na Sybir w wieku 9 lat. Wiersz, który w muzycznej wersji można posłuchać w tym artykule Pani Stanisława Wiatr Partyka napisała gdy miała 13 lat. Dorastała w stepach północnego Kazachstanu. "Rozmowy z mamą" powstały w miejscowości Jawlenka. Poeta była wzruszona słuchając naszej interpretacji. Była (jak powiedziała) bardzo poruszona i szczęśliwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto, mamy "Wolność" ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"To karta historii polskiego narodu trochę jakby zapomniana..."

Basiu, nie tylko karta historii została zapomniana - zapomniano o ludziach, którzy tam zostali i o ich potomkach, z których niejeden wciąż czuje się Polakiem. Zabrakło dla nich miejsca w Ojczyźnie, choć od tylu lat mamy wolność...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czytam ten materiał trzeci dzień targana emocjami .Losy Polaków na nieludzkiej ziemi były wstrząsające . Pomimo upływu lat ból jest ciągle trudny do zniesienia.
Ubolewam nad czytelnikami ,którzy tak ochoczo stawiają czerwone kciuki . Dlaczego ?
Proszę uzasadnić ten gest dla mnie niezrozumiały .Anonimowość to tchórzostwo .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wczoraj, 15 lutego odbyło się nasze wielogodzinne spotkanie z Panią Stanisławą Wiatr -Partyka. Mimo cierpień jakich doznała, dorastając w stepach północnego Kazachstanu jest wyjątkowo serdeczną i pogodną osobą. Spotkanie z nią było dla nas jednym z najpiękniejszych i najbardziej wzruszających zdarzeń w życiu. Jak się okazało dla niej również, co wyraziła w dedykacji dla nas umieszczonej tomiku jej wierszy: " (...) Jestem dzisiaj szczęśliwa. Stokrotnie dziękuję (...) PANI STANISŁAWA JEST DLA NAS KOLEJNYM WZOREM OSOBOWOŚCI , KTÓRY ZNALEŹLIŚMY NA NASZEJ ARTYSTYCZNEJ DRODZE.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chce podzielić się z Państwem wspaniałą wiadomością - otóż wraz z Mateuszem Jaroszem twórcą muzyki do wiersza ""Rozmowy z mamą" odnależlimy jego Autorkę - Panią Stanisławę Wiatr Partyka.Miala 13 lat, kiedy pisała na Syberii ten wiersz. Mamy z nią umówione spotkanie. Bardzo się z tego powodu cieszymy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Doskonały materiał! Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.